Młodzież ucieka z Opolszczyzny. O maturzystę trzeba walczyć

Jarosław Staśkiewicz
Jarosław Staśkiewicz
- We Wrocławiu jest o wiele bogatsza oferta uczelni, większe możliwości dorabiania podczas studiów, a potem lepsze perspektywy podczas szukania pracy. A ponieważ teraz rynek międzynarodowy jest otwarty, więc też zdecydowanie lepiej mieć dyplom z "Breslau” - mówią uczniowie IV klasy technikum logistyki w Zespole Szkół Ekonomicznych w Brzegu: (od lewej) Daniel Kiernicki, Piotr Rencz i Piotr Podgajny. Cała trójka wybiera się do wrocławskej Wyższej Szkoły Bankowej.
- We Wrocławiu jest o wiele bogatsza oferta uczelni, większe możliwości dorabiania podczas studiów, a potem lepsze perspektywy podczas szukania pracy. A ponieważ teraz rynek międzynarodowy jest otwarty, więc też zdecydowanie lepiej mieć dyplom z "Breslau” - mówią uczniowie IV klasy technikum logistyki w Zespole Szkół Ekonomicznych w Brzegu: (od lewej) Daniel Kiernicki, Piotr Rencz i Piotr Podgajny. Cała trójka wybiera się do wrocławskej Wyższej Szkoły Bankowej. Jarosław Staśkiewicz
Dlaczego aż dwie trzecie młodych Opolan chce studiować poza regionem? Bo opolskie uczelnie o nich nie zabiegają, bo tu nie czeka na nich praca.

Tylko jedna czwarta opolskich maturzystów chce studiować w regionie. Większość wyjeżdża na uczelnie poza województwo, głównie do Wrocławia i - co szczególnie niepokoi - nie zamierza z dyplomami wracać. W wielu miastach Opolszczyzny tylko jeden maturzysta na jedenastu chce zostać w rodzinnych stronach. Reszta bliższą i dalszą przyszłość planuje poza naszym województwem.

Taki alarmujący obraz wyłania się z badań prof. Romualda Jończego, w których uczestniczyło 1263 maturzystów.

Czytaj wywiad z prof. Romualdem Jończym**Młodzi nie chcą zostać na Opolszczyźnie**

Aleksander Iszczuk, dyrektor II LO w Opolu, tak sprawę komentuje: - Młodzi ludzie w swoich wyborach życiowych szukają przewodników. Tymczasem od kilku lat pierwsze z promocją w naszej szkole pojawiają się uczelnie zagraniczne, potem szkoły wyższe z całego kraju. W tym roku, owszem, udało się namówić do obecności Politechnikę Opolską. Uniwersytet, z którym zresztą w wielu dziedzinach współpracujemy, wcale się u nas nie promował.

Dyr. Iszczuk ma świadomość, że część młodzieży chce po prostu wyjechać z domu, studiować z dala od rodziców. Ale też z bliska widzi, jak inni o potencjalnych studentów zabiegają. Uniwersytety francuskie oferują możliwość dorabiania w administracji. Wyższe szkoły we Wrocławiu organizują zajęcia przygotowujące do matury i uczniowie z "Dwójki" licznie w nich uczestniczą, wiążą się z tamtą uczelnią jeszcze przed maturą. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie zachęca konkursem o diamentowe indeksy kandydatów na matematykę, fizykę, geografię i chemię, przyjmuje po 10 najlepszych.

- O maturzystę trzeba walczyć - podkreśla Aleksander Iszczuk. - Najlepiej, kiedy jest dopiero w II klasie. Nie ma się co łudzić, że młodzież sama trafi na nasz uniwersytet czy politechnikę. Tak jak niektórzy gimnazjaliści i ich rodzice nie wiedzą, gdzie jest w Opolu "Dwójka", to maturzystom trzeba pokazywać opolskie uczelnie.

Jadwiga Harasymowicz, dyrektor I LO w Prudniku, potwierdza obserwacje prof. Jończego: - Większość maturzystów z tej szkoły wyjeżdża na studia poza nasz region - do Wrocławia, Krakowa, Warszawy i Poznania. Chociaż... - Moi uczniowie kilkanaście razy w roku jeżdżą do Instytutu Chemii UO na organizowane specjalnie dla nich ćwiczenia laboratoryjne, których w szkole im nie zrobimy - mówi. - Na inne zajęcia jeżdżą z uczniami nauczyciele WOS-u i informatyki. I część naszych maturzystów trafia tam potem na studia.

Dlaczego inni wyjeżdżają?
- Student, dzienny także, chce, a często musi dziś zarobić na studia, potrzebuje pracy - mówi dyr. Harasymowicz. - Gdzie w Prudniku ma dorobić, skoro padł ostatni zakład, czyli "Frotex"? W Opolu też o pracę dla studenta niełatwo, a jak już jest, to za grosze. Miasto młodych ludzi nie wspiera. Z tej perspektywy Wrocław jawi się im jako otwarty i dynamiczny. Więc jadą tam.

Sąsiednie regiony wyprzedzają Opolszczyznę w walce o maturzystów. Nie tylko dlatego, że duże miasta - Wrocław czy Warszawa - oferują studentom więcej rozrywek i więcej ofert pracy. Także aktywniej się promują w naszych szkołach.

- W ostatnim roku Uniwersytetu Opolskiego nie dało się namówić na promocję u nas - mówi dyrektor opolskiego II LO Aleksander Iszczuk. - A przecież dzieli nas od kilku gmachów uczelni kilka minut drogi wolnym krokiem.

- Poszczególne dyrekcje i instytuty będą zabiegać o to, byśmy byli obecni z ofertą we wszystkich szkołach, zarówno na Opolszczyźnie, jak i w południowej części Łódzkiego i na czarnym Śląsku - w Zabrzu, Bytomiu, Tarnowskich Górach, skąd pochodzi wielu naszych studentów - zapowiada prof. Stanisław Nicieja, rektor UO. - Tą promocją pokieruje pani rektor Piątkowska-Stepaniak. - Myślę, że i dotąd z tą obecnością w Opolu nie było tak źle, jak to przedstawia pan dyrektor Iszczuk. Nawet kilka dni temu w Instytucie Historii odbywały się zajęcia adresowane właśnie do opolskich licealistów.

Rektor UO przyznaje jednak, że badania prof. Jończego mobilizują wszystkich do trzymania ręki na pulsie. - Tylko nie popadajmy w czarnowidztwo - apeluje prof. Nicieja. - Ubyło nam około tysiąca studentów zaocznych. Podobnie, jak na innych uniwersytetach. Liczbę studentów dziennych zachowaliśmy i utrzymamy. Opole jest przyjazne do studiowania i tańsze dla studiujących tu niż metropolie. Powtarzam: trzeba o problemie mówić i o młodzież z regionu zabiegać. Ale też pamiętać, że ilość owszem, jest ważna, tak naprawdę jednak sprawa jest w jakości studiów.

Rektor Politechniki Opolskiej, prof. Marek Tukiendorf przypomina, że jego uczelnia promowała się wśród uczniów z Opolszczyzny, m.in. podczas salonu maturzystów i na festiwalu nauki.

- Ale prezentacje, ulotki i promocje to nie wszystko - przyznaje prof. Tukiendorf. - Kandydat na studia przede wszystkim pyta, czy po ich ukończeniu znajdzie pracę. I robimy wiele, żeby znalazł. Nawiązujemy kontakty z firmami w regionie, pytamy, jakich absolwentów potrzebują. Z pomocą tych inwestorów doposażamy nasze laboratoria i do ich potrzeb dostosowujemy programy studiów, np. gdy chodzi o konkretne języki programowania dla informatyków. Na potrzeby żadnej firmy, która się do nas zgłasza, nie zostajemy obojętni.

Trwają prace nad projektem Opolskich Targów Edukacyjnych. W porozumieniu z władzami miasta politechnika będzie się promować m.in. w Paczkowie.

- Ubyło nam na razie łącznie około 300 studentów dziennych i zaocznych - dodaje prof. Tukiendorf. - Doceniam to, że pan profesor Jończy nas ostrzega. Liczę, że powie nam także, w którą stronę mamy iść. Quo vadis, profesorze?

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
były mieszkaniec opolskieg

Ty nie twierdzisz, a ja twierdzę, że władze dzielą to coś zwane województwem na część A i B i tak też traktują, bo miałem przyjemność się o tym przekonać, są też na to papiery w postaci strategii niedorozwoju i zwykła analiza statystyczna, po drugie lansujesz tezy o mentalności, o tym ,że ktoś gdzieś jest gorszym , oraz, że coś trwa wieki - otóż nie trwa może ze 2 pokolenia, które akurat są już na cmentarzach - w opolskim dużo ludzi żyje mitycznymi wrocławskimi kresowiakami, ukraińcami - tego tam dawno nie ma - i pewnie przypadkiem ta "dzicz" jakoś się zorganizowała, ma w regionie inwestycje z najwyższej półki i po latach a nie żadnych wiekach ,ma nawet swoją tożsamość dolnoślązaka - też nie myślałem, że takie coś istnieje, ale wystarczy pojechać na pogranicze z wielkopolskim i to jest tak silne , że jedni identyfikują się z Wrocławiem a drudzy z Poznaniem. Powiem więcej tam w wielu miejscach dokonał się skok milowy, a Opolskie po prostu stoi w miejscu i mentalnie nie ma żadnych Opolan - są dolnoślązacy, którzy i tak z racji różnych czynników i odległości pracują w dolnośląskim i są Ci bliżej Opola, którzy sami nie wierzą w to co mówią, a wynika to z tego, że panicznie się boją "ziomali" z G. Śląska - strach jest w pełni uzasadniony, to tam są i będą bardzo duże problemy, ale jest też drugi czynnik - partykularny interes MN, która przecież rządzi od 12 lat województwem- zresztą fatalnie.

I co by nie mówić rozpad Opolskiego, Lubuskiego, to jest kwestia czasu, i im szybciej nastąpi tym mniej bolesne to będzie- odpowiadam dlaczego- lepiej wcześniej niż później.
Dochody i liczba ludzi spada, a administracja kosztuje i jak w tak małym czymś zacznie brakować kasy, to najpierw najbardziej odległe prowincje zostaną tego zakładnikami. Koszta administrowania u 4 krotnie większych sąsiadów będą relatywnie mniejsze, więc ich będzie stać na pociągi, szpitale podczas gdy na opolskiej prowincji nie pozostanie nic.

O
Opolanin
Czyli to jest wystarczający opolski argument, że te miejscowości można traktować gorzej, mają one siedzieć cicho, formalnie być w opolskim, płacić na nie podatki i utrzymywać ten twór administracyjny, który jest po prostu im wrogi. Po drugie w opolskim to niczego nie ma, albo wkrótce niczego nie będzie i po trzecie proponuję idź na cmentarz i tam poszukaj tej "ukraińskiej" mentalności. Tylko, że to dziś ci mityczni ukraińcy czy kresowiacy budują nowe mosty, drogi, mają w regionie wszystko, a nasza śląska mentalność- proszę bardzo spojrzeć na śląskie - kolej zarżnięta, stadion się wali, most na A1 też się wali, hala - za słabe wiązary ........................ pasmo porażek, i jeszcze szykuje się tam niezła katastrofa ekonomiczna. A co do chęci mieszkania w Opolskim, to przecież gdyby było dobrze i Opole by wszystkich traktowało normalnie bez dzielenia na A i B to zwolenników przejścia do sąsiedniego regionu byłoby może 10, a nie aż 90%. Niestety od 12 lat rządzi MN i jak najpierw kimś się pomiata, wyzywa od "ukrainców", to nie można oczekiwać, że ktoś zapomni i będzie mówił, że pada deszcz jak regularnie jest opluwany i czuje się dyskryminowany.
Nie twierdziłem,że miejscowości te należy traktować gorzej i nie twierdzę też,że władze traktują ludzi na A i B.Na cmentarzu nie muszę szukać ukraińskiej mentalności wystarczy odwiedzić dolny Śląsk,lubuskie i właśnie opolskie miejscowości zamieszkałe przez ludzi z kresów.Mentalność można oczywiście zmienić ale trwa to przeważnie przez wieki.Co do województwa śląskiego,to na wysokich stołkach podobnie jak za komuny siedzą głównie nie Ślązacy więc skutek sprawowania władzy jest podobny jak za komuny,poza tym pozamykane kopalnie huty i inne zakłady czyli ogromne bezrobocie doprowadziło ten region do obecnego stanu.Widoczne to jest nie tylko zresztą w woj.śląskim ale i w całej Polsce.Głównymi zakładami w Pl są obecnie super i hipermarkety i to jeszcze przeważnie nie polskie.Ciekawe jak długo to jeszcze wszystko wytrzyma??? Opolanie jednak na tle reszty kraju mają się całkiem nieźle zwłaszcza ci,którzy tutaj mieszkają od wielu pokoleń są to ludzie,którym mentalności,gospodarności ani zaradności nie zabrała komuna to tym bardziej nie zabierze Donek,Jaruś albo jeszcze jakiś inny Leszek czy Palikocik...
b
były mieszkaniec opolskieg
Po pierwsze w miejscowościach,które wymieniasz mieszka ludność napływowa,po drugie miedzi w opolskim niema po trzecie wolę tysiąckrotnie mieszkać w opolskim niż cieszyć się "wielkim bogactwem" wśród ludzi w lubuskim czy na dolnym Śląsku bo to może normalnego człowieka zabić,to jest z całą pewnością jeszcze mentalność ukraińska nijak nie pasująca do naszej śląskiej...

Czyli to jest wystarczający opolski argument, że te miejscowości można traktować gorzej, mają one siedzieć cicho, formalnie być w opolskim, płacić na nie podatki i utrzymywać ten twór administracyjny, który jest po prostu im wrogi. Po drugie w opolskim to niczego nie ma, albo wkrótce niczego nie będzie i po trzecie proponuję idź na cmentarz i tam poszukaj tej "ukraińskiej" mentalności. Tylko, że to dziś ci mityczni ukraińcy czy kresowiacy budują nowe mosty, drogi, mają w regionie wszystko, a nasza śląska mentalność- proszę bardzo spojrzeć na śląskie - kolej zarżnięta, stadion się wali, most na A1 też się wali, hala - za słabe wiązary ........................ pasmo porażek, i jeszcze szykuje się tam niezła katastrofa ekonomiczna. A co do chęci mieszkania w Opolskim, to przecież gdyby było dobrze i Opole by wszystkich traktowało normalnie bez dzielenia na A i B to zwolenników przejścia do sąsiedniego regionu byłoby może 10, a nie aż 90%. Niestety od 12 lat rządzi MN i jak najpierw kimś się pomiata, wyzywa od "ukrainców", to nie można oczekiwać, że ktoś zapomni i będzie mówił, że pada deszcz jak regularnie jest opluwany i czuje się dyskryminowany.
d
dolnoślązak
Zgadza się, tylko że w miejscowościach które wymieniasz mieszkają ludzie,którym w 100% mentalnie,kulturowo obyczajowo itd.z całą pewnością bliżej do obecnych mieszkańców Wrocławia i dolnego Śląska zresztą podobnie z mieszkańcami samego Opola gdzie mieszka co najwyżej 10% rdzennych Opolan.Autochtoni jakoś w Opolskim sobie radzą i to wcale nie najgorzej a już z całą pewnością lepiej niż mieszkańcy tak wychwalanego Wrocławia o reszcie dolnego Śląska czy lubuskiego nie wspominając...

No tak, podobnie jak Katowice dzielicie swoich obywateli na lepszych i gorszych, fajnie jest kasować pieniążki z jakiś powiatów i lokować nieliczne inwestycje tam gdzie są ziomale. Skoro są tacy źli to oddajcie ich pod Wrocław , tyle, że utrata dochodów i km2 oznacza opolską histerię jaką mamy możliwość zaobserwować przy chęci zlikwidowania jakiejkolwiek zbędnej wojewódzkiej centralki czegoś, albo struktury. W opolskiej telewizyjce od razu występuje demagog mówiąc mantrę "to zamach na region". Jaki region?
O
Opolanin
No tak, opolska megalomania i wmawianie jak tu jest wspaniale, pojedź turystycznie do Grodkowa, Nysy, Głubczyc i pewnie zobaczysz opolskie Las Vegas. Nic podobnego, po drodze spotkasz wsie z byłymi PGRami i nędzę, tylko, że opolską. Zresztą bywam tam często i to co jest dziś a 5 lat temu to przepaść-
tam się cały czas buduje infrastrukturę- mosty,drogi,obwodnice, mają własne koleje, KGHM inwestuje we własną przyszłość drążąc nowe 2 km szyby pod Głogowem, powstało mnóstwo logistyki, magazynów - a My co?

Nie mamy nic aby być regionem: żadnego zaplecza naukowego, technologicznego, potencjału ekonomicznego, przemysłu, marną komunikację, żadnej medycznej placówki badawczej, kliniki (to odnośnie samodzielnego NFZ), żadnej centrali jakiejkolwiek liczącej się firmy w skali kraju, żadnej instytucji finansowej, żadnych wielkich inwestycji, żadnych centr logistycznych i magazynowych, ponadto liczba ludności poniżej miliona, a poza tym posłowie, którzy niczego nie umieją załatwić - taka jest rzeczywistość. "Oni" to mają, są więksi, więcej mogą i różnica polega na tym, że "Oni" bez Nas sobie poradzą, My bez nich już nie koniecznie.
Po pierwsze w miejscowościach,które wymieniasz mieszka ludność napływowa,po drugie miedzi w opolskim niema po trzecie wolę tysiąckrotnie mieszkać w opolskim niż cieszyć się "wielkim bogactwem" wśród ludzi w lubuskim czy na dolnym Śląsku bo to może normalnego człowieka zabić,to jest z całą pewnością jeszcze mentalność ukraińska nijak nie pasująca do naszej śląskiej...
R
Realista
Zatem zapraszam rano w dzień roboczy na peron w Brzegu, Namysłowie to się przekonasz, że pewnie turystycznie ludzie jadą w stronę Wrocławia, pewnie też turystycznie na strefę za Oławę przyjeżdżają auta OB, no i te co stoją na osiedlu gdzie mieszkam ONY,OGL,OKL to też turyści. Daruj sobie te historie o lepiankach, bo tak się składa, że to u Nas jeżdżą pociągi, u nas jest KGHM, nowe złoża, tutaj się buduje nowe drogi i mosty , a Opolskie samo się zwinie i niestety będą ofiary w postaci zakładników - ościennych powiatów - lepiej pomóżcie braciom z Katowic, bo już nie mają pociągów - na własne życzenie zresztą.
Zgadza się, tylko że w miejscowościach które wymieniasz mieszkają ludzie,którym w 100% mentalnie,kulturowo obyczajowo itd.z całą pewnością bliżej do obecnych mieszkańców Wrocławia i dolnego Śląska zresztą podobnie z mieszkańcami samego Opola gdzie mieszka co najwyżej 10% rdzennych Opolan.Autochtoni jakoś w Opolskim sobie radzą i to wcale nie najgorzej a już z całą pewnością lepiej niż mieszkańcy tak wychwalanego Wrocławia o reszcie dolnego Śląska czy lubuskiego nie wspominając...
r
realista
Potwierdzam w całej rozciągłości: Dolny Śląsk to - poza kilkoma enklawami - bieda z nędzą po prostu. Parę lat temu jeździłem turystycznie po tym regionie (Lubań, Lwówek, Jelenia, Wałbrzych, Złotoryja, Jawor, Dzierżoniów i wiele innych) i to, co można tam zobaczyć jest czasami groteskowe, czasami przerażające. Miasta i ośrodki turystyczne jeszcze jakoś się trzymają, ale wioski to często po prostu rozpacz. W ogóle sporo podróżuję po Polsce i widzę, jaki to biedny i zapuszczony kraj. Widziałem wioski na Mazurach, Pomorzu Zach., Mazowszu - nawet na przedmieściach stolicy! - ludzie!! tam często jest trzeci świat!! Opolszczyzna i Opole to nawet nie najbardziej europejski region w Polsce, tylko jedyny taki w tym kraju. Samo Opole - na tle innych większych polskich miast - jest zadbane i po prostu ładne. Mieszkam w Kluczborku, studiowalem dawno temu w Opolu i Wrocławiu, ale jeśli mam jechać na zakupy albo do kina, NIGDY nie jadę do Wrocławia i to nie tylko dlatego, że do Opola jest bliżej, tylko ze względów estetycznych. Często chwali się Wrocław, a tak naprawdę to miasto jest mocno przereklamowane. Odpicowano tam Rynek i parę ulic wokół, a wystarczy pójść za most Uniwersytecki w stronę Nadodrza i można posmakować klimatów jak z lat czterdziestych. A byliści kiedyś na legendarnej Saskiej Kępie w legendarnej Warszawie? Rzadki przykład "chadziajstwa" . Popatrzcie sobie na takie zoo w Opolu i Wrocławiu. Mimo że o wiele mniejsze, to w Opolu jest o dużo ładniejsze. Opole ma wszelkie dane, by być prężnym ośrodkiem o swoim specyficznym klimacie. Potrzeba tylko wykorzystać istniejący potencjał: połączyć UO i PO i mocno postawić na kilka wiodących, przyszłościowych kierunków, zatrudniając wysokiej klasy kadrę naukową i budując na tym swoją renomę. Postawić wreszcie na nogi festiwal i zbudować Muzeum Polskiej Piosenki z prawdziwego zdarzenia. Zorganizować na WCM-ie szpital na poziomie kliniki uniwersyteckiej itd.

No tak, opolska megalomania i wmawianie jak tu jest wspaniale, pojedź turystycznie do Grodkowa, Nysy, Głubczyc i pewnie zobaczysz opolskie Las Vegas. Nic podobnego, po drodze spotkasz wsie z byłymi PGRami i nędzę, tylko, że opolską. Zresztą bywam tam często i to co jest dziś a 5 lat temu to przepaść-
tam się cały czas buduje infrastrukturę- mosty,drogi,obwodnice, mają własne koleje, KGHM inwestuje we własną przyszłość drążąc nowe 2 km szyby pod Głogowem, powstało mnóstwo logistyki, magazynów - a My co?

Nie mamy nic aby być regionem: żadnego zaplecza naukowego, technologicznego, potencjału ekonomicznego, przemysłu, marną komunikację, żadnej medycznej placówki badawczej, kliniki (to odnośnie samodzielnego NFZ), żadnej centrali jakiejkolwiek liczącej się firmy w skali kraju, żadnej instytucji finansowej, żadnych wielkich inwestycji, żadnych centr logistycznych i magazynowych, ponadto liczba ludności poniżej miliona, a poza tym posłowie, którzy niczego nie umieją załatwić - taka jest rzeczywistość. "Oni" to mają, są więksi, więcej mogą i różnica polega na tym, że "Oni" bez Nas sobie poradzą, My bez nich już nie koniecznie.
d
dolnoślązak
W jakich to przedsiębiorstwach pracują Opolanie w sąsiednich regionach??? Przecież cały dolny Śląsk to ruina sam Wrocław oprócz ścisłego centrum też się rozsypuje.W całej Polsce prócz super i hipermarketów niczego więcej niema.Opolskie to mimo wszystko najładniejszy region kraju. Napływowej ludności Opolszczyzny jest bardzo na rękę jakiś artykulik w NTO jak to na Opolszczyźnie się ciężko żyje.Można sobie od razu na forach po krytykować MN i Ślązaków.Jak komuś ciąży porządek i zadbane domostwa regionu opolskiego to przecież nie jest problemem przeniesienie się do zdewastowanych chat lub też czegoś innego co jeszcze pozostało po 67letnim niszczeniu przez gospodarnych i "wszystko umiejących"Polaków na dolny Śląsk.Jechałem niedawno specjalnie bocznymi drogami od Wrocławia do granicy niemieckiej,szczęka mi opadła,że ludzie w 21wieku żyją w ten sposób to jest po prostu dramat.Żadnemu Opolaninowi nie życzę dolnośląskiego dobrobytu.Żeby tych ludzi nauczyć jakiejś gospodarności,porządku nie wystarczy pewnie jeszcze następne 67lat.

Zatem zapraszam rano w dzień roboczy na peron w Brzegu, Namysłowie to się przekonasz, że pewnie turystycznie ludzie jadą w stronę Wrocławia, pewnie też turystycznie na strefę za Oławę przyjeżdżają auta OB, no i te co stoją na osiedlu gdzie mieszkam ONY,OGL,OKL to też turyści. Daruj sobie te historie o lepiankach, bo tak się składa, że to u Nas jeżdżą pociągi, u nas jest KGHM, nowe złoża, tutaj się buduje nowe drogi i mosty , a Opolskie samo się zwinie i niestety będą ofiary w postaci zakładników - ościennych powiatów - lepiej pomóżcie braciom z Katowic, bo już nie mają pociągów - na własne życzenie zresztą.
a
aronia
Po co wogóle iść na studia to strata czasu. Brak mi słów jak słyszę takie głupoty o studiowaniu i innych duperelach.

