reklama

Sześciolatki opuszczą szkoły i wrócą do przedszkoli. Co to oznacza?

Anna JarmużZaktualizowano 
Sześciolatki opuszczą szkoły i wrócą do przedszkoli. Co to oznacza?
Sześciolatki opuszczą szkoły i wrócą do przedszkoli. Co to oznacza? Tomasz Bolt
Rodzice cieszą się, że ich sześcioletnie dzieci nie będą musiały iść do szkoły. Problem może pojawić się jednak w przedszkolach. Będą one przepełnione.

Powrót sześciolatków do przedszkoli - jak zapowiedzieli politycy PiS - będzie to jedna z pier- wszych zmian, jakie wprowadzą po objęciu władzy. Znalazła się ona w tzw. pakiecie ustaw na pierwsze 100 dni rządów. Oznacza to, że wkrótce (od polityków zależy, czy będzie to już ten rok czy kolejny) obowiązek szkolny będzie dotyczył wyłącznie dzieci siedmioletnich. Sześciolatek pójdzie do pierwszej klasy tylko wtedy, gdy zdecydują tak jego mama i tata.

Obietnica bardzo podoba się rodzicom maluchów. Cieszą się, że będą mieli wybór.

- To odsuwa ode mnie o rok decyzję o tym, do jakiej szkoły pójdzie mój syn oraz czy w ogóle go do niej posłać, czy może zdecydować się na edukację domową - tłumaczy Ewa Bandurska z Poznania, mama 3,5-letniego chłopca. - Dzięki temu mój syn dłużej zostanie w przedszkolu, które jest dla niego miejscem bezpiecznym i w którym dobrze się czuje. Myślę tak nie tylko ja, ale też wszystkie moje koleżanki z Klubu Mam Mamissima.

Entuzjazmu, związanego z reformą, nie podzielają dyrektorzy przedszkoli. Jak podkreślają, powrót sześciolatków sprawi, że zabraknie miejsc dla młodszych dzieci. W najgorszej sytuacji będą trzylatki. Według danych GUS, w całej Wielkopolsce dzieci w tym wieku będzie we wrześniu ponad 36,5 tys., a rok później nawet 37 tys. Zgodnie z tzw. ustawą przedszkolną, przyjętą jeszcze za rządów PO, do 2017 r. gminy miały zapewnić miejsce w przedszkolach dla wszystkich dzieci w wieku trzech lat.
- Obecnie mamy dwie grupy pięciolatków i jedną grupę mieszaną. Jeżeli zmiany wejdą w życie w przyszłym roku i większość sześciolatków zostanie w przedszkolu, nie będę miała naboru. Wolne będzie zaledwie kilka miejsc - przyznaje Edyta Janowska, dyrektorka Przedszkola nr 189 na poznańskim Piątkowie.

Podobnie sytuacja wygląda w sąsiednim przedszkolu - nr 190. Tam pięciolatki tworzą trzy pełne grupy - łącznie to około 80 dzieci. - W poprzednich latach były sytuacje, że na liście nieprzyjętych było 30-50 dzieci. W tym roku udało nam się przyjąć wszystkich chętnych. Nikt nie odchodził z płaczem. Gdy do przedszkoli wrócą sześciolatki, powróci problem z brakiem miejsc - przewiduje Zdzisława Rychlewska, dyrektorka Przedszkola nr 190.

- Tak naprawdę wiele zależy od rodziców - stwierdza Maria Czubała, dyrektorka poznańskiego Przedszkola nr 86 „Tęczowy Świat”. - Do tej pory podejmowali świadome decyzje, było niewiele odroczeń. Jak będzie w przyszłym roku, trudno powiedzieć. Na razie nie wiemy, co mówić rodzicom. Sami nie mamy informacji, jak to wszystko będzie wyglądać. Tymczasem, musimy to wiedzieć do stycznia - nim rozpocznie się nabór.

Do przyjęcia sześciolatków długo przygotowywały się wielkopolskie szkoły. Zainwestowały także w infrastrukturę - wyposażenie sal lekcyjnych, łazienek...

- To był proces, który trwał kilka lat - podkreśla Sławomir Stancelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 17 w Poznaniu. - Myślę, że zakończył się sukcesem, ponieważ rodzice posyłali do pierwszej klasy sześciolatki nawet wtedy, gdy nie było jeszcze takiego obowiązku.
Obecnie w SP 17 jest osiem klas pierwszych. Jeśli jednak większość rodziców zadecyduje o pozostawieniu dziecka w przedszkolu, za rok może to być zaledwie jeden oddział. Będą też małe szkoły, które nie będą miały żadnej pierwszej klasy.
- Pojawia się pytanie, co z nauczycielami - mówi S. Stancelewski.

Zdaniem Izabeli Lorenz, przewodniczącej Organizacji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, rozwiązaniem problemu mogą być oddziały przedszkolne w szkołach. Nauczyciele wychowania wczesnoszkolnego mogą znaleźć pracę właśnie tam.

Walka o sześciolatki
Temat sześciolatków w szko- le przez lata wywoływał kontrowersje. Grupa skupiona wokół Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców o odroczenie obowiązku szkolnego tych dzieci walczyła od 2008 r. Były zbiórki podpisów, obywatelski projekt ustawy, wniosek o referendum... Działania te sprawiły, że wejście reformy w życie odkładano w czasie. W zeszłym roku obowiązkiem szkolnym była objęta połowa rocznika (dzieci urodzone w drugiej poł. 2008 r.), w roku szkolnym 2015/2016 do szkoły poszedł już cały rocznik sześciolatków. Wielu rodziców decydowało się jednak na odroczenie. Wielkopolskie poradnie psychologiczno-pedagogiczne wydały ich ponad 2 tysiące.

Współpraca: Marta Żbikowska

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Sześciolatki opuszczą szkoły i wrócą do przedszkoli. Co to oznacza? - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 28

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

r
rodzic

Proszę nie dać się zwieść pięknym salom prezentowanym podczas "dni otwartych". Owszem, sześciolatki uczą się w przyzwoitych warunkach i moja córka wspomina ten okres wspaniale (wówczas jeszcze jako sześciolatka w szkolnej zerówce), ale kiedy dzieci idą do starszych klas, okazuje się, że brakuje sal, na potrzeby zajęć adaptowane są łączniki, a w niektórych salach brakuje ławek. Zupełny brak planowania długookresowego!

r
radykal
W dniu 18.11.2015 o 19:51, Gość napisał:

Ciekawe czym zapełnią tę dziurę rocznikową. Przecież nie będzie jednego rocznika.Czy nikt tego nie widzi? Przecież to jest chore i oderwane od rzeczywistości.

Zwolnić kilka tysięcy nauczycieli a reszta niech ma 40 godz tyg pracy.Głosowali na PIS bo marzyła im się emeryturka po 30 latach pracy.

q
qq

Niektóre dzieci nadaja się ale idzie im bardzo słabo. Sześciolatek siedzacy do znudzenia nad czymś z czym sobie nie radzi to draństwo.

q
qq

Wracam z zebrania, na którym nauczyciel mówi wprost, że nikt nie bedzie przejmował sie naszymi biednymi sześciolatkami. Że mamy w domu codziennie ćwiczyć po godzinie czytanie i pisanie bo będzie inaczej źle. Ćwiczyć i w weekendy. Oni wiedzą, że przedszkola prawie nic nie nauczyłuy ale szkoły to niewiele interesuje. Więc logopeda, zajęcia wyrównawcze, wizyty w poradni itp. itd. Naprawde biedne te dzieciaki i ogólnie zgroza, pała dla władz za ignorancję.

e
ewa

Nauczyciele chcą pracować ale nie da się tego zrobić gdy dzieci się jeszcze nie nadają do szkoły Nie można się ciągle bawić bo nauczycieli obowiązuje realizacja podstawy programowej z której są rzetelnie rozliczani i oceniani To nie wina "leniwych" nauczycieli tylko systemu Nauczyciele w szkole mają do wykonania zadania i nie mogą leżeć na dywanie między zabawkami;-) Rodzice powinni zapoznać się z wymaganiami dla pierwszej klasy to wtedy niektórym ręce opadną

j
jola

Zanim sześciolatek pójdzie do szkoły rodzic będzie musiał iść z nim na badania do poradni aby stwierdzić czy nadaje się do niej i czy osiągnął dojrzałość szkolną Bez tej opinii nie ma do niej wstępu Ciekawe ilu rodzicom będzie się chciało to zorganizować Pewnie niewielu...

i
iciek

Tak w Anglii idą 4 latki,ale tam jest program dostosowany do 4 latka i przez zabawę. U nas nie ma zabawy, przeladowany program,przemeczone dzieci,które chcą się bawić a nie mają czasu, bo program goni. I zilustrowana nauczycielka wpisujaca uwagi bo ruchliwy 6 latek nie może w ławce usiedzieć, bo chce się bawić. My szliśmy jako 7 latki,w zerowce uczono nas podstaw czytania program uczył myślenia a to co jest teraz żenada. Zniechęcanie dzieci do nauki i hodowla tlumokow, które tylko test potrafią rozwiązac,bo myślenia nikt ich nie Nauczył tylko klucza. Szkoda słów. I nie porównujcie naszego systemu do innych krajów, bo nie ma czego porównywac.ten kraj całkiem zszedł na psy.

j
joanna

Pani Ago,
chyba Pani nie zrozumiała sensu zmiany obowiązku szkolnego sześciolatków. Teraz ma PANI WYBÓR. JAKO MATKA MA PANI PEŁNIĘ PRAW I OBOWIĄZKÓW I JAKO MATKA MOZE PANI POSŁAC SWOJEGO SYNA DO PRZEDSZKOLA NAWET W WIEKU 6 LAT. Jesli rodzic, nazywa go Pani, emocjonalnie niestabilnego, nie ma ochoty tego robić, ma ochotę zeby dziecko poszło do szkoły w wieku lat 7 to też moze to zrobić. To się nazywa wolność, to są słowa które zacierają sie powoli w świadomości rodaków.

