Lider Kurdów Masrour Barzani ostrzega: ISIS znów jest silne, podwoiło liczbę swoich żołnierzy i może znów atakować

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Kurdyjski lider Masrour Barzani skrytykował decyzję Donalda Trumpa o wycofaniu sił USA z regionu, co pozwoliło Państwu Islamskiego odbudować swoje siły.

Państwo Islamskie w błyskawicznym tempie odbudowuje swoje siły. Ma już dwa razy więcej żołnierzy w Iraku i Syrii niż było ich w tym regionie w roku 2014.

Tym samym ogłoszenie przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa zwycięstwa nad ISIS i co za tym idzie zapowiedź wycofanie wojsk amerykańskich z tego regionu wydaje się przedwczesne, ostrzega kurdyjski lider Masrour Barzani.

Zdaniem Barzaniego, islamiści mają już pod bronia 20 tysięcy bojowników, dwa razy więcej niż, kiedy zaczęli podbijać terytoria w Syrii i Iraku w 2014 roku. Barzani dodaje, że dżihadysci mają też zgromadzone około 300 milionów dolarów, które mogą być im pomocne do prowadzenia nowych działań wojennych. ISIS jest już gotowy do powrotu, ostrzega w swoim wystąpieniu kurdujski prztywódca.

Barzani, premier autonomicznego regionu Irakijskiego Kurdystanu, skrytykował ostro decyzję Donalda o wycofaniu wojsk USA z tego zapalnego regionu.
Mimo, iż ISIS straciło podbite w Syrii i Ioraku tereny, to- jak twierdzi wielu analityków- w szybkim czasie udało się tej terrorystycznej organizacji odbudować siły, mają ich dwa razy więcej, niż mówiły szacunki amerykańskiej CIA.
Kurdyjski lider ostrzega, że obecny ISIS jest ogromną siłą, z którą należy się liczyć i nie należy jej lekceważyć, ponieważ siły USA wycofują się z regionu

ISIS znów rośnie siłę, choć stracił wielu swoich przywódców. Ale z poniesionych klęsk dżihadyści wyciągnęli wnioski, akcje rekrutacyjna znów przynosi efekty.

Państwo Islamskie rozpoczęło błyskawiczną ofensywę w Iraku i Syrii w 2014 roku, zdobywając ogromną część terytorium rozciągającego się od Aleppo do obrzeży Bagdadu.

Zdobycie drugiego miasta Iraku - Mosulu, a następnie deklaracja o powstaniu kalifatu przez ówczesnego przywódcę Abu Bakra al-Baghdadi - spowodowały, że ISIS wyrosła z odłamów Al-Kaidy stała się czołową grupą terrorystyczną na świecie.

Już w roku 2014 Amerykanie rozpoczęli naloty na pozycje Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Stany Zjednoczone zaczęły też wspierać siły lądowe - w dużej mierze były to oddziały Kurdów – by wyprzeć dżihadystów z tego rejonu.

Na początku 2016 roku Stany Zjednoczone oszacowały, że ISIS straciło 40 procent z 36 tysięcy mil kwadratowych terytorium, które posiadało. W następnym roku ISIS przegrało bitwę o Mosul, jej ostatni bastion w Iraku, krótko przed wypędzeniem dżihadystów z Aleppo w Syrii.
W marcu 2019 roku padła ostatnia reduta ISIS – był to Baghouz w Syrii. Rozbite oddziały wpadały w ręce kurdyjskich bojowników, wielu dżihadystów rozlało się po regionie. Był to koniec jak się wydawało ISIS.

Od tego czasu ISIS przekształciło się w oddziały partyzanckie podobne do Al-Kaidy, dokonując pojedynczych ataków bombowych w Syrii i Iraku.

Część dżihadystów w tym samym czasie wzmacniała swoją obecność w niestabilnych regionach Afryki, wykorzystując do tego radykalizujące się osoby.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Materiał oryginalny: Lider Kurdów Masrour Barzani ostrzega: ISIS znów jest silne, podwoiło liczbę swoich żołnierzy i może znów atakować - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie