Mieszkańcy Zaodrza nie ustąpią: trwa zacięta walka o drzewo przy nowej restauracji. „Cis przetrwał powódź, ale nie przetrwa KFC”

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Cis znajduje się w Polsce pod częściową ochroną gatunkową.
Cis znajduje się w Polsce pod częściową ochroną gatunkową. Mateusz Majnusz
Mieszkańcy Zaodrza zorganizowali pikietę przed nowo wybudowanym lokalem sieci KFC przy ul. Niemodlińskiej. Są oburzeni, że inwestor w trakcie budowy uszkodził korzenie starego cisu pospolitego, przez co drzewo teraz usycha.

Kilka miesięcy temu, gdy tylko zaczęły się prace na zakupionym terenie pod nową restaurację, mieszkańcy Zaodrza zaniepokoili się stanem cisu pospolitego. Drzewo to, liczące ok. 35 lat, jak mówią mieszkańcy, jest symbolem tej okolicy.

- Drzewo to przetrwało powódź, ale wydaje się, że nie przetrwa KFC - mówi z żalem jeden z mieszkańców, który od lat dba o ten zielony zakątek.

- Kiedy rozkopali tę działkę, przychodziłem tu w lato z dwiema konewkami wody i podlewałem. Ktoś kiedyś nawet chciał wezwać policję, ale ja mam sentyment do tego drzewa. Żal patrzeć, jak umiera - tłumaczy.

"Inwestor bierze nas i miasto na przetrzymanie"

Mieszkańcy szybko zareagowali, gdy zauważyli, że w trakcie budowy uszkodzona została bryła korzeniowa cisu. Interwencja w urzędzie miasta zaowocowała wydaniem przez urzędników zaleceń, które miały na celu ochronę drzewa.

- Niestety, zalecenia te pozostały martwą literą. Inwestor zignorował je, zajmując się jedynie swoimi interesami. Zamontował jakąś dziwną instalację - paliki na wysokości trzech metrów, za którymi zalega potężna warstwa ziemi zmieszanej z gruzem. Drzewo nie potrzebuje ziemi do pnia, tylko do korzeni - mówi jedna z mieszkanek.

- Terminy reakcji na zalecenia urzędu zostały przekroczone, a jedną z wytycznych było wykopanie drzewa i wkopanie go z powrotem w sposób, który pozwoli na regenerację korzeni. Mamy wrażenie, że właściciel lokalu bierze nas i miasto na przetrzymanie. Poczeka, aż drzewo uschnie, a potem na jego miejscu wybuduje dwa dodatkowe miejsca parkingowe - dodaje.



Mieszkańcy nie odpuszczą w walce o drzewo

Zgromadzeni mieszkańcy nie kryją swojej frustracji.

- To drzewo rosło i zawsze stanowiło problem dla dzierżawców tego miejsca. Jeden pan już trzymał w ręku piłę spalinową i chciał je ściąć, bo mu wystawę zasłaniała. Udało mi się odwieźć go od tego. Mam nadzieję, że i to drzewo uda się uratować - twierdzi mieszkaniec Zaodrza.

W ramach protestu, mieszkańcy przekazali petycję z podpisami do menadżera obiektu. Zaznaczyli w niej, że żądają wykonania wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych nałożonych przez miasto, aby cis mógł przeżyć.

- Jeśli drzewo uschnie, niezależnie od poniesionej kary, domagamy się nasadzenia nowego cisu, po ustaleniu tego ze stroną społeczną. Chcemy, aby to było zgodne z rzemiosłem ekologicznym, w tym samym miejscu - podkreślają protestujący mieszkańcy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zastrzeż PESEL - Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska