Młodzi Opolanie z OHP będą się szkolić we Frankfurcie nad Odrą

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
- Taki wyjazd na szkolenie to dla nas życiowa szansa - mówią wychowankowie opolskich OHP.
- Taki wyjazd na szkolenie to dla nas życiowa szansa - mówią wychowankowie opolskich OHP. Paweł Stauffer
Dwutygodniowy staż odbędzie się w ramach unijnego projektu wyrównywania szans młodzieży OHP z województwa opolskiego na zatrudnienie w Europie.

Michał Sarna i Daniel Snopkowski ze Środowiskowego Hufca Pracy w Namysłowie liczą, że nauczą się gotować nie tylko jedzenie do stołówki (to już w dużej mierze potrafią), ale i bardziej wyszukane potrawy, które mogą trafić na stół renomowanego hotelu czy restauracji.

Obaj wiedzą, że absolwentom Ochotniczego Hufca Pracy niełatwo znaleźć zatrudnienie. Mają więc nadzieję, że zdobyte za granicą umiejętności i doświadczenie oraz niemiecki certyfikat z praktycznego szkolenia zawodowego poświęconego kuchni niemieckiej pomoże im znaleźć dobrą pracę w regionie i - ewentualnie - za granicą.

- Zajęcia są tak pomyślane, by każdy z uczestników miał okazję na podstawie niemieckiego przepisu samodzielnie wykonać potrawy, czasem bardzo wyszukane - mówi Ewa Garus, która w czasie stażu będzie opiekunką i tłumaczką. - Ponieważ sami będą jeść to, co ugotują, nie muszą się bać, że coś nie od razu uda się doskonale...

Michał i Daniel znaleźli się w gronie 10 młodych Opolan, którzy za kilka dni wyjadą do centrum kształcenia zawodowego we Frankfurcie nad Odrą. Pojedzie tam pięciu wychowanków ŚHP w Namysłowie, trzy uczestniczki z Ośrodka Szkolenia i Wychowania w Oleśnie oraz dwie ze ŚHP w Dąbrówce Dolnej.
Dwutygodniowy staż odbędzie się w ramach unijnego projektu wyrównywania szans młodzieży OHP z województwa opolskiego na zatrudnienie w Europie.

Wychowankowie OHP zostali do niego gruntownie przygotowani. Przeszli trwający 60 godzin kurs języka niemieckiego i uzyskali certyfikat. Otrzymali też informacje z historii i geografii Niemiec oraz wiedzę o mieszkańcach tego kraju, obyczajach i tamtejszej kulturze pracy.

Wreszcie, nauczyli się korzystać z sieci Eures, służącej poszukiwaniu pracy w Europie.
To już druga grupa z naszego regionu, która będzie się szkolić we Frankfurcie. W październiku ub.r. 10-osobowa grupa murarzy z hufca pracy w Kędzierzynie-Koźlu doskonaliła w Niemczech umiejętności kafelkowania i tynkowania.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PATRIOTA
Najgorsi to sa polacy co wyjechali do raju. W polsce zawsze zostana szwabami a w tzw. raju polska cholota. I dobrze im tak , sprzedawczyki.
G
Gość
W dniu 14.02.2014 o 19:47, Aneta napisał:

Mnie bulwersuje coś innego. Te dzieciaki jadą do Niemiec uczyć się gotować  dania niemieckie. Toż to jasne, po to uczą się aby w przyszłości podjąć pracę w kuchniach niemieckich.Ja wolałabym aby  te dzieciaki nauczyły się takiego zawodu, który dałby im możliwość   pracy w Polsce.

 

zeby byc dobrym kucharzem, trzeba znac rozne "kuchnie", a nie tylko swoja.

G
Gość
W dniu 14.02.2014 o 20:27, heidi napisał:

Mnie bulwerduje to ze oni przyjezdzaja do moich Niemiec, mamy dosc polactwa , nie chcemy was , wyjechalm do Niemiec zeby byc wsrod swoich , a was tu coraz wiecej, moje Niemcy to nie jest wasz kraj.

 

twoje to jest to co zjesz i "wykupkasz"....

 

slyszalas juz cos o europie?

ja tez mieszkam w niemczech i nie mam nic przeciwko mlodym ludziom, ktorzy czegos chca sie nauczyc, poznac inny kraj, obyczaje, kulture. swiat trzeba najpierw zobaczyc, zeby miec o nim swoje zdanie.

A
Aneta
Mnie bulwersuje coś innego. Te dzieciaki jadą do Niemiec uczyć się gotować  dania niemieckie. Toż to jasne, po to uczą się aby w przyszłości podjąć pracę w kuchniach niemieckich.
Ja wolałabym aby  te dzieciaki nauczyły się takiego zawodu, który dałby im możliwość   pracy w Polsce.
G
Gość
W dniu 14.02.2014 o 11:13, Gość napisał:

A ja stanę w obronie tych młodych! Widać, że niektórzy nie mają co robić i tylko potrafią poniżać. Nie każdemu dane urodzić się w "ustawionym domu". Zresztą to też nie zawsze ma znaczenie. Pamiętam sprzed lat artykuł z NTO, który informował o kłopotach wychowawczych posłanki z Namysłowa z dzieckiem. Środowisko też ma często duży wpływ na młodego człowieka. Nie dokuczaj jeden z drugim, nie wiesz co Cię czeka w przyszłości. Są środki unijne, niech młodzi jadą. Może niejeden z nich ma okazję pierwszy raz wyjechać za granicę kraju.

Tak dobrotliwy idealisto ! BRUDY NALEŻY PRAĆ U SIEBIE , A NIE U SĄSIADA. NAWET GDY SĄSIAD MA LEPSZĄ PRALKĘ!!!

G
Gość

A ja stanę w obronie tych młodych! Widać, że niektórzy nie mają co robić i tylko potrafią poniżać. Nie każdemu dane urodzić się w "ustawionym domu". Zresztą to też nie zawsze ma znaczenie. Pamiętam sprzed lat artykuł z NTO, który informował o kłopotach wychowawczych posłanki z Namysłowa z dzieckiem. Środowisko też ma często duży wpływ na młodego człowieka. Nie dokuczaj jeden z drugim, nie wiesz co Cię czeka w przyszłości. Są środki unijne, niech młodzi jadą. Może niejeden z nich ma okazję pierwszy raz wyjechać za granicę kraju.

B
Bezzębny Władek

O ! Jezu !!! Ta o co my walczyli ??? "Ni bedzie nimiec dziecków nam germanił ..... " , a tera co same dziecka do nimca wysyłamy ??? Pani widzisz i ni grzmisz ???

Dodaj ogłoszenie