Kilka tygodni temu bobry ścięły drzewo przy Moście Groszowym. Tym razem mocno nadgryzione zostało drzewo rosnące przy moście kolejowym nad Młynówką. Bobry ścinają też gałęzie większych drzew. - Wystarczą osłony i będzie po problemie - komentują ekolodzy.

Pierwsze drzewo ścięte przez bobry zauważono w drugiej połowie lutego. Opolski ratusz informował, że miasto monitoruje działalność bobrów na terenie Opola, a przypadek znad Młynówki urzędnicy traktowały jako incydentalny.

Z kolei dr Grzegorz Hebda z Instytutu Biologii Uniwersytetu Opolskiego nie wykluczał, że za jakiś czas nad Młynówką będzie widać kolejne ścięte przez nie drzewa.

Takie drzewo można teraz zobaczyć przy moście kolejowym, niedaleko wylotu z ulicy Struga. Nieco dalej, w pobliżu śluzy, gdzie duże drzewa wychylają się nad taflę wody, widać pozostałości po gałęziach ściętych przez bobry.

Ślady zębów tych zwierząt można też zauważyć w innych punktach Młynówki, na odcinku pomiędzy śluzą i mostem w ciągu ul. Korfantego.

Poprosiliśmy opolski ratusz o odniesienie się do tej sytuacji, w tym o informacje na temat tego, czy miasto zamierza jakoś przeciwdziałać. Czekamy na odpowiedź.

Grzegorz Ostromecki, ekolog i aktywista miejski, zauważa, że bóbr nie jest kotem.

To zwierzęta niezgrabne, wejść mogą tylko na pochyłe drzewo. Osłony załatwiają sprawę. Owszem, to kosztuje, ale stać nas na proekologiczne rozwiązania. Swoją drogą nie ma znaku równości pomiędzy drzewem wyciętym przez pilarza a bobra. Moim zdaniem mamy szansę na porządną edukację ekologiczną, pytanie tylko, czy ratusz skorzysta z tej szansy, czy potraktuje bobra jako konkurenta w wycinkach drzew - mówi.

- Przy tej okazji warto wspomnieć również o tym, że wciąż popełniamy poważny błąd próbując traktować dzikie zwierzęta jak intruzów. Tymczasem są one również mieszkańcami miast. Niszczenie ich siedlisk, tak jak miało to miejsce nad kamionką Bolko, zmusza je do szukania nowych miejsc, które mogą być ich bazą pokarmową. W ten sposób sami stajemy się zakładnikami w zupełnie bezsensownej walce z przyrodą. Wycinka drzew nad Odrą i karczowanie terenów przy kamionce Bolko tylko nasilą działalność bobrów w innych miejscach - argumentuje Grzegorz Ostromecki.