Piłkarze Odry Opole: Chcieliśmy grać i zostało nam to umożliwione

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Rafał Niziołek w Odrze Opole jest od trzech sezonów. W tym obecnym z powodu kontuzji nie zagrał jednak ani razu. Łukasz Baliński
Już tylko, a może aż dwa tygodnie dzielą piłkarzy Odry Opole od powrotu do rozgrywek na zapleczu elity. Jeden z nich czeka jednak szczególnie, a chodzi tu rzecz jasna o Rafała Niziołka.

Przypomnijmy, iż pomocnik naszego zespołu tuż przed startem obecnie przerwanego sezonu doznał poważnej kontuzji. W związku z tym jesienią nie wybiegł ani razu na boisko. Gdy był szykowany do stopniowego powrotu wiosną sytuacja epidemiologiczna na świecie uniemożliwiła grę już wszystkim piłkarzom. Tym samym 18 maja minął rok odkąd zawodnik ten zagrał ostatni mecz o punkty.

Czytaj także

Wszyscy piłkarze Odry tęsknią za graniem, ale ty chyba szczególnie...
Rafał Niziołek: Zdecydowanie tak. Niedługo minie rok, odkąd grałem ostatni ligowy mecz więc fakt, że mogłem wrócić do normalnych piłkarskich treningów cieszy mnie teraz podwójnie. Zresztą po innych chłopakach też widać, taką zwykłą radość z tego, że możemy w pełnym składzie szlifować te wszystkie elementy piłkarskie, które mam nadzieje, będziemy wykorzystywać już niedługo podczas meczów.

Trzy miesiące temu trener mówił, że będzie wprowadzał Rafała Niziołka do składu ostrożnie. Jak wygląda sytuacja teraz?
Od początku tego okresu, gdy zaczęliśmy znowu normalnie trenować, jestem gotowy w stu procentach. I mam nadzieje, że jestem brany pod uwagę do gry. Tylko od trenera zależy teraz czy to jest ten moment, że uzna, iż jestem w stanie pomóc drużynie. Czuje się na siłach. Daje sygnał i jestem gotowy.

Jak zdrowie i forma całego zespołu?
Ten okres gdy nie mieliśmy ze sobą styczności wszyscy indywidualnie bardzo mocno przepracowaliśmy pod względem fizycznym. Było dużo biegania, zajęć funkcjonalnych i siłowych, więc pod tym względem jesteśmy przygotowani jak trzeba. Jeśli chodzi o kwestie czysto piłkarskie to wszystko idzie w dobrym kierunku, bo widać, że z treningu na trening jest coraz lepiej. No i te dwa tygodnie, które nam zostały do meczu powinny wystarczyć, by wejść we właściwy rytm.

Po zakazie wspólnych treningów każdy musiał pracować sam. Nie brakowało przysłowiowego „bata”?
Tutaj nie ma obaw. Byliśmy kontrolowani przez trenerów. Codziennie były wysyłane rozpiski i każdy musiał raportować po wykonanym treningu jego wykonanie, choćby poprzez odpowiednią aplikację. Bez tego jednak i tak nie miałbym o to obaw. Każdy ma świadomość, że jesteśmy w takim położeniu, że nie możemy sobie pozwolić na odpuszczanie jakichkolwiek jednostek treningowych. Ten okres był trudny, ale będzie jeszcze trudniejszy. Czeka nas 12 meczów w niespełna dwa miesiące, a to naprawdę rzadko się zdarza. I każdy zawodnik z tych 24-25, którzy są w kadrze będzie potrzebny. Każdy może się przydać w drodze do celu, jakim jest utrzymanie się w 1 lidze.

Odra Opole trenuje już praktycznie normalnie. Ciekawe i emoc...

Gdy wróciliście na początku maja czuć było głód piłki. A samą piłkę „czuliście”?
Nie ma co kryć, że podczas pierwszych treningów były z tym pewne problemy, bo co innego biegać po lesie, a co innego z futbolówką przy nodze. Potrzebny był ten tydzień takiej swoistego rodzaju adaptacji, ale po tym okresie znowu było już wszystko dobrze.

Co było wówczas najważniejsze poza oswajaniem się z piłką?
Chyba to, że w końcu znowu jesteśmy wszyscy razem. Wiadomo jesteśmy drużyną, a piłka nożna jest grą zespołową. I jeśli zbudujemy dobry kolektyw, także poza boiskiem to będzie to procentowało także na nim. Piłkarsko czujemy się dobrym zespołem, tylko musimy wszystko to tak poukładać, żeby zagrało to także podczas samego meczu o punkty.

To, że jednak gracie to dobry pomysł czy uważasz, że należało zrobić tak jak w niższych ligach: awanse, ale bez spadków, co akurat dla Odry byłoby dobre...
Zdecydowanie jestem za opcją sportową, zresztą każdy z drużyny by to potwierdził, nie tylko ja. Chcemy udowodnić na boisku, że zasługujemy na tę 1 ligę. Cieszymy się, że robi się wszystko ku temu, by sezon został normalnie dokończony. Wiadomo, że kształt i forma tego co nas czeka czyli granie bez kibiców i z różnymi obostrzeniami, zabierze pewien smaczek, ale tego nie przeskoczymy. Chcieliśmy przede wszystkim grać i to zostało nam umożliwione. Teraz tylko na boisku musimy pokazać, że stać nas na utrzymanie.

Pewnym utrudnieniem jest także to, że nie będzie można sprawdzić formy w sparingach. Pierwsze ligowe spotkanie po powrocie będzie więc takim graniem „w ciemno”.
Dokładnie. Ten pierwszy mecz to będzie taki chrzest bojowy i zobaczymy jak to wyjdzie. Staramy się w grach wewnętrznych wszystko szlifować, ale wiadomo, że z chłopakami się znamy nawzajem, a to będzie rywalizacja z przeciwnikiem, który jest niewiadomą. Te pierwsze mecze pod tym względem na pewno będą ciężkie, ale zastaliśmy taką sytuację i musimy się wszyscy do niej dostosować. Każdy będzie miał takie same warunki, więc dla każdej drużyny będzie to taka sama trudność. Miejmy nadzieje, iż my w tych meczach na początku będziemy lepsi i zbudujemy sobie taką przewagę, że będziemy coraz bliżej utrzymania.

Te przepisy odnośnie higieny, minimalizowania ryzyka na obiekcie itp. już tak nie doskwierają?
Cały czas staramy się zachowywać ostrożność. Żeby nic się nie wydarzyło, bo wiadomo, że jeden przypadek spowoduje, iż tego grania nie będzie. Na pewno więc każdy jest bardzo uważny.

Sprawy finansowe na linii klub-piłkarze zostały wyjaśnione?
To zostało już dawno dogadane. Na początku była pewna nieścisłość, bo wiadomo, że jest nas około 25 i prawie każdy ma inną sytuację. Jednym się kończą kontrakty, inni mają dłuższe umowy, więc nie każdy chciał przystać na te warunki, które zaproponował klub, ale po rozmowach indywidualnych wszyscy doszli do porozumienia. Byliśmy świadomi, że musimy się liczyć, z tym, iż sytuacja jest jaka jest i trzeba renegocjować swoje kontrakty na okres epidemii. I myślę, że każdy podszedł do tego z pełną świadomością i całość została szybko wyjaśniona. Wszystko wróciło do normy i skupiamy się tylko na graniu. Czekamy już na powrót i pierwszy mecz.

Ile potrwa rowerowy boom?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3