Kontrowersje wokół Funduszu Sprawiedliwości. Zembaczyński mówi o głębokiej patologii. Patryk Jaki: "Kolejna ustawka bodnarowców"

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Witold Zembaczyński podkreśla, że o nieprawidłowościach w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mówił już kilka lat temu. Z kolei Patryk Jaki przekonuje, że to "ustawka".
Witold Zembaczyński podkreśla, że o nieprawidłowościach w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mówił już kilka lat temu. Z kolei Patryk Jaki przekonuje, że to "ustawka".
Pojawiły się nagrania, które mają potwierdzać podejrzenia o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. - Od lat ostrzegałem o tym. Skandal wokół Fundacji Ex Bono z Opola to kolejny dowód na głęboką patologię w polskim systemie sprawiedliwości za rządów PiS - mówi poseł KO Witold Zembaczyński. Europoseł Suwerennej Polski Patryk Jaki mówi z kolei o "ustawce". - Zupełnie przypadkowo w środku kampanii wyborczej - ironizuje Jaki.

W 2019 roku Ministerstwo Sprawiedliwości nadzorujące Fundusz Sprawiedliwości wybrało fundację Ex Bono do świadczenia pomocy ofiarom przestępstw w Opolu i Tychach. W 2021 roku poseł Witold Zembaczyński z Nowoczesnej poinformował o możliwych nieprawidłowościach przy działalności funduszu i samej fundacji. Politycy Solidarnej Polski zapewniali wówczas, że nie ma o nich mowy.

- Fundusz Sprawiedliwości to najczęściej i najbardziej skrupulatnie kontrolowana instytucja w Polsce. Działa od lat w sposób całkowicie transparentny na podstawie jasnych, ściśle określonych przepisów zawartych w ustawach i rozporządzeniach - tłumaczył wówczas Tomasz Gabor, były radny sejmiku województwa opolskiego z Solidarnej Polski.

Z nagrań przekazywanych mediom dowiadujemy się dzisiaj, że część konkursów ogłaszanych przez Fundusz Sprawiedliwości miała być przeprowadzana w nierzetelny sposób. Tak wynika z zeznań Tomasza Mraza, byłego dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, który stał się tzw. małym świadkiem koronnym. Wcześniej przez dwa lata nagrywał polityków i pracowników ministerstwa sprawiedliwości.

Raport NIK w sprawie fundacji Ex Bono

Potwierdza to także raport Najwyższej Izby Kontroli, która zajmowała się m.in. fundacją Ex Bono.

- Fundacja Ex Bono nie zbudowała sieci pomocy na terenie województwa opolskiego, czego skutkiem było pogorszenie sytuacji osób pokrzywdzonych przestępstwem. Umowa dotacji została wypowiedziana. Szacujemy, że nawet kilkaset osób, będących w trakcie procesu świadczenia pomocy, zostało pozbawionych wsparcia - mówi Paweł Gibuła, główny specjalista kontroli państwowej NIK.

Poseł Witold Zembaczyński mówi, że od lat starał się zwrócić uwagę na nieprawidłowości związane z Funduszem Sprawiedliwości.

- Zajmowałem się tym od 2019 roku. Wokół tych spraw funkcjonowało wiele podejrzeń, ale brakowało konkretnych dowodów. Na jedną z interpelacji w sprawie nieprawidłowości ministerstwo nie odpowiadało przez 517 dni. Były wiceminister Marcin Romanowski krył te nieprawidłowości, co wtedy było jedynie moimi domysłami, ale dziś te informacje się potwierdzają – podkreśla poseł Zembaczyński.

Z powodu braku odpowiedzi ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości Witold Zembaczyński złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ówczesnego ministra Zbigniewa Ziobrę.

- Najpierw dostałem odmowę wszczęcia, potem zaskarżyłem to. Jednak „ziobryści" zmienili przepisy i zażalenie na odmowę wszczęcia trzeba było składać za pośrednictwem prokuratury do sądu. Oni odmówili przekazania tego do sądu, umarzając sprawę po raz drugi – dodaje Zembaczyński.

Tomasz Mraz nagrywał kierownictwo resortu sprawiedliwości

Pod koniec zeszłego tygodnia portal Onet ujawnił nagrania Tomasza Mraza, który przez niemal dwa lata nagrywał kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry. W nagraniu słyszymy głos byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego i prokuratora regionalnego w Warszawie Jakuba Romelczyka, którzy ustalają taktykę związaną z umorzeniem pozwu Zembaczyńskiego.

- Skandal wokół Fundacji Ex Bono z Opola to kolejny dowód na głęboką patologię w polskim systemie sprawiedliwości za rządów PiS. To oburzające, że prokurator „na telefon" ustala z wiceministrem załatwianie spraw w prokuraturze. Od lat ostrzegałem o nieprawidłowościach w Funduszu Sprawiedliwości, ale moje interpelacje były ignorowane, a prawda ukrywana. Dziś widzimy, że moje obawy były słuszne - przekonuje poseł Zembaczyński.

W piątek Minister Sprawiedliwości Bodnar podjął decyzję o zawieszeniu na pół roku prokuratora Romelczyka w czynnościach służbowych.

Nagrania dostarczone przez skruszonego dyrektora Funduszu Sprawiedliwości potwierdzają m.in., że 25 procent każdej kwoty przekazanej beneficjentom, takim jak fundacja Ex Bono, nie podlegało ścisłemu rozliczeniu.

- Pieniądze te były klasyfikowane jako koszty administracyjne, które mogły być dowolnie wykorzystywane bez konieczności szczegółowego udokumentowania. Fundusz Sprawiedliwości służył więc jako narzędzie do instytucjonalnej kradzieży, gdzie fundusze były prane przez różne fundacje. To nic innego jak zorganizowana grupa przestępcza - ocenia opolski poseł Nowoczesnej.

Poseł Zembaczyński przedstawił sieć powiązań osobowych, które znajdują się w organach statutowych fundacji, gdzie główną postacią jest Ryszard Markowski, prezes fundacji Ex Bono, a prywatnie wujek Małgorzaty Wilkos. W radzie fundacji jest także Piotr Trypnik, a koordynatorem projektu – Krzysztof Wódka, bliski znajomy Małgorzaty Wilkos.

- To pani Wilkos koordynowała cały proces i na ważne stanowiska mianowała swoich zaufanych ludzi. Wszystko po to, aby ich pomysł wyciągania pieniędzy z Funduszu miał szansę się udać – mówi Zembaczyński.

Co również istotne, Małgorzata Wilkos, bliska współpracowniczka Patryka Jakiego z partii Zbigniewa Ziobry i wieloletnia szefowa jego biura poselskiego, zapłaciła w momencie rejestracji fundacji Ex Bono za wpis do KRS oraz była upoważniona do rachunków bankowych fundacji.

- Fundacją nie kierowały osoby, które formalnie były wykazane jako jej kierownictwo. Zakładamy, że były to inne osoby kierujące z tylnego fotela tą fundacją - mówił na antenie TVN24 Paweł Gibuła, główny specjalista kontroli państwowej NIK.

Trzy lata temu, podczas konferencji prasowej, poseł Zembaczyński przedstawił szczegóły dotyczące nieprawidłowości w fundacji Ex Bono, co spotkało się z falą krytyki i zarzutami o szukanie sensacji. Po konferencji grożono mu pozwami.

- Wtedy wielu uważało mnie za pieniacza, twierdząc, że robię aferę przed wyborami. Dziś mamy namacalne dowody, które potwierdzają, że miałem rację. Po konferencji grożono mi licznymi pozwami, które nigdy się nie pojawiły, co tylko potwierdza, że mówiłem prawdę - twierdzi Witold Zembaczyński.

Małgorzata Wilkos w wywiadzie dla „Nowej Trybuny Opolskiej” w 2021 r. przyznała, że fundacja zamierza skierować sprawę na drogę sądową, aby w ten sposób bronić swojego dobrego imienia. Nie zrobiła tego jednak. W prokuraturze toczy się śledztwo, ale dotyczące nieprawidłowości z Funduszu Sprawiedliwości, który przyznał m.in. fundacji Ex Bono 9 milionów złotych. W rzeczywistości fundacja wydała jedynie 300 tysięcy zł, ponieważ ministerstwo cofnęło jej dofinansowanie.

