Jak rozmawiać z antycovidowcem? "Noszenie maseczki powinniśmy traktować jak zapinanie pasów w aucie". Wywiad z psychologiem

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wyobraźmy sobie antymaseczkowca, któremu nikt nie zwraca uwagi, nie próbuje z nim rozmawiać. On wtedy żyje tylko swoim przekonaniem, że to jest słuszne, a jego pogląd jest najbardziej odpowiedni. Maseczki możemy potraktować analogicznie do zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodzie. A jeśli ktoś mówi o wolności, to warto przypomnieć stare już porzekadło, że wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - mówi dr Konrad Maj, psycholog społeczny z Wydziału Psychologii SWPS w Warszawie, w rozmowie z Katarzyną Kapustą-Gruchlik z "Dziennika Zachodniego".
  • Rozmowa z psychologiem dr. Konradem Majem z SWPS o tym, czy antycovidowców można przekonać do noszenia maseczek
  • Jak skutecznie zwracać uwagę osobom, które ostentacyjnie masek nie noszą, aby rozmowa nie skończyła się awanturą?
  • "Nie możemy sobie ustalać własnych, dowolnych zasad w przestrzeni publicznej"
  • Ekspert wyjaśnia tzw. złudzenie powszechności, zjawisko, któremu ulegają antymaseczkowcy
  • "Gdy runęły wieże WTC w Nowym Jorku w 2001 roku, ludzie wiedzieli, że trzeba chodzić w maskach, a nie było to prawnie uregulowane"

***

Noszenie maseczek w przestrzeni publicznej jest obowiązkowe, a jednak sporo osób ten nakaz lekceważy. W jaki sposób takim ludziom zwracać uwagę? Zwykle takie rozmowy są nieskuteczne, kończą się awanturą.

Wszystko zależy od kontekstu, w jakim się znajdujemy. Jest kilka sposobów argumentowania i rozmawiania, których możemy próbować. Oczywiście, nie mówimy tutaj o przypadkach, że ktoś w sklepie nie nosi maski. Tutaj sprawa jest jasna. Od tego jest personel danego sklepu, w którym jasno są opisane zasady, dotyczące maseczek. Zawsze możemy poprosić osoby pracujące w danym sklepie o interwencję. Przy wejściu do sklepu jest przecież praktycznie zawsze informacja o tym, że obowiązują maski.

A w sytuacjach pozasklepowych?

Pomijając kwestie osób, które ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczek, to ci, którzy ich nie noszą, są osobami "niewierzącymi" w pandemię, w wirusa, a zatem nie uznają, że to jest potrzebne. I dlatego zwykle lepiej nie dyskutować o przekonaniach, tylko o konkretnym zachowaniu. Po pierwsze, można odwołać się do normy i powiedzieć, że owszem – możesz nie wierzyć, udawać, że to jest jakiś wymysł, ale jesteś częścią społeczeństwa i należy się dostosować. Na tym polega cała jego harmonia, że nawet gdy mamy wątpliwości, to się stosujemy do powszechnych zasad. Nie mając wiedzy specjalistycznej, ryzykujemy nie tylko swoim zdrowiem, ale i otoczenia. Jeśli ktoś mówi o wolności, to warto przypomnieć stare już porzekadło, że wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Nie możemy sobie ustalać własnych, dowolnych zasad w przestrzeni publicznej. Drugi sposób to odwoływanie się bardziej do empatii i solidarności społecznej. Osoby, które są wokół nas, widząc, że jesteśmy bez maski, mogą czuć się zagrożone – zwłaszcza osoby starsze, pracownicy różnych sklepów. Uszanowanie tego, nawet, jak jesteśmy przekonani, że jesteśmy zdrowi, jest ważne. Musimy pamiętać o osobach słabszych, bo nawet jeśli ktoś uważa, że covid to „zwykła grypa”, to należy pamiętać, że ona też zabija. Trzeci sposób, który bym wyróżnił, to dyskusja na poziomie bardziej racjonalnym, naukowym. Można zacząć od dopytania, na jakiej podstawie dana osoba twierdzi, że maski są nieskuteczne. Jest bardzo dużo bredni na temat noszenia maseczek, dużo nieprawdziwych informacji, które te osoby powtarzają, gdy ktoś zwróci im uwagę w temacie masek. Można takiej osobie odpowiedzieć merytorycznie, przesłać badania na ten temat, pokazać różne wizualizacje jak maski pomagają w zmniejszeniu transmisji wirusa.

Często osoby, które nie chcą nosić maseczek, mówią, że to „podduszanie się”. Co wtedy? Dalej rozmawiać czy się poddać?

Warto wtedy zadać proste pytanie: ile osób zmarło z powodu noszenia masek? Czy zna takie statystyki? Ile osób zachorowało na grzybicę płuc z powodu noszenia maseczki? Proszę zauważyć, że nikt o tym nie mówi, bo nikt takich przypadków po prostu nie zna. Co innego z przypadkami śmierci z powodu koronawirusa. Większość z nas zna już także przypadki osób, które zmarły z powodu tej choroby.

To może trzeba wytłumaczyć, że przecież w maseczce da się oddychać.

Tak. Nie jestem lekarzem, ale słucham ich i rozumiem, że dzięki maseczkom zatrzymujemy drogę kropelkową przekazywania zakażenia. To nie jest tak, że nie mamy wtedy dostępu do tlenu. To jest ograniczenie dla mikrokropli, które wyrzucamy z siebie rozmawiając czy oddychając.

Czy rozmowa z tymi, którzy masek nie noszą, ma w ogóle sens? Jesteśmy w stanie takich ludzi przekonać?

Rozmowa ma sens zawsze. Wyobraźmy sobie antymaseczkowca, któremu nikt nie zwraca uwagi, nie próbuje z nim rozmawiać. On wtedy żyje tylko swoim przekonaniem, że to jest słuszne, a jego pogląd jest najbardziej odpowiedni. Ludzie się wzmacniają jakimiś informacjami z internetu. Karmią się filmikami z YouTube’a. Ta antymaseczkowość jest wynikiem przedawkowania tego typu filmów. Gdyby te osoby na pewnym etapie miały kontakt z innymi danymi, być może ich pogląd wyglądałby inaczej. Proszę pamiętać, że funkcjonujemy w bańkach informacyjnych. Ludzie się nakręcają w jednym, uważanym przez siebie za słuszny, kierunku. Trudno jest wyprowadzić z takiej bańki osobę, która dzień zaczyna od dawki spiskowych teorii z internetu.

I stają się zwolennikami poglądu, że maseczka nie chroni, bo nie ma przed czym.

Tak, antymaseczkowcy, często ulegają złudzeniu, że wszyscy mają dość masek, bo oni się naoglądali wielu filmików na YouTubie, to jest tzw. złudzenie powszechności. Ludzie stają się zwolennikami pewnych poglądów jak w sektach. Ale warto próbować ich zatrzymywać, aby nie ulegli radykalizacji, zasiewać w nich wątpliwości. Pokazać inną perspektywę, gdy już ją utracili lub powoli tracą.

Co ciekawe, większość antycovidowców chętnie mówi o swoich prawach.

Tak. Słyszymy hasła: „przecież jest wolność”, „mam prawo”, „kto mi zabroni”. To są argumenty pobierane z internetu i podawane dalej. Celowo na tym się koncentrują. Ale przecież są inne argumenty, za noszeniem masek, które możemy ująć hasłowo: „inne osoby”, „społeczeństwo”, „zdrowie własne”, „zdanie naukowców”, „zdanie lekarzy”. Dlatego nie należy się poddawać w rozmowach z takimi ludźmi. Warto im przypominać, że nie tylko ważny jest tutaj aspekt prawny. To jest przecież zdecydowanie bardziej problem zdrowotny. A tu już badania pokazują jednoznacznie, jak powinniśmy się zachowywać.

A regulacje prawne, które nie nadążają za sytuacją?

Nie jesteśmy w stanie wszystkiego uregulować prawnie. Przecież wiemy, jakie konsekwencje ma wyjście na dach i skoczenie z niego. Nie zawsze potrzebne są nam paragrafy, aby zachowywać się mądrze. Gdy runęły wieże WTC w Nowym Jorku w 2001 roku, ludzie wiedzieli, że trzeba chodzić w maskach i tak było przez wiele dni, a nie było to prawnie uregulowane. Niestety, jednak mam wrażenie, że ta wartość ważna dla Polaków – „wolność” - jest wykorzystywana instrumentalnie przez różne grupy antyszczepionkowe oraz partie polityczne, które na tym chcą wjechać do Sejmu.

I obowiązują nas pewne normy życia społecznego.

Tak, to bardzo trafne określenie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dla harmonii współżycia społecznego musimy słuchać zaleceń lekarzy, specjalistów. Na tym polega istota społeczeństwa, że są w nim ludzie o rozmaitej wiedzy i kompetencjach. Dostarczają nam wiedzy. Nie możemy za każdym razem, gdy coś nam się nie podoba, krzyczeć, że to jest moja wolność i swoboda. Inaczej zapanowałaby anarchia. Nie możemy się powoływać na wolność i np. jeździć sobie samochodem 200 kilometrów na godzinę, nie możemy w internecie obrażać innych, nie możemy palić butelkami w piecu itd. Wolność i swobody obywatelskie nie są nieograniczone. Maseczki możemy potraktować analogicznie do zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodzie. A zatem nośmy maski, czy nam się to podoba czy nie, jeśli nie z troski o siebie, to z uwagi na innych.

Rozmawiała: Katarzyna Kapusta-Gruchlik

***

Dr Konrad Maj - psycholog społeczny, kierownik Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech, adiunkt w Katedrze Psychologii Społecznej i Osobowości Wydział Psychologii SWPS w Warszawie. Centrum Innowacji HumanTech analizuje najnowsze trendy społeczne i technologiczne, przygotowuje ekspertyzy na podstawie wyników badań i wdrożeń innowacji, a także realizuje projekty we współpracy z biznesem w zakresie komercjalizacji wiedzy. W pracy naukowej i dydaktycznej dr Maj koncentruje się na zagadnieniach związanych z wpływem społecznym, psychologią mediów oraz innowacjami.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Jest zielone światło na szczepionki dla dzieci!

Wideo

Materiał oryginalny: Jak rozmawiać z antycovidowcem? "Noszenie maseczki powinniśmy traktować jak zapinanie pasów w aucie". Wywiad z psychologiem - Dziennik Zachodni

Komentarze 38

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Prawda

Ależ żałosna propaganda. Dobrze, że mamy poradniki jak rozmawiać z ogłupionymi taką propagandą barankami-covidianami.😆

G
Gość

Od kwietnia te same bzdety, te same argumenty jak np zapraszam na oddzial zakazny, maseczka zapobiega w pluciu na kogos. Najlepszy byl wywiad z profesorem Glutem dla super ekspresu ktory powiedzial, sprobuj pluc w maseczce.... simon, ktory mowil ze koronawirusy sa wsrod nas i trzeba z tym zyc, pozniej koncerny finansujace ich kariery sie przypomnialy i powstaja takie wlasnie artykuly.

G
Gość

Kolejny artykul dla fanatycznych wyznawcow nowej religi, plandemia jest tak smiertelna, ze na kazdym kroku trzeba o niej przypominac. Polska to taki typowy ciemnogrod, gdoze na slowa eksperci mowia 80% spoleczenstwa pada na kolana i sklada poklony Nowej covidowej religi. Nawet ulotka pfizera napisana jest jak dla debila. Nikt nie jest w stanie powiedziec ile zmarlo na ich religie. Nalepsi sa covidowi idioci, ktorzy nie maja argumentow i jedyne co potrafia w dyskusji to puscic wiazanke. Dzisiaj eksperci w swojej historii finansowej maja wspolnych platnikow, trudno, zeby nie wywiazali sie z oplaconej umowy. Kiedys, w szkole podstawowej byl taki przedmiot jak biologia, tam byl taki temat jak uklad oddechowy, byly tez choroby ukladu oddechowego. Dzisiaj widqc ile osob skonczylo podstawowke.... najlepszym przykladem jest doktor, ktory w telewizji testowal przylbice i maseczki jakims aerozolem.... chyba na tvn24, tlumaczyl dlaczego trzeba biegac w maseczkach... pontakichnartykulach jak ten niedlugo wyznawcy covidu zaczna sobie wsadzac palec w tylek, zeby sprawdzic czy maja covid, pamietajce, po wykeciu trzeba posmakowac bobki.... jak nie posmakujecie, nie dowiecie sie, czy macie covid.... takie sa najnowsze chinskie badania....

