Anna Dracz: - Sześciolatki nie są gotowe do nauki w szkole

archiwumZaktualizowano 
Anna Dracz
Anna Dracz Archiwum
Rozmowa z Anną Dracz, psychologiem, ekspertem akcji "Ratuj maluchy"

- Do Sejmu trafił prawie milion podpisów przeciwko wcześniejszemu obowiązkowi szkolnemu. Dlaczego uważacie, że sześciolatki należy ratować przed szkołą?
- Ponieważ większość dzieci w tym wieku nie jest emocjonalnie przygotowana do rozpoczynania nauki w szkole. Zdarza się, że 6-latek radzi sobie świetnie, ale to są wyjątki.

- Specjaliści twierdzą jednak, że dziecko w tym wieku chłonie wiedzę jak gąbka.
- Owszem, ale jest to nauka przez zabawę, a na to w szkole nie ma miejsca. Wszystko rozbija się o zbyt wczesne wyrwanie dziecka z bezpiecznego, znajomego otoczenia. Poza tym szósty rok życia to czas, kiedy dzieci dopiero uczą się przegrywać. Dużą szkodą jest przekazanie ich w tym momencie do szkoły, gdzie trudności, z którymi muszą się zmierzyć, a więc i porażek będzie naprawdę dużo. W przedszkolu, nawet jak się maluch naburmuszy na kwadrans, bo mu coś nie wyszło, wszystko jest w porządku. Szkoła nie jest w stanie zadbać o emocjonalny dobrostan wszystkich, zwłaszcza gdy różnice między dziećmi w klasie miałyby sięgać dwóch lat.

- 6-latki chodzą jednak do szkół w 134 krajach świata. Nikt tam nie zauważył, że robi im się krzywdę...
- Może nikt nie chce tego widzieć? O tym decydują względy ekonomiczne, chodzi o to, by ludzie wcześniej trafiali na rynek pracy. U nas też jest taka motywacja, ale ratowanie finansów państwa kosztem dobra człowieka to zły pomysł. W Skandynawii, którą stawia nam się za wzór, nawet 90 proc. dzieci jest w żłobkach. Z punktu widzenia rozwoju dziecka to absurd. Zawstydzanie nas, że jesteśmy zaściankiem Europy, jest niepoważne.

- Resort edukacji twierdzi, że 80 proc. szkół jest przygotowanych do przyjęcia 6-latków, 93 proc. spełnia warunki sanitarne.
- Znam szkołę w śródmieściu Wrocławia, gdzie maluchy wychodzą do toalety tylko w czasie lekcji, bo na przerwie nie mogą się przebić przez starsze dzieci. Trzeba myśleć o wszystkich, także o dzieciach, które właśnie do takich szkół miałyby trafić.

- Mimo wszystko straszenie szkołą dziwi. Chwilami ociera się to o histerię.
- W niektórych środowiskach rzeczywiście tak jest, bo to sprawa, która budzi ogromne emocje. Zwłaszcza że na przestrzeni lat mnóstwo rodziców czuło się oszukanych działaniami rządu. Zaufanie do państwa w tej kwestii jest bardzo niskie.

- W 2014 roku do szkół pójdzie tylko pierwsza połowa rocznika 6-latków. To dobry pomysł?
- Unikniemy przeładowania i nauki na zmiany, ale jest to jedynie ulga dla rodziców dzieci z tej drugiej połowy rocznika. W istocie to kolejne odsunięcie problemu w czasie. Dlatego domagamy się referendum, żeby całe społeczeństwo powiedziało, czy chce szkoły dla 6-latków. Nasz ruch to pierwsza na taką skalę prawdziwie obywatelska inicjatywa. Zobaczymy, jak rząd potraktuje swoich obywateli.

- Premier powiedział, że rząd nie da rekomendacji dla wniosku o referendum, a arytmetyka sejmowa pozwala przewidzieć finał.
- Mam nadzieję, że społeczeństwo odwdzięczy mu się za to w wyborach.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 32

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

v
viko

problem nie tylko jest we wczesniejszym rozpoczęciu nauki lecz największy w tym iż sześcilatki bedą uczyć się z siedmiolatkami. Te młdsze będą gorsze co już zauważam w zerówce. dziecko powiedziało mi iż nie będzie sie bawić z tą osobą bo jej nigdy nie dogoni.

Gdzie w tym szystkim są przycholodzy. to ja staram sie jak najbardziej dzwicko dowartościować a rząd jednym posunięciem zepsuje wszystko.

 

Smieszne tylko że ludzie nadal chcą na nich głosować, totalne zaslepienie

M
Matka
W dniu 14.06.2013 o 13:28, st napisał:

Cała Europa zaczyna wcześniej, a nasze dzieci to jełopy i niezdolne pawiany!!!!Zaczynać od komunii w wieku 12 lat i uczyć tylko pisać (broń boże liczyć), taki Polak jest wygodny rządzącym i kościołowi (każdemu)Jełopem łatwo się kieruje!!!

 Śmiem się nie zgodzić... nasze dzieci są bardzo mądre i uczą sie całej masy (często niepotrzebnych) rzeczy....zapytaj takiego obcokrajowca małego o państwa nie odpowie gdzie jest takie a takie..... a nasze wymieni kraje, powie jakie są najwyższe góry, jakie rzeki..... nikt mi nie wmówi że dzieci... polskie dzieci są niezdolne lub się niczego nie uczą.....

 

ja mam 4 letnie dziecko i też jestem przeciwna posłaniu do szkoły w wieku 6 lat.....wiem, żem oże i by sobie poradziła tylko, że ja nie chcę jej zabierać dzieciństwa które i tak jest krótkie....

r
rozsadkowy

pani ta uprawia prymitywną propagandę.Bardzo duży odsetek dzieci 6-letnich osiąga dojrzałość szkolną.

Inna sprawia,że decyzję powinno pozostawić należ rodzicom.Dracz bawi się w coś,czego nie rozumie!

Przynosi wstyd psychologom.

M
MAMA 5 LATKI
W dniu 15.06.2013 o 17:53, janusz ten od 6 latków napisał:

Droga Pani na czym opieracie Państwo swoje spostrzeżenia.Mnóstwo dzieci poszło do szkoły w wieku 6 lat i chodziło z 7 latkami. Praktycznie i fizycznie żadna różnica. Dzieci w wieku 6 lat wręcz powinny iść do szkoły. To tak jak słyszę głosy, że dzieci w wieku 5 lat nie powinny grać w piłkę tylko się bawić lub w klasach 1-3 w-f to zabawa. Nie ma większej bzdury. Każda zabawa ma czemuś służyć. Sześciolatkowie to nie tylko dzieci tzw. warszawki to także dzieci z Gąski Górnej. Wyczuwam straszny egoizm pewnych warstw. Podpisy można zebrać nawet pod hasłem wolę maślankę niż mleko. Likwidujmy mleko!- ale wtedy nie będzie maślanki. Jak najbardziej dzieci do edukacji, 6 latkowie do szkoły. Pozdrawiam.

JAKO MAM 5 LATKI - PANIE JANUSZU - MUSZĘ POWSTRZYMAĆ ŚMIECH!!!! OCZYWIŚCIE ŻE WIELE 6 LETNICH DZIECI CHODZIŁ DO SZKÓŁ, SAMA, W KLASIE MIALAM 3 TAKIE OSOBY I JEDNĄ UZDOLNIONĄ 5 LATKE, ALE Z TEGO CO PAMIĘTAM, NIE BAWIŁY SIĘ Z NAMI, ZAWSZE BYŁY WYOBCOWANE, ZAMKNIĘTE W SOBIE, MNIEJSZE - CHOCIAŻ BARDZO ZDOLNE. MOJA CÓRKA JEST BARDZO INTELIGENTNYM DZIECKIEM, MA ŚWIETNĄ PAMIĘĆ, UMIE JUŻ NAPISAĆ SWOJE IMIĘ I NAZWISKO, ROZPOZNAJE CYFRY DO 20 I ZACZYNA POWOLI DODAWAĆ, ALE ZA ŻADNE SKARBY NIE POŚLĘ JEJ DO SZKOŁY, W WIEKU 5,5 ( BO TYLE MIAŁABY, GDYBY OD WRZEŚNIA ZACZĘŁA D NIEJ UCZĘSZCZAĆ. EMOCJONALNIE TO JESZCZE PRZEDSZKOLAK, KTÓRY LUBI LEŻEĆ NA DYWANIE, OGLĄDAĆ BAJKI PRZED POOBIEDNIĄ DRZEMKĄ ITD. A SWOJĄ DROGĄ, CZEMU NIE SPRAWDZĄ JAK WYGLĄDA NAUKA 5 I 4 LATKÓW W PAŃSTWACH EUROPY. W NICZYM NIE PRZYPOMINA NASZYCH KLAS 1-3. RZUCAJĄ SIĘ ŻE NIE IDZIEMY Z POSTĘPEM - JUŻ JEDEN POSTĘP ZROBILI Z GIMNAZJUM. WYSTARCZY MIESZANIA DZIECIOM W GŁOWACH. EUROPEJSKIE MOCARSTWA NIE ZMIENIAJĄ SYSTEMÓW OD LAT I JAKOŚ NIKT ICH ZA TO NIE GANI. LEKKA KOSMETYKA WYSTARCZYŁABY W ZUPEŁNOŚCI. I JESZCZE JEDNO SŁOWO DO PANI PRZEDSZKOLANKI - PROSZĘ NAUCZYĆ SIĘ POPRAWNIE UŻYWAĆ SKŁADNI, BO UTWIERDZA MNIE PANI W PRZEKONANIU, ŻE PANI WYBÓR KIERUNKU STUDIÓW TO RACZEJ "BO NIE ZOSTAŁO MI JUŻ NIC INNEGO", NIŻ POWOŁANIE. A RODZICE Z DZIEĆMI SPĘDZAJĄ BARDZO DUŻO CZASU, TYLKO DZIELĄ SIĘ NA TYCH KTÓRYM SIĘ CHCE MALOWAĆ FARBKAMI  W DOMU I NA TAKICH KTÓRZY MAJĄ TO W D......

A
Ana

Tytuł jest tendencyjny, żeby wzbudzać dyskusję niezdrową na temat, skłócić ludzi. Stowarzyszeniu Rzecznik Praw Rodziców chodzi o to, by nie było przymusu obniżenia wieku szkolnego. Nikt nikomu nie zabrania posłać swojego 6-latka do szkoły.

Teraz dzieci rocznika 2009 chcą zmusić, by szły wcześniej do szkoły razem z połową rocznika 2008. Już z 5 lat odwołują, bo rodzice tego nie chcą, a PO traci poparcie, ostatnio  przed wyborami pan Tusk odwołał i teraz też REFORMA NIE WEJDZIE W ŻYCIE.

 

 

"Rzecznik Praw Rodziców jest stowarzyszeniem zawiązanym 2 maja 2009 r. w Legionowie, przez grupę rodziców zaangażowanych w akcję społeczną "Ratuj Maluchy". Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców wyrosło z akcji społecznej prowadzonej od maja 2008 na rzecz powstrzymania niekorzystnych dla rodzin i dzieci rozwiązań w edukacji forsowanych przez minister Katarzynę Hall.

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców 8 stycznia 2013 roku rozpoczęły zbiórkę podpisów pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne "Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!". Jednym z głównych celów inicjatywy jest ostateczne odwołanie przez rząd reformy obniżenia wieku szkolnego. Jest to kolejna akcja rodziców w sprawie sześciolatków.
Pierwszą inicjatywą była internetowa zbiórka podpisów pod akcją Ratuj Maluchy, którą poparło ponad 60 tys. osób. Zbiórka podpisów w internecie trwała od 2008 roku. Dzięki temu odroczono reformę obniżenia wieku szkolnego o trzy lata (do 2012).
Drugą inicjatywą rodziców był obywatelski projekt ustawy „Sześciolatki do przedszkola”, pod którym w 2011 roku udało się zebrać 347 tysięcy odręcznych podpisów. Postulowaliśmy min. całkowite wycofanie reformy. Rząd w odpowiedzi odroczył obniżenie wieku szkolnego o dwa kolejne lata (do 2014r.).
Celem zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum było również podjęcie w debacie publicznej pięciu ważnych tematów edukacyjnych. Poza przymusem szkolnym sześciolatków są to: przymus przedszkolny pięciolatków, gimnazja, zredukowany program nauczania w liceach oraz zagrożenie likwidacją kolejnych tysięcy szkół i przedszkoli. Większość z tych problemów to efekt reform minister Katarzyny Hall i Krystyny Szumilas."

 

j
janusz ten od 6 latków

Droga Pani na czym opieracie Państwo swoje spostrzeżenia.Mnóstwo dzieci poszło do szkoły w wieku 6 lat i chodziło z 7 latkami. Praktycznie i fizycznie żadna różnica. Dzieci w wieku 6 lat wręcz powinny iść do szkoły. To tak jak słyszę głosy, że dzieci w wieku 5 lat nie powinny grać w piłkę tylko się bawić lub w klasach 1-3 w-f to zabawa. Nie ma większej bzdury. Każda zabawa ma czemuś służyć. Sześciolatkowie to nie tylko dzieci tzw. warszawki to także dzieci z Gąski Górnej. Wyczuwam straszny egoizm pewnych warstw. Podpisy można zebrać nawet pod hasłem wolę maślankę niż mleko. Likwidujmy mleko!- ale wtedy nie będzie maślanki. Jak najbardziej dzieci do edukacji, 6 latkowie do szkoły. Pozdrawiam.

 

?
W dniu 15.06.2013 o 10:41, przedszkolanka napisał:

Witam serdecznie,chciałabym się wypowiedzieć jako nauczyciel wychowania przedszkolnego. Ministerstwo obiecywało obniżenie poziomu nauczania, czyli tego co uczą się dzieci w tzw. zerówce w przedszkolu mają uczyć się teraz w 1 klasie. Niestety tak się nie stało, mam bartanicę, która obecnie chodzi do 1 klasy i już w grudniu było przepisywanie z tablicy krótkiego tekstu, tego nie ma w zerówce. więc pytam jak się ma obiecywanie z realiami, bo jeżeli poziom w 1 klasie byłby taki jak w zerówce dziecko ma jeszcze rok na nadrobienie zaległości a tak musi "lecieć" z programem 1 klasy tak jak przed wprowadzeniem tzw. reformy. Odnośnie sześciolatków, pracuję z dziećmi w  wieku w którym w nowym założeniu miałyby pójść do 1 klasy za rok, jako dziecko sześcioletnie, nie widzę ich w 1 klasie.Dlaczego, bo rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci: w domu nie malują farbami, nie rysują, nie lepią, mają słabą koordynację wzrokowo-ruchową, nadal słaba koncentracja uwagi, mało z rodzicami przebywają na placach zabaw, na spacerach, itp. Państwo każe rodzicom pracować od rana do wieczora za marne grosze i jeszcze na dodatek zabiera dzieciństwo ich dzieciom. Mamy supererrrrrrrr rząd - do następnych wyborów.P.S. Każde dziecko ma wybór pójścia do szkoły, czy sześcio czy siedmiolatek, ponieważ istnieje taka instytucja jak Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna, która po przeprowadzeniu badań może przyśpieszyć lub odroczyć spełnianie obowiązku szkolnego, tylko zależy to tylko od rodziców, bo to wy moi kochani jeżeli chcecie żeby wasze dziecko nie poszło do szkoły jako sześciolatek, to idzie do poradni, zbada je i odroczy.Pozdrawiam 

Nie dość, że kształcicie coraz głupsze dzieci, czego dowodem mogą być komentarze na tym forum z niezliczonymi błędami ortograficznymi, to jeszcze chcecie obniżyć poziom nauczania? Trzeba zmienić system nauczania, bo obecny widocznie jest wadliwy. Aż strach pomyśleć co będzie za kilka, kilkanaście lat gdy to całe towarzystwo ukończy swoją edukację, będziemy społeczeństwem deb***i, no ale takim w końcu łatwiej sterować.

p
przedszkolanka

Witam serdecznie,

chciałabym się wypowiedzieć jako nauczyciel wychowania przedszkolnego. Ministerstwo obiecywało obniżenie poziomu nauczania, czyli tego co uczą się dzieci w tzw. zerówce w przedszkolu mają uczyć się teraz w 1 klasie. Niestety tak się nie stało, mam bartanicę, która obecnie chodzi do 1 klasy i już w grudniu było przepisywanie z tablicy krótkiego tekstu, tego nie ma w zerówce. więc pytam jak się ma obiecywanie z realiami, bo jeżeli poziom w 1 klasie byłby taki jak w zerówce dziecko ma jeszcze rok na nadrobienie zaległości a tak musi "lecieć" z programem 1 klasy tak jak przed wprowadzeniem tzw. reformy. 

Odnośnie sześciolatków, pracuję z dziećmi w  wieku w którym w nowym założeniu miałyby pójść do 1 klasy za rok, jako dziecko sześcioletnie, nie widzę ich w 1 klasie.Dlaczego, bo rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci: w domu nie malują farbami, nie rysują, nie lepią, mają słabą koordynację wzrokowo-ruchową, nadal słaba koncentracja uwagi, mało z rodzicami przebywają na placach zabaw, na spacerach, itp. Państwo każe rodzicom pracować od rana do wieczora za marne grosze i jeszcze na dodatek zabiera dzieciństwo ich dzieciom. Mamy supererrrrrrrr rząd - do następnych wyborów.

P.S. Każde dziecko ma wybór pójścia do szkoły, czy sześcio czy siedmiolatek, ponieważ istnieje taka instytucja jak Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna, która po przeprowadzeniu badań może przyśpieszyć lub odroczyć spełnianie obowiązku szkolnego, tylko zależy to tylko od rodziców, bo to wy moi kochani jeżeli chcecie żeby wasze dziecko nie poszło do szkoły jako sześciolatek, to idzie do poradni, zbada je i odroczy.

Pozdrawiam 

 

c
cdk
W dniu 15.06.2013 o 01:21, gość napisał:

Zgadzam się z Tobą a za przykład podam siebie. Obecnie kończę studia magisterskie na UJ, nie piszę tego żeby się chwalić, ale żeby uświadomić niektórym, że sześciolatek też może sobie doskonale radzić z nauką. Pozdrawiam.

Zawsze 6 latek mógł pójśc do szkoły!!! a teraz chcą wysłać wszystkie dzieci 6 letnie od 2015 roku. Nie każde dziecko jest w tym wieku na to gotowe, i to nie chodzi o to że będzie miał jakieś wielkie problemy z nauką, ale emocjonalnie problemy może mieć!!! Moje koleżanki co posłały swoje dzieci w wieku 6 lat żałuja tej decyzji.... więc nie w każdym przypadku jest różowo jak u państwa!

c
cdk

Dzieci mają wady wymowy, a jest ich sporo wśród 6 latków! owszem w szkole też jest logopeda ale jak już dzieci będą musiały przygotować się na następny dzień do szkoły to nie będą chciały już ćwiczyć wymowy, bo będą zmęczone... i co mają do końca życia się np. seplenić??? zawsze można było posłać dziecko jako 6 latka, i zgadzam się z tym że niektóre dzieci są na to gotowe ale inne nie są! Uwierzcie mi rok to dużo u dziecka! mam córki rok po roku i widze róznicę!!!!!!

o
ojciec
W dniu 14.06.2013 o 16:14, maria napisał:

A za rok  staje się cud i siedmiolatki gotowe do nauki.....co za głupoty opowiada pani psycholog.....co za doświadczenie zyciowe tej pani.....żenada.....

Pani jak wiele osób dostrzega tylko jedno kryterium WIEK dziecka

 

Zapominacie albo nie wiecie o RÓŻNICACH  w dojrzałości emocjonalnej,  psychicznej,

poznawczej czy choćby manualne wśród dzieci jednego rocznika (  wpominę jeszcze o samodzielniści ) w obrębie grup wiekowych

Im młodsza grupa  3, 4-latki  tym mniej geniuszy w więcej bezradnych dzieci

 

Im starsza tym bardziej różnice w gotowości do obowiązków szkolnych w obrębie grupy wiekowej się wyrównują.

 

Nauczyciele przedszkolni, psychologowie mają ogląd wiedzy i doiwiadczenia z grupą wiekową i wielokrotnie potwierdzają ,że jest OGROMNA RÓŻNICA pomiędzy grupami 6 i 7-letnimi w gotowości do pójścia do szkoły.

 

w grupie 6-latków śą oczywiście pojedyncze dzieci zdolne i emocjonalnie dojrzałe do szkoły.

ale co ma do zaproponowania ministra oświaty większości dzieci 6-letnich które nie osiągneły ogólnej zdolności pracy w szkole????? 

z
załamana
W dniu 14.06.2013 o 13:03, Gość napisał:

1. Waga tornistra i książek - po kilka tzw ,,ćwiczeń" książkowych z j. polskiego i matmy - nie do udźwignięcia przez maluchów.2. Tzw. sześciolatek MOŻE MIEĆ 5 lat i jeden dzień !!!3. Było 7 klas podstawowej, później 8 klas, teraz jest 9 klas (6+gimnazjum -pic na wodę) i dodatkowo do szkoły od 5 lat. Sześć lat będzie miał tylko ten co urodzi się 1-go stycznia.4. Nikt nie wspomina że te głupie i szkodliwe posunięcia (produkcja inwalidów - kręgosłupy) to nic innego jak likwidacja bezrobocia wśród nauczycieli

Plecak przywi dziecku kręgosłup, ale wysiadywanie godzinami przed komputerem, tv a przede wszystkim olewanie rodziców kształcowania prawidłowej postawy ciała u dziecka już od najmłodszych lat OCZYWIŚCIE NIE KRZYWI DZIECKU KRĘGOSŁUPA. Otóż mój drogi internauto rodzice sami sobie hodują inwalidów. Owszem, nieprawidłowo dopasowany tornister może taki stan pogłębić, ale prawda jest taka, że rodzice nie robią NIC, aby ich dzieci jeszcze przed osiągnięciem wieku szkolnego tych kręgosłupów krzywych nie miały.

g
gość
W dniu 14.06.2013 o 13:17, mac napisał:

Jestem rocznik 90, uczyłem się w Oleśnie. Mam kilku znajomych, którzy rozpoczęli naukę rok wcześniej w wieku 6 lat.Nigdy nie zauważyłem, żeby mieli jakiekolwiek problemy w nauce.Wręcz przeciwnie, wszystkie te osoby miał bardzo dobre oceny i w tej chwili studiują na dobrych uczelniach.Tak więc nic mnie nie przekona, że wysłanie dziecka w wieku 6 lat do szkoły może mieć jakikolwiek zły wpływ na jego przyszłość. Jest całkowicie odwrotnie.

Zgadzam się z Tobą a za przykład podam siebie. Obecnie kończę studia magisterskie na UJ, nie piszę tego żeby się chwalić, ale żeby uświadomić niektórym, że sześciolatek też może sobie doskonale radzić z nauką. Pozdrawiam.

b
biedronka

Poszłam do szkoły jako sześciolatek i do końca swojego życia będę wdzięczna swoim rodzicom, że posłali mnie o rok wcześniej do szkoły. Dzisiaj mam 23 lata, gdy zaczynałam naukę nie było specjalnego przystosowywania klas do nauki sześciolatków, uczyłam się ze swoimi starszymi kolegami. A teraz uwaga SZOK: żyję i jestem normalna, moje dzieciństwo na tym nie ucierpiało.

a
asd

Dziecko nie jest państwowe. Dziecko jest rodziców i to rodzice powinni decydować kiedy ich dziecko zacznie chodzic do szkoly(prywatnej), na ktora bedzie miec pieniadze jak zlikwiduje sie podatki, z ktorcyh pieniadze sa po prostu marnowane i rozkradane! A nie jakis urzednik, ktory Waszego dziecka na oczy nie widzial! Czy na prawde jestescie az tak niepelnosprawni, ze nie potraficie wychowac wlasnego dziecka i to urzednik ma decydowac kiedy Wasze dziecko ma przestac nosic pieluchy? Popatrzcie sie jak jestescie blisko niewolnikow. Nawet nie mozecie decydowac o zyciu wlasnego dziecka- o tym kiedy pojdzie do szkoly, czy ma sie zaszczepic itp.

 

Jedyna prawica w Polsce to Kongres Nowej Prawicy.

Ale w reżymowych mediach jest zakaz pokazywania pana Janusza Korwin-Mikke, bo ludzie przejrzeliby na oczy, a banda zdrajcow zostalaby natychmiast wyrzucona i zeslana do kamieniolomow za te wszystkie oszustwa, za zrujnowanie kraju.

 

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3