to nie studiuj, nie ma przymusu. Nie każdy ma zdolności do nauki .
t
teozof
W jakich to przedsiębiorstwach pracują Opolanie w sąsiednich regionach??? Przecież cały dolny Śląsk to ruina sam Wrocław oprócz ścisłego centrum też się rozsypuje.W całej Polsce prócz super i hipermarketów niczego więcej niema.Opolskie to mimo wszystko najładniejszy region kraju. Napływowej ludności Opolszczyzny jest bardzo na rękę jakiś artykulik w NTO jak to na Opolszczyźnie się ciężko żyje.Można sobie od razu na forach po krytykować MN i Ślązaków.Jak komuś ciąży porządek i zadbane domostwa regionu opolskiego to przecież nie jest problemem przeniesienie się do zdewastowanych chat lub też czegoś innego co jeszcze pozostało po 67letnim niszczeniu przez gospodarnych i "wszystko umiejących"Polaków na dolny Śląsk.Jechałem niedawno specjalnie bocznymi drogami od Wrocławia do granicy niemieckiej,szczęka mi opadła,że ludzie w 21wieku żyją w ten sposób to jest po prostu dramat.Żadnemu Opolaninowi nie życzę dolnośląskiego dobrobytu.Żeby tych ludzi nauczyć jakiejś gospodarności,porządku nie wystarczy pewnie jeszcze następne 67lat.
Potwierdzam w całej rozciągłości: Dolny Śląsk to - poza kilkoma enklawami - bieda z nędzą po prostu. Parę lat temu jeździłem turystycznie po tym regionie (Lubań, Lwówek, Jelenia, Wałbrzych, Złotoryja, Jawor, Dzierżoniów i wiele innych) i to, co można tam zobaczyć jest czasami groteskowe, czasami przerażające. Miasta i ośrodki turystyczne jeszcze jakoś się trzymają, ale wioski to często po prostu rozpacz. W ogóle sporo podróżuję po Polsce i widzę, jaki to biedny i zapuszczony kraj. Widziałem wioski na Mazurach, Pomorzu Zach., Mazowszu - nawet na przedmieściach stolicy! - ludzie!! tam często jest trzeci świat!! Opolszczyzna i Opole to nawet nie najbardziej europejski region w Polsce, tylko jedyny taki w tym kraju. Samo Opole - na tle innych większych polskich miast - jest zadbane i po prostu ładne. Mieszkam w Kluczborku, studiowalem dawno temu w Opolu i Wrocławiu, ale jeśli mam jechać na zakupy albo do kina, NIGDY nie jadę do Wrocławia i to nie tylko dlatego, że do Opola jest bliżej, tylko ze względów estetycznych. Często chwali się Wrocław, a tak naprawdę to miasto jest mocno przereklamowane. Odpicowano tam Rynek i parę ulic wokół, a wystarczy pójść za most Uniwersytecki w stronę Nadodrza i można posmakować klimatów jak z lat czterdziestych. A byliści kiedyś na legendarnej Saskiej Kępie w legendarnej Warszawie? Rzadki przykład "chadziajstwa" . Popatrzcie sobie na takie zoo w Opolu i Wrocławiu. Mimo że o wiele mniejsze, to w Opolu jest o dużo ładniejsze. Opole ma wszelkie dane, by być prężnym ośrodkiem o swoim specyficznym klimacie. Potrzeba tylko wykorzystać istniejący potencjał: połączyć UO i PO i mocno postawić na kilka wiodących, przyszłościowych kierunków, zatrudniając wysokiej klasy kadrę naukową i budując na tym swoją renomę. Postawić wreszcie na nogi festiwal i zbudować Muzeum Polskiej Piosenki z prawdziwego zdarzenia. Zorganizować na WCM-ie szpital na poziomie kliniki uniwersyteckiej itd.
m
majkel

Odnośnie dolnośląskiego dobrobytu - potwierdzam. Często widuje takie wioski w Dolnośląskim że widać jeszcze ślady po kulach na ścianach (we Wroc. zresztą też). Syf, chaos + gnój przed drzwiami aby nie trzeba był dużo chodzić z obierkami ziemniaków.
Nie jest to kwestia braku szansy pod tytułem "reisepass" - tylko mentalności. Ponieważ poruszam się pomiędzy trzema śląskimi województwami i mieszkałem we Wrocławiu - tak właśnie uważam.
Opolskie jest ładne i czyste - ale niestety skostniałe i bez perspektyw dla młodych. Ja sam zostałem tu przez całkowity przypadek - gdyby nie dobra praca w moim zawodzie pewnie byłbym już "Wroclawianinem" na stałe.
Dopóki nie powstanie tu konkretna strefa przemysłowa jesteśmy na prostej drodze do likwidacji. I może powinno się to stać aby panowie z ratusza się ogarnęli.