G
Gość
7 marca, 08:11, cyryl:

Tak pani Katarzyna chyba ma problemy z logiką ;-) po drugiej strony rzeki Odry 80 mln Niemców nie nosi masek na otwartej przestrzeni bo naukowcy i rząd są zgodni że nie ma to uzasadnienia medycznego kolokwialnie nic nie daje. Maska ale nie szmaciana tylko chirurgiczna lub ffp2 tylko w pomieszczeniach zamkniętych lub gdy nie można zapewnić ostępu 1.5m. Nasuwa się pytanie komu wierzyć ? notorycznym kłamcom ? A jeśli wiemy że kłamią ? Czy trzeba przestrzegać durnych zaleceń ? Jutro Simon powie że trzeba założyć na głowę reklamówkę z Biedronki ;-)

Po drugiej strony rzeki Jangcy nosi się stale maseczki . Antypandemiczne Polaczki mają problem . Są tak durne , że każdą informację uprawdopodabniającą ich urojenia przeinaczają na własne psychotyczne potrzeby .

G
Gość
6 marca, 23:25, Gość:

Dr n. med. Zbigniew Martyka

"Niezależnie od wprowadzanych obostrzeń do końca sezonu grypowego prawdopodobnie 70% z nas będzie już po kontakcie z koronawirusem. Prawdopodobnie 80 do 90% z tych 70% nawet nie będzie sobie zdawało sprawy z faktu zainfekowania organizmu wirusem SARS-COV-2. Pozostałe 10-20% będzie miało objawy - porównywalne przynajmniej do lżejszej lub cięższej grypy. Około 1-2% przejdzie COVID-19 ciężko lub bardzo ciężko, z wysoką gorączką, w skrajnych przypadkach z koniecznością podłączenia do respiratora. Generalnie, szansa na ciężkie przechorowanie COVID-19 jest zdecydowanie niewielka - co oczywiście nie oznacza, że nie ma jej wcale.

Dlatego przypominam o zachowywaniu standardowych środków ostrożności, jak przy każdej chorobie zakaźnej. Masz objawy zarażenia (obojętnie, czy koronawirusem, czy jakimkolwiek innym wirusem) - połóż się do łóżka, zostań w domu, wydobrzej. Jesteś zdrowy - zadbaj o odporność swojego organizmu. To najlepsze, co możesz zrobić. W żadnym razie nie daj się ponieść panice..."

https://www.facebook.com/martyka.zbigniew

To napisał dr Martyka , który przeszedł infekcję Covid19 na własnym oddziale i bez problemu z dostępem do najnowocześniejszego sprzętu i gwarantowanego miejsca na OIOMie . hahahahahahhahaha . Czy zwykły Kowalski czekający 8 godzin pod drzwiami SOR w karetce dusząc się ma taką samą opinię ???? TAK . Miał , zanim tam trafił klepał durne antypandemiczne zyebateksty na forach .

c
cyryl

Tak pani Katarzyna chyba ma problemy z logiką ;-) po drugiej strony rzeki Odry 80 mln Niemców nie nosi masek na otwartej przestrzeni bo naukowcy i rząd są zgodni że nie ma to uzasadnienia medycznego kolokwialnie nic nie daje. Maska ale nie szmaciana tylko chirurgiczna lub ffp2 tylko w pomieszczeniach zamkniętych lub gdy nie można zapewnić ostępu 1.5m. Nasuwa się pytanie komu wierzyć ? notorycznym kłamcom ? A jeśli wiemy że kłamią ? Czy trzeba przestrzegać durnych zaleceń ? Jutro Simon powie że trzeba założyć na głowę reklamówkę z Biedronki ;-)

G
Gość
7 marca, 0:00, Gość:

Jak przekonać? To proste. Tak jak jego pradziadów ekonom przkonywał do wydajniejszej pracy. Czyli batem. Czasy się zmieniły i zamiast bata używa się mandatów, grzywien itp.

Polecam dobrego specjalistę, wszystko wskazuje na syndrom sztokholmski...

G
Gość

"...Szanowni Państwo, na naszych oczach powstaje system totalitarny. To nie jest tak, że totalitaryzm ogranicza się wyłącznie do Hitlera i Stalina. Totalitaryzm to system, w którym państwo w pełni kontroluje społeczeństwo i stara się nadzorować wszystkie aspekty życia publicznego i prywatnego. A wszystko to w imię ideologii, której podporządkowany jest cały aparat państwowy. I z tym właśnie mamy do czynienia.

Ideologia covidowa zakłada, że największym zagrożeniem dla ludzkości jest wirus powodujący śmiertelność na poziomie grypy (taki wskaźnik wykazały badania prof. Ioannidisa z Uniwersytetu Stanforda). Ideologia mówi, że trzeba zatrzymać tego wirusa za wszelką cenę, a więc każde działanie jest uprawnione. Nawet jeśli niszczy się gospodarkę, służbę zdrowia, edukację, relacje społeczne i prowadzi do gwałtownego wzrostu liczby zgonów. W myśl tej ideologii i przy pomocy bezprawnych działań, ignorujących zapisy ustawy zasadniczej, władza poddała nas drakońskim rygorom, a teraz przechodzi do etapu segregacji, której podstawą będzie szczepionka.

W myśl projektu narodowej strategii, przedstawionej przez ministrów Dworczyka i Niedzielskiego, osoby zaszczepione będą mogły bez dodatkowych testów korzystać z usług zdrowotnych w publicznej służbie zdrowia, a także nie będą uwzględniane w limitach dotyczących spotkań towarzyskich. Nie będzie także potrzeby odbywania kwarantanny przez zaszczepionych w wypadku kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem. Mamy zatem z punktu nierówność wobec prawa, ale też dyskryminację wprost prowadzącą do śmierci. Co dziś dzieje się z osobą, która np. dostanie zapalenia wyrostka robaczkowego? Otóż taka osoba jest najpierw poddawana testowi na obecność wirusa i musi czekać na wynik. I albo doczeka, albo umrze ze względu na brak pomocy lekarskiej. Osoba zaszczepiona będzie zwolniona z wymogu testowania, więc już sama procedura daje tej osobie większe szanse na przeżycie. I to mimo, iż producenci szczepionek nie gwarantują, że nie przenosi ona wirusa..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-pandemia-nie-skonczy-sie-nigdy/

G
Gość

Jak przekonać? To proste. Tak jak jego pradziadów ekonom przkonywał do wydajniejszej pracy. Czyli batem. Czasy się zmieniły i zamiast bata używa się mandatów, grzywien itp.

G
Gość

"Koronawirus. Jak nie zadbacie o swoją odporność, maseczki nie pomogą"

"Rozmawiamy z dr. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Temat jest jasny, walczymy z koronawirusem. Gdzie prawda, gdzie mity?

Panie doktorze, krótko. Najgorsze za nami, czy przed nami?

Trudno powiedzieć. Na pewno spodziewaliśmy się większych objawów zachorowań, natomiast pacjenci, których mieliśmy do tej pory w zasadzie dosyć lekko przechorowywali. Porównałbym to z jakimś cyklem lekkiej grypy.

To prawda, że potencjalnie każdy z nas może mieć koronawirusa, tylko przechodzimy go bezobjawowo?

Zdecydowanie tak, powołując się na wyniki badań, można powiedzieć, że cztery piąte osób przechoruje w sposób bezobjawowy, więc na sto procent spotykamy się codziennie z osobami, które są zakażone koronawirusem i nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Zatem my też mogliśmy to przejść bezobjaowowo. Jak najbardziej jest to realne.

A pan się nie boi tego, że ma tego wirusa?

Nie, nie boję się. Ponad miesiąc pracuję już z tymi osobami. Natomiast dbam o swoją odporność, co polecam pacjentom od wielu lat. I to jest chyba taki klucz, żeby obok zachowywania ostrożności, dbać o funkcję swojego organizmu i jego odporność...

...Maseczki?

One nie chronią przed niczym. Od wczoraj musimy je nosić i będzie to „sztuka dla sztuki”. Ta maseczka nie będzie broniła przed wnikaniem wirusa. Absolutnie. Ktoś ponosi tę maseczkę kilka godzin, na jej powierzchni zbiera się wilgoć, namnażają się bakterie. Taką maseczkę po kwadransie powinno się zmienić.

Wylądował w Warszawie największy samolot na świecie. Maseczki przywiózł. Prawie święto narodowe. Na lotnisku był nawet premier na powitanie.

Święto narodowe, świętem narodowym. Tylko jak szczelne są te maseczki, że tak zapytam. Czy maja ten super filtr? Nie umiem powiedzieć. Czy wystarczy dla ludzi, którzy pracują po sześć godzin dziennie i żeby je zmieniali co określony czas? Oby tak nie było, że „Macie te maseczki, macie rękawiczki, nic wam nie grozi” A to jest nieprawda...

...Wysłałby pan ludzi w długi weekend na spacery lub do kawiarni?

Trzeba zachować rozsądek. Starszym bym odradzał. Ale jak patrzę, ile przychodzi do mnie do szpitala, na wymaz... Naprawdę niewielu ma koronawirusa. Prawie wszyscy łagodnie to przeszli, poza jedną osobą, która była ciężko schorowana. Wie pan, w świecie medycznym jest takie powiedzenie, że najlepszą oceną jest ocena patomorfologiczna. Robi sekcję, więc się nie myli, bo widzi wszystko."

https://gazetakrakowska.pl/koronawirus-jak-nie-zadbacie-o-swoja-odpornosc-maseczki-nie-pomoga-rozmowa/ar/c1-14919962?fbclid=IwAR12BIdh_3m0bwLFWQidcUxyvcYCVWl8MRiziNmSVA4f0HxyJ8MGgU0qQuw

G
Gość
O maseczkach wypowiadał się minister profesor w lutym, ubiegłego roku...

"Szumowski kpi o maseczkach Luty 2020"

https://streamable.com/lsm76e?fbclid=IwAR0O-Z_sijwojig3vyCscRHH6b_h2JgDkqofXgbPRPCJMOu9VNT2AI508m4
G
Gość
"Prof. Kuna: Nie boję się, bo mam wiedzę. To normalny wirus. Wprowadzenie ponownego lockdownu i zamkniecie szkół nie ma uzasadnienia

Pulmonolog, alergolog prof. Piotr Kuna w kilku kolejnych wywiadach m.in. dla Radia Łódź czy Medonet.pl obnażył wiele serwowanych przez media absurdów dotyczących epidemii koronawirusa...

– Co by było gdyby dostała pani dzisiaj rano taki komunikat: „Zidentyfikowano w Polsce 3 tys. chorych na raka, z czego 400 chorych umarło”. Co by wtedy ludzie zaczęli myśleć? (…) A tak jest. Tylko nikt o tym nie mówi

– porównał sytuację związaną z problematyką chorób onkologicznych, które realnie i masowo zabijają ludzi, ale media nie sieją w związku z nimi masowej paniki.

Lekarz tłumaczył, że powinniśmy zwrócić większą uwagę na zwykłą grypę.

– W ubiegłym sezonie 2019-2020 mieliśmy w Polsce – to są oficjalne dane – 3,8 mln zakażeń wirusem grypy i pacjentów z objawami grypy– podał.

Prof. Kuna przypomniał, że objawowość koronawirusa jest na bardzo niskim poziomie.

– 15 proc. ma objawy tej choroby, a 85 proc. tylko dodatnie wyniki na obecność wirusa, ale jest bezobjawowa– tłumaczył.

– Wprowadzenie ponownego lockdownu i zamkniecie szkół nie ma uzasadnienia

– stwierdził w rozmowie z Radiem Łódź pulmonolog, kierownik katedry chorób wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi..."

https://wsensie.pl/polska/36131-prof-kuna-koronawirus-lockdown
G
Gość
Dr n. med. Zbigniew Martyka

"Niezależnie od wprowadzanych obostrzeń do końca sezonu grypowego prawdopodobnie 70% z nas będzie już po kontakcie z koronawirusem. Prawdopodobnie 80 do 90% z tych 70% nawet nie będzie sobie zdawało sprawy z faktu zainfekowania organizmu wirusem SARS-COV-2. Pozostałe 10-20% będzie miało objawy - porównywalne przynajmniej do lżejszej lub cięższej grypy. Około 1-2% przejdzie COVID-19 ciężko lub bardzo ciężko, z wysoką gorączką, w skrajnych przypadkach z koniecznością podłączenia do respiratora. Generalnie, szansa na ciężkie przechorowanie COVID-19 jest zdecydowanie niewielka - co oczywiście nie oznacza, że nie ma jej wcale.

Dlatego przypominam o zachowywaniu standardowych środków ostrożności, jak przy każdej chorobie zakaźnej. Masz objawy zarażenia (obojętnie, czy koronawirusem, czy jakimkolwiek innym wirusem) - połóż się do łóżka, zostań w domu, wydobrzej. Jesteś zdrowy - zadbaj o odporność swojego organizmu. To najlepsze, co możesz zrobić. W żadnym razie nie daj się ponieść panice..."

https://www.facebook.com/martyka.zbigniew
G
Gość
"Dane o epidemii są ZAWYŻANE i wzrasta LĘK w społeczeństwie przed wirusem

Zbigniew Martyka: – Po pierwsze – samo wykrycie wirusa nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że ktoś zachorował. U prawie każdego człowieka dorosłego można stwierdzić obecność wirusa ospy wietrznej (VZV), który aktualnie nie daje objawów klinicznych choroby, choć w każdej chwili w sytuacji obniżenia odporności może się ujawnić pod postacią półpaśca. Ponadto, istotą problemu jest to, że WHO zmieniła definicję pandemii. Według tej nowej można nazwać pandemią każdą chorobę infekcyjną, która rozszerza się szybko po świecie. Przy dzisiejszych możliwościach szybkiego przemieszczania się można powiedzieć, że jest pandemia zapalenia płuc, HIV/AIDS, cytomegalii (CMV), mononukleozy zakaźnej (EBV), zakażeń jelitowych itp. Możemy wybierać. Najbardziej chyba rozprzestrzenia się zakażenie CMV i EBV, gdyż praktycznie każdy dorosły ma wysokie wartości przeciwciał IgG, które świadczą o przebytym zainfekowaniu tymi wirusami. W zdecydowanej większości przypadków te zakażenia przebiegają bezobjawowo, ale według nowej definicji WHO, która nie wymaga spełnienia kryterium wysokiej śmiertelności – to też można nazwać pandemią. Moglibyśmy więc także robić przesiewowe badania, zarządzać kwarantannę, obostrzenia – w stosunku do wielu innych chorób, ale wybrano wirusa SARS-CoV-2.

– A po drugie?

– Po drugie: w chwili obecnej wykonuje się wiele testów i nie jest prawdą, że wykonujemy je tylko u osób z objawami chorobowymi . Żąda się poświadczenia o braku zakażenia SARS-CoV-2 od osób wyjeżdżających do sanatorium, pacjentów skierowanych na rehabilitację, do DPS czy Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, przed każdym planowym przyjęciem do szpitala, nawet z powodu choroby nie mającej nic wspólnego z infekcją. Spotkałem się nawet z podobnymi wymogami u osób przyjmowanych do pracy w różnych firmach. Te osoby nie są chore – bo nie mają objawów chorobowych, ale jeśli stwierdzi się u nich obecność wirusa – kwalifikuje się jako chorych. To oczywiście także zawyża statystyki. I po trzecie – weszliśmy w okres wzmożonych zachorowań na choroby infekcyjne i jest normalne, że w tym czasie więcej pacjentów ulega infekcjom. Różnym infekcjom – i SARS-CoV-2 nie odbiega od tego trendu. Koniecznie chcę zwrócić uwagę na istotny aspekt rozpoznań „choroby Covid”. Mogę?..."

https://www.se.pl/zdrowie/dane-o-epidemii-sa-zawyzane-i-wzrasta-lek-w-spoleczenstwie-przed-wirusem-aa-cDCY-D53s-BNWC.html
G
Gość
"Dr Basiukiewicz: Apeluję, aby zakończyć nakazową izolację i kwarantannę

...A co powiedziałby Pan osobom, które boją się ciężkiego przebiegu COVID-19? Przekaz płynący z wielu mediów dodatkowo rozbudza te obawy.

Moim zdaniem społeczeństwo wprowadza się w stan rozedrgania emocjonalnego i nieracjonalnych zachowań. Nie twierdzę, że mnie to zupełnie nie dotyczy. Moja intuicja podpowiada mi jednak, że koszty takich działań będą bardzo duże. Według metaanalizy prof. Ioannidisa ze Stanford University opublikowanej w biuletynie WHO, średnia śmiertelność osób zakażonych SARS-CoV-2 wynosi 2,3 promila. Oznacza to, że umierają z różnych powodów (nie tylko COVID-19) 23 osoby na 10 tysięcy zakażonych.

W internecie popularność zdobył również apel lekarzy o dobrowolność szczepień. Czy preparat robiony w tak szybkim tempie można nazwać eksperymentem?

Jeżeli preparat zostanie zarejestrowany, to w znaczeniu formalno-prawnym nie będzie to eksperyment. Natomiast taki nagły proces może niepokoić. W badaniach klinicznych tylko jedna z faz potrafi trwać latami. A nie zapominajmy o całym procesie koncepcyjnym, przedklinicznym, rejestracyjnym, produkcyjnym itp."

https://dorzeczy.pl/tylko-na-dorzeczy/163356/dr-basiukiewicz-apeluje-aby-zakonczyc-nakazowa-izolacje-i-kwarantanne.html
Dodaj ogłoszenie