Najważniejsze jest dobro osób pokrzywdzonych

- Straty poczynione przez fundację Ex Bono są niepowetowane. Chodzi nie tylko o pieniądze, ale również o szkody w wymiarze społecznym. Do końca 2018 roku prowadzeniem ośrodka pomocy ofiarom przestępstw w Opolu zajmowało się stowarzyszenie Quisisana, które zostało arbitralnie pozbawione środków do prowadzenia swojej działalności. Odbudowa całej struktury pomocowej, którą zniszczono, zajmie lata. To ogromna strata dla ofiar przemocy, które miały otrzymywać pomoc z Funduszu Sprawiedliwości - podkreśla Witold Zembaczyński.

Jak opolski poseł przyznał na koniec, śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości zmierza ku końcowi. Nagrania i inne dowody pozwolą - jak przekonuje Zembaczyński - na przygotowanie aktu oskarżenia i uchylenie immunitetów politykom Suwerennej Polski, którzy odpowiadali za wydatkowanie pieniędzy z funduszu.

- Mam nadzieję, że sprawiedliwość w końcu zwycięży, a winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Najważniejsze jest, aby naprawić szkody, przywrócić zaufanie do instytucji publicznych i zapewnić poszkodowanym realną pomoc - dodaje poseł Zembaczyński.

Europoseł Jaki i radna Wilkos bronią fundacji Ex Bono

Nie udało nam się skontaktować się z Małgorzatą Wilkos, radną miasta Opola z klubu PiS. 20 maja radna Wilkos udzieliła wywiadu tygodnikowi „Do Rzeczy", w którym stwierdziła, że fundacja udzieliła wsparcia ponad 150 osobom, choć realizowała zadanie tylko przez cztery miesiące.

- Fundacja realizowała projekt zgodnie z zapisami konkursu na realizację tego zadania. Uruchomiony został Ośrodek Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem w Opolu, otwarty przez 6 dni w tygodniu oraz 11 lokalnych punktów pomocy. Zatrudnione zostały osoby pierwszego kontaktu, prawnicy, psychologowie, terapeuci. Fundacja podjęła się realizacji wszystkich form wsparcia, choć nie było to obowiązkowe i większość podmiotów, które realizowały te projekty w skali kraju udzielało tylko wybranych form pomocy. Na etapie zakończenia projektu fundacja zatrudniała, bądź współpracowała z ponad 50 osobami. Ale to, co jest najważniejsze to, że w tak krótkim czasie od końca lutego do końca czerwca 2019 roku fundacja objęła wsparciem ponad 150 osób pokrzywdzonych przestępstwem, dla których często była to jedyna pomoc, jaką mogli otrzymać - stwierdziła w wywiadzie radna Wilkos.

Do sprawy fundacji Ex Bono z Opola odniósł się także Patryk Jaki

Europoseł Suwerennej Polski podważył wersję m.in. redakcji TVN 24, która w ostatnich dniach przygotowała reportaż o Ex Bono.

- W tym materiale, jak w radzieckich dowcipach, wszystko jest na odwrót. Kolejna ustawka bodnarowców z TVN. Zupełnie przypadkowo w środku kampanii wyborczej. Prezes tej fundacji chwilę po tym, jak znów polował na niego TVN, nagle zmarł. Tak samo jak w zeszłym tygodniu dyrektor wykonawczy w Orlenie. Ci ludzie mają krew na rękach. Nagonka i przemoc medialna jest dziś bardziej dotkliwa niż fizyczna. Zanim przyszliśmy do władzy, Orlen był firmą lokalną, a teraz jest europejskim czempionem i tak samo wcześniej system pomocy ludziom był marginalny. Dopiero po naszych rządach się zmienił. I dziś oni pragną zemsty. Są odpowiedzialni za nagonkę i śmierć niewinnych ludzi. Będę namawiał rodziny na pozwanie o wysokie odszkodowanie TVN-u i bodnarowcow za tą nagonkę - napisał na platformie X (dawnym Twitterze) Patryk Jaki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Euro 2024: STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska