sportowy24
    3 liga piłkarska. Stal Brzeg - Ruch Zdzieszowice 1-2

    3 liga piłkarska. Stal Brzeg - Ruch Zdzieszowice 1-2

    Zdjęcie autora materiału
    Oliwer Kubus

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Stal w drugiej połowie zagrała lepiej, ale było ją stać tylko na bramkę kontaktową.
    1/24
    przejdź do galerii

    Stal w drugiej połowie zagrała lepiej, ale było ją stać tylko na bramkę kontaktową. ©Oliwer Kubus

    Zwycięstwo „Zdzichów” w opolskich derbach było w pełni zasłużone.
    W dwóch ostatnich sezonach rozgrywane w Brzegu spotkania Stali i Ruchu kończyły się remisami. Historia tym razem się nie powtórzyła. Głównie za sprawą zespołu ze Zdzieszowic, który od początku dyktował warunki. Szybko rozgrywał piłkę, a po stracie od razu starał się ją odzyskać. Na efekty nie były trzeba długo czekać. W 10. min po rajdzie Daniela Nowaka wprost w bramkarza uderzył Dariusz Zapotoczny, ale po chwili piłka zatrzepotała już w siatce.

    Akcję rozprowadził Michał Sypek, a po dokładnym dośrodkowaniu Denisa Sotora celną główką popisał się Dawid Czapliński, który dał w tym meczu namiastkę swoich nieprzeciętnych umiejętności. Oprócz zdobycia gola mocno pracował na rzecz zespołu, cofał się do linii pomocy i wygrywał większość pojedynków.

    - W ostatnich latach zmagałem się z dużymi kłopotami zdrowotnymi, na szczęście udało się wszystko wyleczyć - tłumaczył Czapliński. - Byłem na świeżości. W poniedziałek i we wtorek miałem wolne i trenowałem indywidualnie. Być może to pomogło. Ale na sukces wszyscy zapracowali równo.

    Ruch, mimo uzyskania prowadzenia, wcale się nie cofnął i nadal skrupulatnie realizował swoją taktykę. Wysoko atakował przeciwnika, przeważał w środku pola i wyłączył z gry Marcina Nowackiego - kapitana i najbardziej doświadczonego zawodnika gospodarzy.

    - Analizowaliśmy występy Stali i wiedzieliśmy, jak ważną rolę odgrywają w niej Nowacki i Damian Celuch - przyznawał Czapliński. - Musieliśmy tę dwójką odciąć od podań.

    - Plan był, ale obawiałem się, że ze względów fizycznych nie uda nam się go przez pełne 90 minut zrealizować - mówił trener przyjezdnych Łukasz Ganowicz. - Chłopcy wytrzymali jednak całe spotkanie, grając wysokim pressingiem. Jestem pod ich wrażeniem. Pokazali charakter i wolę walki, lecz równie istotne jest to, że ładnie grali w piłkę. Totalnie zdominowaliśmy pierwszą połowę i powinniśmy już wtedy zapewnić sobie wygraną, wykorzystując trzy-cztery bramkowe okazje.

    - Marcin jest naszym liderem - dodawał obrońca miejscowych Dawid Pożarycki. - Jeśli mu nie idzie, to przekłada się to na cały zespół. Musimy być na taki scenariusz gotowi. Po meczu w Dzierżoniowie trener przeprowadził analizę i pokazał, ile Marcin miał kluczowych podań. Inne sztaby szkoleniowe też nie próżnują. Mają szeroki dostęp do materiałów wideo i bacznie obserwują inne ekipy.

    Goście schodzili na przerwę z zaliczką dwóch goli. W 27. min o swoim snajperskim nosie przypomniał stoper Ruchu Michał Bachor, który po rzucie rożnym został pozostawiony bez opieki i pokonał Kewina Paszka. Potem „setkę” zmarnował jeszcze Czapliński.

    Brzeżanie popełniali pod presją wiele błędów w obronie, a w ofensywie byli niegroźni. Niespodziewanie tuż przed końcem pierwszej części stanęli przed idealną okazją na zdobycie kontaktowej bramki. Po starciu z Michałem Sypkiem w polu karnym padł Mateusz Cieślik, a sędzia dopatrzył się faulu. Nowacki z jedenastego metra uderzył jednak nad poprzeczką.

    Po zmianie stron Stal zaatakowała wreszcie większą liczbą zawodników i osiągnęła przewagę, co w 67. min poskutkowało ładnym trafieniem z rzutu wolnego Tomasza Gajdy. Miejscowi poczuli się pewniej i do ostatniego gwizdka próbowali wyrównać, ale nie stworzyli sobie żadnej stuprocentowej sytuacji. Dobrze spisująca się defensywa Ruchu łatwo odczytywała ich zamiary.

    - Zagraliśmy dwie różne połowy - twierdził Pożarycki. - Słabą pierwszą i niezłą drugą. Wyszliśmy na boisko jakby wystraszeni, gubiliśmy krycie przy stałych fragmentach i dopiero z upływającymi minutami dochodziliśmy do głosu. Wygrana Ruchu jest zasłużona.

    Stal Brzeg - Ruch Zdzieszowice 1-2 (0-2)
    0-1 Czapliński - 12., 0-2 Bachor - 27., 1-2 Gajda - 67.

    Stal: Paszek - Kolanko, Pożarycki, Sosna, Maj - Gajda, Danielik (56. Kuriata), Nowacki, Celuch, Cieślik (89. Jankowski) - Stępień (56. Dychus). Trener Grzegorz Podstawek.
    Ruch: Kubik - Sotor, Bachor, Kostrzycki, Nowak - Kubiak (46. Kiliński), Czajkowski, Damrat, Sypek (78. Jędrzejczyk), Zapotoczny (76. Trinczek) - Czapliński. Trener Łukasz Ganowicz.

    Sędziował: Paweł Łapkowski (Świebodzin). Żółte kartki: Kuriata, Gajda, Maj - Czajkowski, Czapliński. Widzów 500.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Wiedza o samorządzie w pigułce

    Wiedza o samorządzie w pigułce

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Opolu!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Opolu!

    Zapraszamy na jeździecki Hubertus 2018

    Zapraszamy na jeździecki Hubertus 2018