G
Gość
W dniu 18.11.2015 o 14:09, Gość napisał:

Nie róbmy z dzieci oferm.Dzieciaki nie są takie głupie. Ludzie, przestańcie się uwsteczniać.

Ciekawe czym zapełnią tę dziurę rocznikową. Przecież nie będzie jednego rocznika.

Czy nikt tego nie widzi? Przecież to jest chore i oderwane od rzeczywistości.

H
Hehe

Moje dziecko jako sześciolatek w szkole świetnie daje sobie radę więc może to pani ma problemy z pozwoleniem dziecku samemu myśleć

T
Taak

Tak a klasa z 7 latkami będzie aż jedna bo nie będzie więcej dzieci i nauczyciele będą rok bez pracy. A żaden maluch obecny 3 latek nie pójdzie do przedszkola a w żłobku już być nie może

B
Babcia

Moja wnuczka poszła do szkoły w tamtym roku jako 6-latka, a nie musiała.Chodziła z rówieśnikami i się nudziła. Teraz w drugiej klasie chodzi z dziećmi o rok starszymi i jest ok. I nie odstaje od reszty, a nawet jest w czołówce. Rodzice, dajcie Waszym dzieciom szansę. Wiem, że wygodniej wysłać dziecko do przedszkola, bo wtedy nie mamy żadnego obowiązku - nie trzeba sprawdzać zeszytów czy odrabiać zadań domowych.

M
Mati i Kasia

Nasz 6-letni syn rozpoczął od września naukę w szkole. Od ferii byliśmy tym faktem przerażeni.Teraz po prawie trzech miesiącach nauki jesteśmy mile zaskoczeni. Nasz syn jakby wydoroślał. Zmieniło się też jego podejście do szkoły i nauki.Patrząc teraz na niego możemy powiedzieć, że był to dobry wybór, aby posłać go do szkoły.

G
Gość
W dniu 18.11.2015 o 10:57, Gość napisał:

Bardzo mnie to cieszy. Dziecko musi dojrzeć psychicznie aby dobie poradziło w szkole. To głupie i nie prawdziwe ze sześciolatki nie mają problemów. Mają, i nie da się to nie zauważyć. Ale dla niektórych rodziców to wygoda wycisnąć dziecko do szkoły A potem jeszcze do świetlicy do 16.00. Na pewno są dzieci które sobie radzą, ale nie wszystkie. Mówię to z własnych obserwacji. Rodzice spójrzcie na tego małego człowieka z miłością, wymagajcie od siebie samych. Rodzic który kupuje swoim pociechom gry komputerowe, wciska w rączki tablet lub smartfon żeby mieć swój spokój "TO TYLKO KOCHAJACY SIBIE SAMEGO RODZIC!!!

 

Nie róbmy z dzieci oferm.

Dzieciaki nie są takie głupie.

Wystarczy się rozejrzeć. Ciocie, babcie, mamuśki tatusiowe chwalą się na lewo i prawo jak ich pięcio, czetro, a czasami nawet trzyletnia pociecha potrafi mówić wierszyki, śpiewa piosenki, potrafi liczyć, zna alfabet.

Rodzice posyłają kilkuletnie dzieci na jakieś zajęcia, język obcy.

 

Ale żeby normalnie posłać dziecko do szkoły to - NIE!!! Bo zabiera im się dzieciństwo.

 

Jakie, u licha, dzieciństwo?  Przeważnie przedłużanie zabawy z gadżetami, o których tu wspomniałeś.

 

Jestem jak najbardziej za tym, żeby 6 latki szły do szkoły. Jak wspomniałem, dzieci nie są głupie, to rodzice nakręceni "elbanowskimi bredniami" wymyślają milion powodów by opóźnić rozwój swojego dzieciaka.

 

Mam dwójkę dzieci i posłałem ich wcześniej do szkoły nawet gdy jeszcze nie było obowiązku.

 

W większości krajów sześciolatki zaczynają chodzić do szkoły i jakoś nie ma z tego powodu żadnego lamentu. Tylko u nas takie zacofanie, zaściankowość, zabobonność.

 

Ludzie, przestańcie się uwsteczniać.

G
Gość

Bardzo mnie to cieszy. Dziecko musi dojrzeć psychicznie aby dobie poradziło w szkole. To głupie i nie prawdziwe ze sześciolatki nie mają problemów. Mają, i nie da się to nie zauważyć. Ale dla niektórych rodziców to wygoda wycisnąć dziecko do szkoły A potem jeszcze do świetlicy do 16.00. Na pewno są dzieci które sobie radzą, ale nie wszystkie. Mówię to z własnych obserwacji. Rodzice spójrzcie na tego małego człowieka z miłością, wymagajcie od siebie samych. Rodzic który kupuje swoim pociechom gry komputerowe, wciska w rączki tablet lub smartfon żeby mieć swój spokój "TO TYLKO KOCHAJACY SIBIE SAMEGO RODZIC!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3