W Głębinowie odbył się odpust ku czci św. Rity. Rok temu ustanowiono tam sanktuarium. W uroczystości uczestniczyły tysiące pielgrzymów

Marcin Żukowski
Marcin Żukowski
Mszę świętą poprzedziła procesja z relikwiami i figurą św. Rity.
Mszę świętą poprzedziła procesja z relikwiami i figurą św. Rity. Marcin Żukowski
Udostępnij:
W niedzielę (23 maja) w Głębinowie odbył się odpust ku czci św. Rity. Mszy świętej przewodniczył arcybiskup Adrian Galbas. Przygotowania duchowe do uroczystości trwały od czwartku. Rok temu niewielki kościół nad Jeziorem Nyskim stał się sanktuarium tej włoskiej stygmatyczki.

Uroczystej Mszy świętej odpustowej przewodniczył ks. abp. Adrian Galbas, koadiutora archidiecezji katowickiej. W wygłoszonym kazaniu kapłan przywoływał trudności, które napotykała w swoim życiu święta Rita i pokazywał aktualność tych problemów w życiu współczesnych ludzi.

– To, co przeżyła święta Rita ludzie przeżywają dzisiaj także – mówił arcybiskup. – Także się przecież dzisiaj zdarza, że ktoś wybiera drogę życia zakonnego, albo kapłańskiego, a rodzice staną w poprzek (…). Pewnie dzisiaj się zdarza, że mężowie żon giną w wojnach, potyczkach, bijatykach, albo w wypadkach drogowych lub innych, np. na Zofiówce, albo na Pniówku, i zostają młode wdowy. Także dzisiaj się zdarza, że dzieci przedwcześnie umierają, z powodu zarazy lub innej przyczyny, i zostają opuszczeni rodzice. Także dzisiaj się zdarza, ze ktoś ma przełożonego, który go mobbinguje, przesiaduje za nic. Nigdy nie powie dobrego słowa i nie ominie okazji, aby powiedzieć złe słowo. Czy to w zakonie, czy to w przedsiębiorstwie, czy gdziekolwiek. Także dzisiaj się zdarza, że ludziom jest ciężko zobaczyć owoce swojego życia, swojego wysiłku. Siejesz, siejesz, siejesz, starasz się jak możesz i nic nie rośnie. To wszystko, co przeżyła Rita, ludzie przezywają dzisiaj także, tylko rzadko kiedy się zdarza, żeby to przeżył jeden człowiek, żeby to była biografia jednego ludzkiego życia.

Ks. abp. Galbas wskazał, że powodem pielgrzymowania do Głębinowa jest chęć poznania świętej Rity i nauczenia się od niej ufności i trwania w wierze, mimo wszystkich przykrości, które człowiek napotyka w życiu.

Święta Rita jest wzywana jako patronka spraw najtrudniejszych. To wynika z jej życia, gdzie jako kobieta, matka i osoba duchowna doświadczała wielu trudów. Z tego powodu zaraz po jej śmierci zaczęto się do niej modlić z prośbami o pomoc w sprawach wyjątkowo skomplikowanych – tłumaczył kustosz sanktuarium ks. Przemysław Seń.

Uroczysty odpust w rocznicę ustanowienia diecezjalnego sanktuarium zgromadził kilkutysięczną grupę pielgrzymów. Obecna była liczna reprezentacja osób duchownych, sióstr i braci zakonnych i księży diecezjalnych. Do Głębinowa przybył także biskup pomocniczy diecezji opolskiej ks. Paweł Stobrawa.

– Łatwiej jest iść za Jezusem wpatrując się w tych, którzy przed nami tę drogę przemierzyli. Takimi są święci patronowie, których imiona nosimy. Takim szczególnym wzorem jest święta Rita, patronka tego sanktuarium. To ona właśnie swoim życiem, wśród tylu rozmaitych przeciwności pokazała, że życie według ewangelii, według bożych przykazań, nie tylko jest możliwe, ale także jest to sposób na piękne, święte życie –powiedział na zakończenie biskup Paweł.

Przed Eucharystią odbyła się procesja z relikwiami i figurą św. Rity, a po Mszy arcybiskup pobłogosławił róże przyniesione przez pielgrzymów. Kwiaty nawiązują do cudu, który miał miejsce przed śmiercią Rity, kiedy po wyrażeniu przez nią pragnienia w zimie zakwitły róże i zaowocowały figi.

Przygotowania do odpustu rozpoczęły się w czwartek. Triduum ku czci św. Rity prowadził ks. Waldemar Musioł, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego opolskiej kurii.

Wydarzeniom duchowym towarzyszył jarmark rękodzieła zorganizowany przez Lokalną Grupę Działania „Nyskie Księstwo Jezior i Gór” pod hasłem „Od pszczół do róż”.

Rita, a właściwie Margherita, żyła na przełomie XIV i XV wieku w środkowych Włoszech. Słynęła z głębokiej pobożności i wiary, dzięki której wypraszała wiele potrzebnych łask. Po śmierci męża i synów wstąpiła do zakonu augustianek. Była stygmatyczką. Posiadała na głowie stygmat ciernia. Przez wiele lat życia rana na głowie ropiała. Zmarła w opinii świętości. Beatyfikowano ją w 1628. Kanonizacja miała miejsce w 1900.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nowe podejście NATO wobec zagrożenia ze strony Rosji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie