PlusLiga. Stal Nysa sprawiła wielką niespodziankę, wygrywając na wyjeździe z Aluronem CMC Wartą Zawiercie

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Marcin Komenda znakomicie prowadził grę Stali w Zawierciu.
Marcin Komenda znakomicie prowadził grę Stali w Zawierciu. Wiktor Gumiński
Siatkarze Stali Nysa wygrali na wyjeździe 3:1 z Aluronem CMC Wartą Zawiercie, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo w sezonie. Pozwoliło one naszemu beniaminkowi awansować z ostatniego, 14. miejsca aż na 11. pozycję.

Przed rozpoczęciem spotkania niewielu było takich, którzy stawiali na zwycięstwo nysan, i to za trzy punkty. Spotkały się bowiem ze sobą jedyna drużyna bez zwycięstwa oraz jedna z najlepszych ekip początkowej części sezonu, powszechnie uznawana za jednego z kandydatów do walki o medale.

Potyczka w Zawierciu rozpoczęła się zgodnie z przewidywaniami. Choć już w pierwszym secie Stal ostro postawiła się faworyzowanemu rywalowi, to jednak w nim jeszcze nie doszło do niespodzianki. Po zaciętej walce mecz od wygranej 25:22 otworzył Aluron CMC.

Potem jednak do głosu już na dobre doszedł nyski zespół. Pokazanie swoich możliwości umożliwiło mu przede wszystkim regularne dobre przyjęcie. O należytą jakość w tym elemencie zadbali wszyscy trzej odpowiedzialni za to zawodnicy, czyli przyjmujący Łukasz Łapszyński i Bartosz Bućko oraz libero Michał Ruciak. Taka sytuacja pozwoliła rozwinąć skrzydła rozgrywającemu Marcinowi Komendzie, który rozrzucał blok przeciwnika i ułatwiał zadanie swoim kolegom w ataku. Tym samym w drugiej partii 25:22 zwyciężyli nysanie.

W kolejnej odsłonie rozpędzeni gracze Stali ostro poszli za ciosem. Swoją znakomitą dyspozycję potwierdzał atakujący Wassim Ben Tara, będący już wiodącą postacią nyskiej ekipy w poprzednim meczu ze Ślepskiem Malow Suwałki (1:3). Regularnie kończył on ataki z prawego skrzydła, a przy tym nie zawodzili też jego koledzy na lewej stronie. Stąd też przyjezdni triumfowali 25:20 i objęli prowadzenie 2:1 w setach.

Było to już powszechnie znana sytuacja w tym sezonie, ponieważ w takim stosunku Stal prowadziła już wcześniej z GKS-em Katowice (w tym meczu nawet 2:0), Cerradem Eneą Czarnymi Radom, MKS-em Będzin i Asseco Resovią Rzeszów. Łączyło je to, że w każdym z nich beniaminek przegrał zarówno czwartego seta, jak i później cały mecz. Tym razem, choć nysanie wygrywali w nim już 19:14, widmo niepowodzenia w końcówce również zajrzało mu w oczy. Ambitnie goniący Aluron CMC doprowadził do remisu 22:22, ale tym razem Stal godnie wytrzymała ciśnienie i na więcej rywalom już nie pozwoliła. Kluczowym, pojedynczym blokiem popisał się w końcówce Bartłomiej Lemański, również grający znakomity mecz na środku siatki.

Generalnie w szeregach nysan próżno było w Zawierciu szukać słabszego punktu, co pozwoliło im sprawić sensację i przeskoczyć w tabeli ekipy Cuprum Lubin, MKS-u Będzin oraz Indykpolu AZS-u Olsztyn.

Aluron CMC Warta Zawiercie - Stal Nysa 1:3 (25:22, 22:25, 20:25, 22:25)
Warta: Cavanna, Depowski, Czarnowski, Bociek, Muagututia, Flavio, Żurek (libero) oraz Niemiec, Halaba, Kania, Orczyk.
Stal: Komenda, Bućko, Lemański, Ben Tara, Łapszyński, M'Baye, Ruciak (libero) oraz Długosz, Szczurek, Filip, Dembiec (libero).

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie