Dworzec PKP w Kędzierzynie-Koźlu rozkopany. Prace stanęły

    Dworzec PKP w Kędzierzynie-Koźlu rozkopany. Prace stanęły

    Tomasz Kapica

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Wstrzymanie robót i konieczność wyłonienia kolejnej firmy remontowej sprawi, że budowa przedłuży się o kilka miesięcy.

    Wstrzymanie robót i konieczność wyłonienia kolejnej firmy remontowej sprawi, że budowa przedłuży się o kilka miesięcy. ©Tomasz Kapica

    Kolejny przetarg na przebudowę dworca kolejowego ma zostać rozpisany jeszcze w tym roku - planuje PKP. Teraz szykuje się do inwentaryzacji.
    Wstrzymanie robót i konieczność wyłonienia kolejnej firmy remontowej sprawi, że budowa przedłuży się o kilka miesięcy.

    Wstrzymanie robót i konieczność wyłonienia kolejnej firmy remontowej sprawi, że budowa przedłuży się o kilka miesięcy. ©Tomasz Kapica

    Przedstawiciele kolei przyznają, że nie wiedzą, co dokładnie zostało już zrobione na terenie dworca. Ma to wyjaśnić inwentaryzacja, która właśnie się rozpoczyna. Plac budowy jest strasznie rozgrzebany po tym, jak w pośpiechu opuściła go firma Eko-Bud z Tarnowa, z którą PKP zerwała umowę.

    - Na podstawie inwentaryzacji powstanie opis zamówienia, który jest niezbędny do rozpoczęcia kolejnej procedury przetargowej - wyjaśnia BartłomiejSarna, rzecznik prasowy PKP S.A.

    Spółka chce, by przetarg został ogłoszony jeszcze w tym roku. Chodzi o to, aby nowy wykonawca jak najszybciej przystąpił do kontynuowana prac, które teraz, na co najmniej kilka tygodni, zostały całkowicie wstrzymane. Drażni to przede wszystkim podróżnych.

    - Dworzec jest rozkopany, żadnego budowlańca tam nie widać. Nie wygląda to profesjonalnie - skarży się Mateusz Kasztelan, jeden z pasażerów, którego spotkaliśmy w środę na dworcu. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że zamknięta została połowa sąsiadującego ze stacją wiaduktu. W obu miejscach przejście jest utrudnione. Przyczyną odstąpienia od umowy było blisko 12-tygodniowe opóźnienie w stosunku do założonego harmonogramu prac. Ponadto wykonawca naruszył warunki umowy w zakresie współpracy z podwykonawcami, nie dysponował odpowiednio wykwalifikowanym personelem i nie spełniał wymogów BHP.

    - Taka sytuacja oznaczała nie tylko niską jakość wykonywanych prac, ale także łamanie podstawowych norm związanych z bezpieczeństwem - podkreśla Batłomiej Sarna. Kontrakt był wart 10 mln zł.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Walentynki w rytmie DISCO POLO

    Walentynki w rytmie DISCO POLO

    Koncert niezwykłej Anny Marii Jopek w Filharmonii Opolskiej

    Koncert niezwykłej Anny Marii Jopek w Filharmonii Opolskiej

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    Poznaj laureatów plebiscytu Nauczyciel na Medal

    Poznaj laureatów plebiscytu Nauczyciel na Medal