Opole 2019. Scena Alternatywna. Czwarty dzień festiwalu w Opolu. Artyści zachwycili opolską publiczność [ZDJĘCIA]

Natalia PopczykRobert LodzińskiZaktualizowano 
Opole 2019 - Scena Alternatywna Natalia Popczyk
Opole 2019. Już trzeci raz w opolskim amfiteatrze zabrzmiała muzyka alternatywna w wykonaniu artystów zaproszonych przez TVP Kultura. Czwarty dzień festiwalu składał się z dwóch części. Motywem przewodnim pierwszej, było 60 lat polskiego bigbitu. W drugiej część zaproszonych gości usłyszeliśmy we własnym repertuarze oraz Tomasza Lipińskiego.

Podczas ostatniego dnia 56. KFPP na Scenie alternatywnej wystąpili:

  • The Dumplings,
  • Rebeka,
  • Barbara Wrońska,
  • Miuosh
  • Otsochodzi
  • Lao Che

Usłyszeliśmy też Tomka Lipińskiego w 40-lecie jego pracy artystycznej.

Poniedziałkowe koncerty na festiwalu to tradycja wciąż młoda, ale utarła się już opinia, że artystycznie to najlepsza cześć imprezy. Tegoroczny koncert muzyki alternatywnej miał ten trend utrzymać, a odświeżone na jego potrzeby hasło "polska młodzież śpiewa polskie piosenki" samo w sobie brzmiało megaatrakcyjnie.

I wszystko tak się zaczęło.

The Dumplings a potem Miuosch pokazali, że klasyki można grać bardzo nowocześnie, melodyjnie. Jeżeli młodzi mieliby śpiewać stare piosenki to właśnie w ten sposób, bardzo po swojemu, niekoniecznie wcale w sposób pasujący do stylistyki Opola (o ile coś takiego naprawdę istnieje).

Widownia nie kojarzyła pewnie większości oryginalnych utworów, a nowe wersje wcale nie pomagały w ich rozpoznaniu. I to była, jak się wydawało na początku, jedna z najważniejszych zalet tego koncertu. Trochę może zgrzytały filmiki obrazujące historię bigbitu, które nijak się miały do kolejnych wykonań młodych artystów w amfiteatrze.

To nie był na pewno koncert dla tych, którzy wychowywali się na bigbicie. Wielu odrobinę starszych wielbicieli gatunku pewnie z niedowierzaniem kręciło głową. Jeśli ktoś przyszedł do amfiteatru z nadzieją na fajne "pogibki" w rytm dawnych przebojów, to chyba miał kłopoty ze znalezieniem sobie miejsca na krzesełkach o przyzwoitej przecież wygodzie. To była raczej propozycja dla bardzo współczesnego słuchacza, poszukującego w muzyce "tego czegoś".

Czytaj także

Młodzi artyści gnietli te dawne piosenki niemiłosiernie. Czasem dawało to przyjemne rezultaty, a czasem serwowało porcję - nazwijmy to zaskoczenia.

Gdzieś w środku koncert zaczął się rozłazić. - Jakoś z tego wybrniemy - mówiła o swojej interpretacji jednak z artystek. I czasem wyglądało to tak, jakby artyści przede wszystkim chcieli wybrnąć. No i sytuację musiał ratować Lao Che...

To był koncert muzyki alternatywnej zestawionej z muzyką, która 60 lat temu też taką była. Po sporej porcji wykonań nasuwał się wniosek, że dzisiejsza alternatywa jest pozbawiona energii. Koncert bardziej przypominał spotkanie muzyczno-filozoficzne, a nie hołd dla wielkich twórców z przeszłości. Dynamikę zastępowało czasem dyskretne plumkanie, nawet bardzo gustowne - ale wciąż plumkanie. To nie było też różnorodne show. Większość występujących artystów proponowało podobny styl, a to sprawiło, że różnorodne piosenki z przeszłości otrzymywały podobne muzyczne ubranka.

Czytaj także

Druga część koncertu była jasna jak słońce. Współcześni artyści śpiewali współczesne piosenki. Wszystko wróciło na swoje miejsce, wszystko brzmiało tak jak miało chyba brzmieć. Na pewno nie był to najlepszy koncert poniedziałkowy na opolskim festiwalu.

Kilka dobrych wykonań nie rozgrzało opolskiej publiczności.

Wyważeni prowadzący ten stan spokoju w amfiteatrze raczej utrzymywali. Zabawny przez chwilę był Miuosch, zachęcając opolską publiczność do czegoś, czego amfiteatr jeszcze nie widział, czyli do powstania i podniesienia rąk. To była rzeczywiście głęboko alternatywna propozycja. Ale nie czepiam się artysty, bo Miuosch był naprawdę SPOKO.

The Dumplings zresztą też...

Tomek Lipiński zamknął imprezę w swoim dawnym stylu, amfiteatr jego przekaz oczywiście przyjął, czyli pewne rzeczy są w Opolu niezmienne.

Opole 2019. Grzeszczak, Węgiel, Dąbrowska, Wyszkoni, Kortez,...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Media_tor
2019-06-18T09:24:34 02:00, Media_tor:

Najsmutniejszy koncert w 56-cio letniej historii tego festiwalu

2019-06-18T11:46:48 02:00, Darek:

Chyba byliśmy na innych koncertach.

No cóż, 15 wiosen więcej daje nieco szerszą perspektywę

S
Seba

Mnie nie zachwycili ci artyści, chociaż muszę stwierdzić, że niektórzy mieli lepszy głos niż nasi znani wokaliści. Zachwycili mnie natomiast prowadzący: kultura, takt, duża wiedza, skromność, a przede wszystkim nie robili z siebie pajaców! Dawne festiwale właśnie prowadzili tacy konferansjerzy. Nie robili z siebie pajaców!!!!!!

D
Darek
2019-06-18T09:11:49 02:00, Darek:

Chociaż liczę sobie prawie 50 wiosen i wychowałem się m.in. na muzyce TILT'u muszę stwierdzić, że występ lidera TILT'u był najsłabszym momentem koncertu. Dla mnie hitem były Pierogi, Rebeka, Miousch, no i oczywiście Lao Che. Super, że mamy tylu zdolnych, młodych artystów nieobciążonych komuną i nieposiadających wpojonych nam przez dziesięciolecia kompleksów. Dobrze wróży to polskiej muzyce na przyszłość. Co do Tomka Lipińńskiego, to jest to kawał historii polskiej muzyki, szczególnie dla kogoś, kto jak ja wychował się na Krajowej Scenie Młodzieżowe ale "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść". Tomek Lipiński bardziej jest już sekretarzem ZAIKSU, o czym zresztą wspomniał na koncercie (jego podziękowania dla samego siebie), niż muzykiem. Poza tym nie potrafię pogodzić ględzenia Tomka Lipińskiego o wolności z występowaniem w mediach z komunistą Tadeuszem Zwiefką, tylko dlatego, że pod płaszczykiem ochrony praw autorskich (znowu odcinanie kuponów) wprowadzane jest ograniczenie wolności w Internecie. To jest ta wolność Panie Tomku? Niemniej koncert był super i gdyby nie pasujący do koncertu jak pięść do nosa Tomek Lipiński stwierdziłbym , że koncert był super od początku do samego końca. Na zakończenie zaapeluję do naszego Prezydenta, aby w swoich czasem zbyt rozbujanych ambicjach nie szukał innego organizatora festiwalu, bo prawda jest taka, że tylko TVP gwarantuje utrzymanie jako takiego poziomu festiwalu i odróżnienie go ok kaszany prezentowanej w Sopocie.

2019-06-18T12:20:26 02:00, cez:

Ale po co Ci taki koncert w dzisiejszych czasach? Po co te idiotyczne Premiery? Ostatni dzień nie zmienił obrazu tego festiwalu, kompletnie niepotrzebnego w tych czasach

Moim zdaniem, po pierwsze, to ogromna promocja dla Opola, które nie oszukujmy się, oprócz właśnie festiwalu jest znane z niczego. Po drugie to w sumie dobra rozrywka, nie mówiąc już o prawie 60 letniej tradycji. Uważam,że festiwal jest potrzebny, tylko powinien promować muzykę ambitną i rozrywkę na wysokim poziomie. Absolutnie nie powinien "ścigać się" z festiwalami organizowanymi przez komercyjne stacje.

c
cez
2019-06-18T09:11:49 02:00, Darek:

Chociaż liczę sobie prawie 50 wiosen i wychowałem się m.in. na muzyce TILT'u muszę stwierdzić, że występ lidera TILT'u był najsłabszym momentem koncertu. Dla mnie hitem były Pierogi, Rebeka, Miousch, no i oczywiście Lao Che. Super, że mamy tylu zdolnych, młodych artystów nieobciążonych komuną i nieposiadających wpojonych nam przez dziesięciolecia kompleksów. Dobrze wróży to polskiej muzyce na przyszłość. Co do Tomka Lipińńskiego, to jest to kawał historii polskiej muzyki, szczególnie dla kogoś, kto jak ja wychował się na Krajowej Scenie Młodzieżowe ale "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść". Tomek Lipiński bardziej jest już sekretarzem ZAIKSU, o czym zresztą wspomniał na koncercie (jego podziękowania dla samego siebie), niż muzykiem. Poza tym nie potrafię pogodzić ględzenia Tomka Lipińskiego o wolności z występowaniem w mediach z komunistą Tadeuszem Zwiefką, tylko dlatego, że pod płaszczykiem ochrony praw autorskich (znowu odcinanie kuponów) wprowadzane jest ograniczenie wolności w Internecie. To jest ta wolność Panie Tomku? Niemniej koncert był super i gdyby nie pasujący do koncertu jak pięść do nosa Tomek Lipiński stwierdziłbym , że koncert był super od początku do samego końca. Na zakończenie zaapeluję do naszego Prezydenta, aby w swoich czasem zbyt rozbujanych ambicjach nie szukał innego organizatora festiwalu, bo prawda jest taka, że tylko TVP gwarantuje utrzymanie jako takiego poziomu festiwalu i odróżnienie go ok kaszany prezentowanej w Sopocie.

Ale po co Ci taki koncert w dzisiejszych czasach? Po co te idiotyczne Premiery? Ostatni dzień nie zmienił obrazu tego festiwalu, kompletnie niepotrzebnego w tych czasach

D
Darek
2019-06-18T09:24:34 02:00, Media_tor:

Najsmutniejszy koncert w 56-cio letniej historii tego festiwalu

Chyba byliśmy na innych koncertach.

M
Media_tor

Najsmutniejszy koncert w 56-cio letniej historii tego festiwalu

D
Darek

Chociaż liczę sobie prawie 50 wiosen i wychowałem się m.in. na muzyce TILT'u muszę stwierdzić, że występ lidera TILT'u był najsłabszym momentem koncertu. Dla mnie hitem były Pierogi, Rebeka, Miousch, no i oczywiście Lao Che. Super, że mamy tylu zdolnych, młodych artystów nieobciążonych komuną i nieposiadających wpojonych nam przez dziesięciolecia kompleksów. Dobrze wróży to polskiej muzyce na przyszłość. Co do Tomka Lipińńskiego, to jest to kawał historii polskiej muzyki, szczególnie dla kogoś, kto jak ja wychował się na Krajowej Scenie Młodzieżowe ale "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść". Tomek Lipiński bardziej jest już sekretarzem ZAIKSU, o czym zresztą wspomniał na koncercie (jego podziękowania dla samego siebie), niż muzykiem. Poza tym nie potrafię pogodzić ględzenia Tomka Lipińskiego o wolności z występowaniem w mediach z komunistą Tadeuszem Zwiefką, tylko dlatego, że pod płaszczykiem ochrony praw autorskich (znowu odcinanie kuponów) wprowadzane jest ograniczenie wolności w Internecie. To jest ta wolność Panie Tomku? Niemniej koncert był super i gdyby nie pasujący do koncertu jak pięść do nosa Tomek Lipiński stwierdziłbym , że koncert był super od początku do samego końca. Na zakończenie zaapeluję do naszego Prezydenta, aby w swoich czasem zbyt rozbujanych ambicjach nie szukał innego organizatora festiwalu, bo prawda jest taka, że tylko TVP gwarantuje utrzymanie jako takiego poziomu festiwalu i odróżnienie go ok kaszany prezentowanej w Sopocie.

D
Dimpi

No było zajebiście, no muza kool.

o
ojciec_korektor

Jak zwykle, najlepszy dzień festiwalu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3