- Od naszej publikacji na temat pacjentów odsyłanych ze Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych w Opolu minęły prawie 2 miesiące, a wyników kontroli jak nie było tak nie ma...
- Bo kontrola jeszcze nie została zakończona. Pierwszym etapem było zbadanie dokumentacji medycznej w szpitalach, poprosiliśmy również o wyjaśnienia dyrektorów placówek. W tej chwili czekamy na opinię eksperta z zakresu medycyny ratunkowej. Kontrola była trudna, zależało nam na tym, aby bardzo drobiazgowo wyjaśnić wszelkie wątpliwości, dlatego tak długo to trwa. Najwcześniej jej wyniki poznamy w połowie lutego.
- Gdy sprawa wyszła na jaw apelowaliście państwo, aby zgłaszali się do was pacjenci którzy doświadczyli odsyłania z SOR-u na SOR. Ilu się ich zgłosiło?
- Nie zgłosił się nikt, dlatego przeanalizowaliśmy dokumentację i sami zidentyfikowaliśmy osoby, które w danym dniu pojawiły się na SOR jednego i drugiego szpitala. Z częścią z nich udało nam się skontaktować, ale pacjenci wypowiadali się niechętnie, mieli wręcz pretensje o to, że wypytujemy ich o te sprawy. Wyjaśnienia złożyła chyba tylko 1 lub 2 osoby. Nie tego się spodziewaliśmy.