R
Realista
Akurat ma do rzeczy, bo od 12 lat MN nieprzerwanie rządzi tym powiedzmy województwem, aktualnie w koalicji z PO. Przypomnę jak ktoś z kimś się na coś umawia, bierze za to pieniążki, ma stołki i wspólnie z koalicjantem podejmuje decyzje- nie może na koniec mówić
"to nie My", ponieważ nikt nikogo nie zmusza do współrządzenia - a ktoś biorąc stołki i kasę udziela poparcia dla określonych decyzji i jest współwinnym zaistniałej sytuacji. Przypomnijmy, że to MN doprowadziła do przegłosowania pseudostrategii marginalizującej pewnie akurat przypadkowo 3 powiaty, gdzie jej nie ma. Teraz jak kryzys zapukał bliżej Opola jest nagle larum tylko dlatego, że pojawiła się realna możliwość zlikwidowania tego województwa i to od środka. Przecież nie od dziś wiadomo, że ludzi którzy są zakładnikami opolskiego i pracują w sąsiednich regionach liczy się w tysiącach, a tam też to wk.....wia miejscowych, że tacy delikwenci nie płaca złamanego grosza podatku na region, który karmi, bo płacą u siebie na Opolskie.
W jakich to przedsiębiorstwach pracują Opolanie w sąsiednich regionach??? Przecież cały dolny Śląsk to ruina sam Wrocław oprócz ścisłego centrum też się rozsypuje.W całej Polsce prócz super i hipermarketów niczego więcej niema.Opolskie to mimo wszystko najładniejszy region kraju. Napływowej ludności Opolszczyzny jest bardzo na rękę jakiś artykulik w NTO jak to na Opolszczyźnie się ciężko żyje.Można sobie od razu na forach po krytykować MN i Ślązaków.Jak komuś ciąży porządek i zadbane domostwa regionu opolskiego to przecież nie jest problemem przeniesienie się do zdewastowanych chat lub też czegoś innego co jeszcze pozostało po 67letnim niszczeniu przez gospodarnych i "wszystko umiejących"Polaków na dolny Śląsk.Jechałem niedawno specjalnie bocznymi drogami od Wrocławia do granicy niemieckiej,szczęka mi opadła,że ludzie w 21wieku żyją w ten sposób to jest po prostu dramat.Żadnemu Opolaninowi nie życzę dolnośląskiego dobrobytu.Żeby tych ludzi nauczyć jakiejś gospodarności,porządku nie wystarczy pewnie jeszcze następne 67lat.
b
były mieszkaniec opolskieg

Akurat ma do rzeczy, bo od 12 lat MN nieprzerwanie rządzi tym powiedzmy województwem, aktualnie w koalicji z PO. Przypomnę jak ktoś z kimś się na coś umawia, bierze za to pieniążki, ma stołki i wspólnie z koalicjantem podejmuje decyzje- nie może na koniec mówić
"to nie My", ponieważ nikt nikogo nie zmusza do współrządzenia - a ktoś biorąc stołki i kasę udziela poparcia dla określonych decyzji i jest współwinnym zaistniałej sytuacji. Przypomnijmy, że to MN doprowadziła do przegłosowania pseudostrategii marginalizującej pewnie akurat przypadkowo 3 powiaty, gdzie jej nie ma. Teraz jak kryzys zapukał bliżej Opola jest nagle larum tylko dlatego, że pojawiła się realna możliwość zlikwidowania tego województwa i to od środka. Przecież nie od dziś wiadomo, że ludzi którzy są zakładnikami opolskiego i pracują w sąsiednich regionach liczy się w tysiącach, a tam też to wk.....wia miejscowych, że tacy delikwenci nie płaca złamanego grosza podatku na region, który karmi, bo płacą u siebie na Opolskie.

O
Opolanin
Zgadza się, że ludzie dzielą się na mądrych i głupich, tak samo to, że obecny poziom kształcenia młodych ludzi jest strasznie niski. Trzeba jednak przyjąć do wiadomości to, że skoro poziom jest i tak niski, to na opolskich uczelniach zawsze jest i będzie JESZCZE NIŻSZY! Jest to niezaprzeczalny fakt. To, że jest Pan starszym człowiekiem po WSI, który kończył studia ileś lat temu, gdzie poziom ogólny był o niebo wyższy od obecnego i w tej chwili Pana wiedza jest dużo większa, nie oznacza, że stawia to dzisiejsze opolskie uczelnie na piedestale. Podejrzewam, że Pana rówieśnicy np. po AGH potrafią o wiele więcej. Bolesna prawda jest taka, że młodzi kształcąc się w dużych miastach mają DUŻO większe szanse na znalezienie dobrej pracy, niż kończąc dzisiejsze uczelnie w Opolu. Jestem po budownictwie na PWR i proszę mi wierzyć, że jak rozmawiam niekiedy z ludźmi z "branży", którzy kończyli budownictwo na Politechnice Opolskiej, to aż strach bierze, że tacy ludzie są inżynierami i budują różne konstrukcje w tym kraju. Znajomości trzeba mieć niestety wszędzie, czy to w wielkiej aglomeracji czy w małej mieścinie na prowincji, tylko, że studiując przez 5-6 lat w tej aglomeracji młodzi mają dużo większe szanse na nawiązanie tych kontaktów zawodowych niż siedząc w takim wygwizdowie jak Opole. Tak jak wspomniałem wcześniej, to jedynie stolica hanysów i "polskich niemców" nic więcej. Uczelnie są beznadziejne a poziom mają o wiele niższy niż ich konkurencja z wielkich miast, proszę otworzyć sobie pierwszy lepszy ranking uczelni w Polsce, prawda czasem boli. Poza tym, sam jeszcze kilka lat temu szukałem pracy i wiem na "świeżo" dość, jak odbywa się dzisiejszy proces rekrutacji, gdzie nawet niekiedy głąb po renomowanej uczelni dostaje stanowisko, a osobom np. właśnie z Opola nie daje się nawet szansy wykazania. Firmy w dużych miastach promują swoje uczelnie i swoich studentów, a jak ktoś decyduje się na studia na prowincji, musi liczyć się z tym, że będzie musiał udowadniać dużo więcej i wykazywać się dużo bardziej niż jego koledzy.
Poniekąd się zgadzam z pańską opinią jednak to,że Opole jest stolicą Hanysów niema tu nic do rzeczy.Zresztą MN i jak pan pisze Hanysi zamieszkują na Opolszczyźnie głównie małe miasteczka i wioski.Samo Opole zaś zamieszkuje co najmniej 90% ludności z obecnej Ukrainy podobnie jak Wrocław i cały dolny Śląsk.Nie mam zamiaru rozwodzić się też na temat tego jak wygląda prowincja Opolszczyzny w porównaniu z wioskami dolnego Śląska bo to jest mam nadzieję sprawą oczywistą.Co do rankingów uczelni moje podejście jest dość sceptyczne co nie oznacza,że opolskie są akurat na wysokim poziomie.Sam pan pisze,że nawet renomowaną uczelnię potrafi skończyć głąb więc i tak tu wszystko nie jest jak być powinno.Moja rada dla młodych ludzi to wyjazd za granicę i to jak najprędzej oczywiście podstawą do takiej decyzji jest znajomość języków.W tej chwili daję sobie obciąć nawet głowę,że ani za 100lat w Polsce się nic nie zmieni na lepsze więc jest to jedyna alternatywa na poprawienie sobie życia.Proszę mi powiedzieć jaki procent młodych ludzi osiągnęło samodzielnie i uczciwie w Polsce jakiś przyzwoity status materialny pomijając naturalnie Opolszczyznę...
W
Wukształcony_we_Wro
Prawda jest taka,że ludzie dzielą się zwykle na mądrych i głupich a nie na tych co studiują w Wrocławiu,Krakowie,Opolu czy w Warszawie.Na dolnym Śląsku,w województwie mazowieckim czy podkarpackim oprócz stolic tych regionów jest tylko bród smród i ubóstwo,a i w tych stolicach bez znajomości nic dobrego młodych ludzi nie czeka zresztą jak w całej Polsce.Mądry młody człowiek obojętnie czy wykształcony czy też nie ucieka z tej Polski gdzie się tylko da.Wielką bzdurą jest,że ludzie po renomowanych polskich uczelniach mają wielką wiedzę,polskie szkolnictwo obecnie jest na tak niskim poziomie jak chyba jeszcze nigdy w swojej historii.Młody człowiek po AGH nie potrafił rozwiązać prostych działań matematycznych.Jestem starszym człowiekiem,który skończył tylko WSI w Opolu i było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem.Podam jeszcze jeden przykład kolega syna po farmacji w Wrocławiu uważa,że najwłaściwszą temperaturą u człowieka jest 37 stopni a nie 36,6 po prostu brak mi słów...
Zgadza się, że ludzie dzielą się na mądrych i głupich, tak samo to, że obecny poziom kształcenia młodych ludzi jest strasznie niski. Trzeba jednak przyjąć do wiadomości to, że skoro poziom jest i tak niski, to na opolskich uczelniach zawsze jest i będzie JESZCZE NIŻSZY! Jest to niezaprzeczalny fakt. To, że jest Pan starszym człowiekiem po WSI, który kończył studia ileś lat temu, gdzie poziom ogólny był o niebo wyższy od obecnego i w tej chwili Pana wiedza jest dużo większa, nie oznacza, że stawia to dzisiejsze opolskie uczelnie na piedestale. Podejrzewam, że Pana rówieśnicy np. po AGH potrafią o wiele więcej. Bolesna prawda jest taka, że młodzi kształcąc się w dużych miastach mają DUŻO większe szanse na znalezienie dobrej pracy, niż kończąc dzisiejsze uczelnie w Opolu. Jestem po budownictwie na PWR i proszę mi wierzyć, że jak rozmawiam niekiedy z ludźmi z "branży", którzy kończyli budownictwo na Politechnice Opolskiej, to aż strach bierze, że tacy ludzie są inżynierami i budują różne konstrukcje w tym kraju. Znajomości trzeba mieć niestety wszędzie, czy to w wielkiej aglomeracji czy w małej mieścinie na prowincji, tylko, że studiując przez 5-6 lat w tej aglomeracji młodzi mają dużo większe szanse na nawiązanie tych kontaktów zawodowych niż siedząc w takim wygwizdowie jak Opole. Tak jak wspomniałem wcześniej, to jedynie stolica hanysów i "polskich niemców" nic więcej. Uczelnie są beznadziejne a poziom mają o wiele niższy niż ich konkurencja z wielkich miast, proszę otworzyć sobie pierwszy lepszy ranking uczelni w Polsce, prawda czasem boli. Poza tym, sam jeszcze kilka lat temu szukałem pracy i wiem na "świeżo" dość, jak odbywa się dzisiejszy proces rekrutacji, gdzie nawet niekiedy głąb po renomowanej uczelni dostaje stanowisko, a osobom np. właśnie z Opola nie daje się nawet szansy wykazania. Firmy w dużych miastach promują swoje uczelnie i swoich studentów, a jak ktoś decyduje się na studia na prowincji, musi liczyć się z tym, że będzie musiał udowadniać dużo więcej i wykazywać się dużo bardziej niż jego koledzy.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3