Reprezentacja Polski koszykarzy zagra na mistrzostwach świata 2019!

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Polska awansowała z naprawdę trudnej grupy eliminacyjnej. Dariusz Gdesz / Polskapresse
Jak wielki to wyczyn naszej kadry seniorów niech świadczy fakt, że to dopiero drugi jej udział na imprezie tej rangi. W dodatku ten jedyny raz był 52 lata temu.

Biało-Czerwoni zapewnili sobie prawo wyjazdu do Chin zwyciężają w chorwackim Varażdinie gospodarzy 77:69. Tym samym ostatni mecz kwalifikacyjny z Holandią zaplanowany na poniedziałek w gdańskiej ERGO Arenie będzie zapewne wielkim świętem basketu i okazją do wspólnego świętowania.

Długo jednak nie wskazywało, że okazja na to będzie już teraz. Przyjezdni bowiem niemiłosiernie pudłowali w ataku i zupełnie mogli się wstrzelić. Dość powiedzieć, iż po niespełna siedmiu minutach przegrywali 0:14! Impas ten przełamał najlepszy w naszym zespole Mateusz Ponitka i Polacy zaczęli nieco odrabiać straty, ale tak czy inaczej po pierwszej kwarcie było 8:16 dla rywali.

Kolejną odsłonę nasz team rozpoczął od małej serii pięciu punktów z rzędu. Do tego gdy niebawem „trójki” dołożyli Ponitka z AJ Slaughterem, a przyjezdni niemalże zredukowali straty (21:22), wydawało się, że teraz będzie już tylko lepiej. Ważne rzuty dla Chorwatów trafili jednak Jakov Mustapić oraz Filip Kruslin i ich zespół krótko przed przerwą miał już nawet 10 punktów przewagi. Wtedy jednak znowu przypomniał o sobie Amerykanin z polskim paszportem i goście do szatni schodzili ze stratą zaledwie czterech „oczek”.

Po zmianie stron spotkanie nie było już rwane, a dzięki trafieniu z dystansu Adama Waczyńskiego Polacy w końcu wyszli na prowadzenie, które później przechodziło z rąk do rąk. Bardzo ważne dla losów wydarzenia było kilkadziesiąt sekund z udziałem Łukasza Koszarka.

Rozgrywający w tym czasie przerodził się w bohatera pozytywnego po tym jak pod swoim koszem łatwo zgubił piłkę i zamiast dojść do rywali to ci znowu zwiększyli przewagi. Gracz Stelmetu Zielona Góra w kolejnej akcji popisał się trójką, po czym w następnej przejął piłkę i znowu trafił zza linii 6.75m. To dodało Polakom tyle pozytywnej energii, że po pół godzinie gry było 61:59 dla nich.

Czwarta odsłona była już bardzo nerwowa, a obie ekipy z trudem powiększały swój dorobek. W końcówce jednak nie zawiedli Ponitka oraz Slaughter, a w kluczowych momentach dołączył do nich Michał Sokołowski i w ostatnich sekundach stało się jasne, że triumf gości jest już niezagrożony.

Przypomnijmy, aby dostać się na mundial Polacy musieli przejść przez dwie fazy grupowe. W pierwszej zajęli drugie miejsce, tuż za Litwą, a przed Węgrami i Kosowem. W drugiej natomiast zajmuje obecnie trzecią lokatę (z szansami na drugą), a wyprzedzają ich nasi północno wschodni sąsiedzi oraz Włosi. Nie zagrażają im już Węgrzy, Chorwaci, ani Holendrzy.

Warto odnotować, iż na mistrzostwach świata w 2019 roku w Chinach zagrają 32 drużyny. 12 z Europy, osiem z Azji i Oceanii (w tym gospodarze), siedem z obu Ameryk i pięć z Afryki. Turniej rozegrany zostanie w dniach 31 sierpień - 15 września.

Chorwacja - Polska 69:77 (16:8, 20:24, 23:29, 10:16)
Polska:
Ponitka 20, Slaughter 15, Sokołowski 12, Waczyński 10, Koszarek 9, Lampe 9, Hrycaniuk 2, Cel, Gruszecki, Sulima, Wyka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie