reklama

Zabójstwo czterech noworodków w Ciecierzynie. Szokujące szczegóły sprawy. Anonim przyszedł już kilka lat wcześniej

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Zaktualizowano 
Zabójstwo noworodków w Ciecierzynie. W trakcie procesu wychodzą kolejne, szokujące szczegóły tej sprawy. Wiele wskazuje na to, że śmierci przynajmniej niektórych dzieci można było zapobiec.

Jesienią 2018 r. roku pracownica Ośrodka Pomocy Społecznej w Byczynie została zaczepiona przed sklepem przez kobietę. Ta miała jej powiedzieć, że Aleksandra J. prawdopodobnie znowu jest w ciąży i „trzeba coś z tym zrobić”.

– Aleksandra J. nie korzystała z pomocy naszego ośrodka, ale pojechaliśmy do niej pod pretekstem zaproponowania udziału w szkoleniu z zakresu doradztwa zawodowego. Speszyła się na nasz widok i zaczęła naciągać bluzę na brzuch, który wyglądał jak ciążowy – zeznawał przed sądem pracownik socjalny, który wybrał się do Aleksandry J., by rozeznać sprawę. – Pracownica, która była ze mną, zapytała wprost Aleksandrę J., czy nie jest w ciąży. Powiedziała, że nie i podpisała nam nawet oświadczenie. Stwierdziła, że w grudniu ma wizytę u ginekologa, po której przedstawi zaświadczenie o stanie zdrowia.

Pracownicy socjalni twierdzą, że sprawa nie dawała im spokoju, dlatego próbowali zainteresować nią policję. – Policjanci nie przyjęli zgłoszenia, bo uznali, że nie ma twardych dowodów. Poradzili nam, żebyśmy spróbowali coś ustalić za pośrednictwem przedszkola, do którego chodził syn oskarżonej – mówił przed sądem pracownik OPS.

Z jego zeznań wynika, że kadra przedszkola już kilka lat wcześnie dwukrotnie podejrzewała, iż kobieta może być w ciąży. Widywali ją regularnie, ponieważ Aleksandra J. pracowała wówczas w tej placówce. Wtedy na podejrzeniach się skończyło…

W listopadzie 2018 r., a więc krótko przed zatrzymaniem, pracownicy socjalni rozmawiali z Aleksandrą J. jeszcze raz – w trakcie szkolenia, w którym zdecydowała się wziąć udział. Jej wygląd tylko utwierdził ich w przekonaniu, że może być w ciąży. Zaprzeczała.

Czytaj także

– Mówiła, że chciałaby mieć kolejne dziecko i że jak Bóg da, to będzie się cieszyła. Zapewniała, że nie jest w ciąży – zeznawał przed sądem pracownik OPS. – W grudniu byliśmy u niej znowu. Brzuch był obwisły i wyglądało na to, że urodziła dziecko. Zapytaliśmy skąd taka zmiana w jej wyglądzie. Twierdziła, że jest na diecie.

Pracownica socjalna, która również była wtedy na wizycie u Aleksandry J. twierdzi, że trzy lat wcześniej do ośrodka przyszedł anonim, z którego wynikało, że oskarżona była w ciąży, ale dziecko w domu nigdy się nie pojawiło.

– Ona miała już wtedy syna. Zapytałam wprost, a ona stwierdziła, że faktycznie chyba jest w ciąży, ale dopiero ma umówioną wizytę u lekarza, by to potwierdzić. Później przyniosła wypis ze szpitala, z którego wynikało, że z tą ciążą było coś nie w porządku – zeznawała dziś (21.10.2019) przed sądem pracownica socjalna.

Na sali rozpraw pojawili się też rodzice 37-letniego Dawida W. - konkubenta Aleksandry J., który też zasiadł na ławie oskarżonych. Twierdzili, że nic nie wiedzieli o tym, iż partnerka syna spodziewa się kolejnych dzieci.

Zwłoki noworodków na posesji pod Byczyną. Matka usłyszała za...

– Krótko przed aresztowaniem jechałem po drzewo do lasu. Zapytała czy może jechać z nami, a później ułożyła całą przyczepę drewna. Nie skarżyła się, nie mówiła, że coś ją boli – zeznawał ojciec oskarżonego.

Jego żona (od 7 lat nie mieszka w Ciecierzynie – przyp. red.) przekonuje, że nie zwróciła uwagi na zmieniający się wygląd partnerki syna, bo była zajęta własnymi sprawami. – Kilka lat wcześniej była taka sytuacja, że weszłam do mieszkania Oli, a ona klęczała na podłodze. Mówiła, że boli ją kręgosłup. Mojej córce powiedziała z kolei, że boli ją brzuch – relacjonowała przed sądem. – Później okazało się, że Ola krwawi. Położyłam ręcznik na siedzeniu i zwiozłam ją na pogotowie. Wyszła po kilku godzinach. Mówiła, że miała krwotok, ale że dali jej dwa zastrzyki i już jest dobrze.

Rodzice Dawida W. w tej sprawie również usłyszeli zarzuty. Prokuratura uznała, że zeznali nieprawdę co do swojej wiedzy na temat ciąży Aleksandry J. Ta sprawa została wyłączona do odrębnego postępowania.

Czytaj także

Proces w głośnej sprawie zabójstwa czwórki noworodków w Ciecierzynie w powiecie kluczborskim ruszył pod koniec września 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Opolu.

Aleksandra J. początkowo twierdziła, że nikomu nie mówiła o ciążach. W czasie procesu zmieniła zdanie i winą obciążyła konkubenta. Tłumaczyła to tym, że chciała go chronić, bo obawiała się, że zabierze jej ich syna.

Aleksandra J. i Dawid W. byli parą od 2010 roku. Po roku urodził im się syn, którego wspólnie wychowywali. O tym, jaki dramat skrywał dom w Ciecierzynie pod Byczyną cała Polska usłyszała w grudniu 2018 roku. Policjanci na jednej z posesji znaleźli szczątki czwórki noworodków, które przyszły na świat w latach 2013-2018. Ich matka, Aleksandra J., przyznała się do zabicia dzieci. Zeznała, że rodziła sama w domu i dusiła noworodki, wkładając je do reklamówki.

Aleksandra J. została oskarżona o czterokrotne zabójstwo nowo narodzonych dzieci. Jej konkubent odpowiada za pomocnictwo. W ocenie śledczych wiedział o ciążach, akceptował, że noworodki są po urodzeniu zabijane i wywierał presję na partnerce, by nie pojawiały się kolejne dzieci. Obojgu grozi dożywocie.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
W
21 października, 17:21, Mama:

Ta kobieta dobrze wiedziała co zamierza zrobić to jest odrażające co zrobiła własne dzieci dusiła jak jakieś koty...Normalna matka chroni swoje dziecko za wszelką cenę to jest po prostu morderstwo.W XXI wieku gdzie antykoncepcja do kupienia o każdej porze.Śmierć za śmierć.Żal tylko tego chłopczyka.

21 października, 19:06, Gość:

Nawet kota normalny człowiek nie jest w stanie udusić 😭

A czemu są winnebi w czym inne zwierzęta niż gatunku ludzkiego? Psychopato. Pewnie na codzień maltretujezz i zabijasz istoty żywe które żresz zamiast pożywienia

N
N
22 października, 13:09, Gość:

Koniecznie zabronić edukacji seksualnej na temat antykoncepcji! Przecież wówczas nic takiego się nigdy nie zdarzy!

Zabawne...

Te świństwa nie powinny istnieć, za to miłość do wszelkich istnień owszem.

G
Gość
21 października, 17:15, miki:

Tak" działa" MOPS widzą ale nie widzą ,robią ale nie robią !

O widzę następny, co wie, jak działa MOPS, a nie wie! Na dobrą sprawę wcale nie musiała wpuszczać ich na posesję, bo nie ubiegała się o pomoc! W tym wypadku inne służby, które mają dużo większe pole manewru, nie zadziałały. Gdyby policja przyjęła zgłoszenie to mogliby ją nawet na badanie lekarskie zabrać, bo mają do tego uprawnienia. A MOPS nie ma prawa żądać żadnych dokumentów od klientów, jedynie może POPROSIĆ (!) np. o oświadczenie składane pod rygorem odpowiedzialności karnej, a klienci i tak piszą w tych oświadczeniach, co chcą. Często są to takie bzdury, że oczy bolą od samego czytania, ale pracownik pomocy społecznej nie ma prawa ich kwestionować. W tym miejscu należy szczególnie gorąco podziękować twórcy ustawy o pomocy społecznej, że nie dał pracownikom praktycznie żadnych uprawnień, a spodziewa się cudów...

G
Gość
21 października, 17:15, miki:

Tak" działa" MOPS widzą ale nie widzą ,robią ale nie robią !

W Polsce braki w edukacji ujawniają się w takich komentarzach, czytanie ze zrozumieniem jest jedną z bolączek współczesnej Polski.

G
Gość

Koniecznie zabronić edukacji seksualnej na temat antykoncepcji! Przecież wówczas nic takiego się nigdy nie zdarzy!

z
zbig

Uwazam ze kobiety powinny mieć prawo do sterylizacji..

A w kołtunskim kraju władze z nawiedzonymi woli znajdowac dzieci w beczkach lub odkopywać

G
Gość
21 października, 17:21, Mama:

Ta kobieta dobrze wiedziała co zamierza zrobić to jest odrażające co zrobiła własne dzieci dusiła jak jakieś koty...Normalna matka chroni swoje dziecko za wszelką cenę to jest po prostu morderstwo.W XXI wieku gdzie antykoncepcja do kupienia o każdej porze.Śmierć za śmierć.Żal tylko tego chłopczyka.

Nawet kota normalny człowiek nie jest w stanie udusić 😭

M
Mama

Ta kobieta dobrze wiedziała co zamierza zrobić to jest odrażające co zrobiła własne dzieci dusiła jak jakieś koty...Normalna matka chroni swoje dziecko za wszelką cenę to jest po prostu morderstwo.W XXI wieku gdzie antykoncepcja do kupienia o każdej porze.Śmierć za śmierć.Żal tylko tego chłopczyka.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3