Kąt za cztery stówy

Maciej Kalski
Jeśli nie przyznano ci miejsca w domu studenckim, to mimo wszystko możesz w nim zamieszkać.

Rynek studenckich nieruchomości kwitnie. Aby stać się lokatorem bursy, wystarczy 400- 500 zł. "Sprzedam miejsce w akademiku"- ogłoszenia takiej treści można spotkać praktycznie na każdej uczelnianej tablicy ogłoszeń. Proceder jest powszechnie znany i akceptowany:
- Płacisz 400 zł z góry za cały rok, ja daję ci kartę mieszkańca i już możesz się wprowadzać - mówi student Uniwersytetu Opolskiego, który oferuje mi przez telefon łóżko w akademiku. - Tylko zachowuj się odpowiednio. Żadnych głośnych imprez, bo jak kierownik się dowie, że mieszkasz za mnie, to możemy mieć obaj nieprzyjemności.
Ile osób mieszka na podobnych zasadach w bursach opolskiego uniwersytetu i politechniki, trudno ocenić. Administratorzy akademików nie chcą udzielać żadnych informacji na ten temat: - Nigdy nie spotkałem się z przypadkiem sprzedaży miejsc w naszych domach studenckich - mówi Zbysław Kusyk, kierownik DS Mrowisko przy UO. - Nie mam nic więcej do powiedzenia.

Regulamin mieszkańca domu studenckiego również nie uwzględnia takiego procederu, na pewno nie mówi o nim wprost. Jedynie §17 punkt 1 regulaminu przewiduje: "Udzielanie noclegów w pokojach mieszkalnych osobom nieuprawnionym jest zabronione pod groźbą utraty miejsca w DS". Norma ta jest bardzo mglista i razi niejasnością pojęć.

Zdarza się, że osoby, które pochodzą np. z Kluczborka, mimo niskich dochodów na członka rodziny, nie mają przydzielonego miejsca w bursie. Pierwszeństwo mają studenci z miejscowości bardziej oddalonych od Opola. A przecież codzienne dojeżdżanie na zajęcia, nawet dla studenta z Niemodlina, jest praktycznie niemożliwe ze względu na spore koszty. Problem zbyt małej liczby miejsc w domach studenckich, z jakim w głównej mierze boryka się Uniwersytet Opolski, przynajmniej na jakiś czas mogłoby rozwiązać długo oczekiwane oddanie do użytku nowego akademika Niechcic.

Tymczasem wielu, którym nie przyznano pokoju w DS-ie, a nie stać ich na wynajęcie mieszkania czy też stancji (za minimum 250 zł miesięcznie), musi gdzieś mieszkać. Stosunkowo niskie opłaty za kwaterunek w bursach popychają studentów w czarną sferę handlu. W tak czarną, że administracja domów studenckich nic o procederze nie wie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie