Bogacica ma już 750 lat. Zobacz, jak miejscowość zmieniła się przez ostatnie stulecie

Milena Zatylna
Milena Zatylna
Materiały Stowarzyszenie "Bogatalanta"
Bogacica (gm. Kluczbork) obchodzi w tym roku jubileusz 750-lecia powstania. Miejscowość ma bogatą i bardzo dobrze udokumentowaną historię, a tutejsi społecznicy są w posiadaniu archiwalnych zdjęć, które ukazują, jak wieś wyglądała dawniej. Część fotografii znalazło się na wystawie, którą już można oglądać. Stanęła ona przy Restauracji "Nad Stawem".

- 750-lecie Bogacicy to okazja do wspominania ciekawych i ważnych wydarzeń z historii naszej wsi oraz wybitnych ludzi, którzy tworzyli tę historię i w mniej lub bardziej znaczący sposób wpłynęli na nasze tu i teraz – mówi Teresa Bursy ze Stowarzyszenia „Bogatalanta”, głównego organizatora uroczystości. - W tę szczególną rocznicę należy się uznanie i podziękowanie wszystkim, którzy zapisali się w dziejach Bogacicy dzięki swojemu zaangażowaniu i pracy. Podziękowanie tym ludziom, których talenty, zdolności i umiejętności organizacyjne wpłynęły na rozwój społeczny, gospodarczy, edukacyjny, kulturalny i religijny Bogacicy.

Jak podkreśla pasjonatka historii lokalnej, nie sposób wszystkich tych osób wymienić z imienia i nazwiska.

- Wielu z nich to zwyczajni, a jednak niezwyczajni ludzie, którym na sercu leżało zawsze dobro naszej społeczności. Ich dokonania znalazły stałe miejsce we wspomnieniach mieszkańców i zapisały się na kartach historii Bogacicy – tłumaczy Teresa Bursy. – Ale wielu z nich można zobaczyć na naszej wystawie.

Na wystawę składa się pięć dwustronnych tablic, na których znalazły się dziesiątki archiwalnych fotografii Bogacicy i jej mieszkańców.

- Zdjęcia te ukazują mieszkańców, ich pracę, ich życie i zmiany jakie zaszły w przestrzeni publicznej na wsi na przykładzie Bogacicy właśnie – informuje Teresa Bursy. - Wystawa powstała dzięki zaangażowaniu wielu życzliwych ludzi, ale nie byłoby jej gdyby nie całkowite sfinansowanie przez Ośrodek Pamięć i Przyszłość Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu oraz Instytut Śląski w Opolu. Dziękujemy za wsparcie, bo dzięki temu mogliśmy upamiętnić naszych przodków i ich życie.

Ekspozycja to projekt, który został zrealizowany w ramach programu „Ocalone Dziedzictwa”.

- W Bogacicy dostrzegliśmy coś niezwykłego, czyli skupiające się jak w soczewce dzieje Śląska z wszystkimi jego bogactwami i zmianami, które są niezwykle ciekawe i ważne dzisiaj – mówi dr hab. Wojciech Kucharski, zastępca dyrektora ds. naukowych Ośrodka Pamięć i Przyszłość. - Jest to stara, średniowieczna miejscowość, o dziedzictwie mieszanym – polskim i niemieckim, o dziedzictwie, które przechodziło wiele zmian, po średniowieczu, w okresie reformacji, a później w XX wieku. To wszystko chcieliśmy tu pokazać. Ten projekt ma charakter popularyzujący – stąd wystawa. Wychodzimy do mieszkańców i opowiadamy im tę historię.

Naukowiec podkreśla, że nie byłoby tego projektu, gdyby nie pasja pań działających w Stowarzyszeniu Bogatalanta, które są zakochane w swojej miejscowości, doskonale ją znają, chcą zgłębiać jej przeszłość i popularyzować to dziedzictwo, ale także posiadają niezwykle bogate zbiory archiwalne.

Najstarsze ślady osadnictwa na tym terenie sięgają epoki kamiennej.

- Świadczą o tym kamienne narzędzia znalezione nad brzegiem Stobrawy, na zachód od Bogacicy, paleniska i stłuczki odkryte nad rzeką na południe od Bazan – mówi ks. dr Henryk Gerlic, który pochodzi z Bogacicy i bada jej historię.

Natomiast pierwsza źródłowa informacja o Bogacicy-Bogatalanta - pochodzi z 3 marca 1274 r.

- Znajdujemy ją w dokumencie księcia śląskiego Henryka IV Probusa, wystawionego w związku z lokacją Kluczborka na prawie flamandzkim – wyjaśniał ks. dr Henryk Gerlic. – Książę, zezwalając na lokację miasta, przyznał zasadźcy rozległe terytoria, i określił przywileje wójta i mieszczan. Interesujące jest uposażenie wójta. Otrzymał on między innymi las nad Stobrawą, ciągnący się od młyna należącego do Krzyżaków z czerwoną gwiazdą do Czapli (Sczepil) i Bogacicy (Bogatalanta) z prawem zbierania zeń chmielu, wypasania zwierząt, polowania na dziką zwierzynę i rybołówstwa i wszelkich innych użytków. Lasu nie wolno było jednak wycinać ani zmniejszać jego areału.

Miejscowość miała prywatnych właścicieli i przechodziła z rąk do rąk.

- Punktem zwrotnym był koniec XVI wieku, kiedy jeden z właścicieli, Melchior von Skall z Ligoty Dużej pod Oleśnicą, tutaj zamieszkał – mówi Teresa Bursy, pasjonatka historii lokalnej. - Nad stawem, który przetrwał do dziś, umiejscowił swój dwór, a także niedaleko ze swoich środków w 1597 roku zbudował kościół. - Punktem zwrotnym był koniec XVI wieku, kiedy jeden z właścicieli, Melchior von Skall z Ligoty Dużej pod Oleśnicą, tutaj zamieszkał – mówi Teresa Bursy, pasjonatka historii lokalnej. - Nad stawem, który przetrwał do dziś, umiejscowił swój dwór, a także niedaleko ze swoich środków w 1597 roku zbudował kościół.

Ponieważ Melchior był protestantem, świątynia również była protestancka. Ale w 1636 r. kościół przejęli katolicy i wygnali ostatniego proboszcza ewangelickiego.

Przez cały czas wioska się powiększała, przybywało ludności, wycinano lasy, a w miejsce powstawały pola i domostwa.

- W związku ze wzrostem liczby mieszkańców stary kościół był za mały, więc pod koniec XVIII wieku wybudowano nową świątynię. Miała 19 na 25 metrów, ale z czasem znów okazała się za ciasna – tłumaczy Teresa Bursy. – Ksiądz proboszcz Paweł Pitach postanowił go rozbudować. Trwało to od 1905 do 1912 roku i w tej formie stoi do dziś. To architektoniczna perełka Bogacicy. Ale mamy szczęście do dobrych proboszczów, którzy dbają o naszą świątynię, a parafianie się do tego z chęcią dokładają.

Ksiądz Pitach założył w 1895 roku kasę zapomogowo-pożyczkową, którą prowadził jego brat Johannes Pittach. Udzielała ona gospodarzom kredytów, by mogli rozwijać swoje gospodarstwa.

- Nie trwało to jednak długo, gdyż Johannes Pittach zmarł po dwóch latach na zapalenie płuc – mówi Teresa Bursy.

Kolejne ważne miejsce w Bogacicy również wiąże się z następnym miejscowym proboszczem, księdzem Zygfrydem Noconiem.

- Ksiądz Nocoń był w Bogacicy do 1934 roku. To właśnie on wybudował dom parafialny, czyli budynek dzisiejszego domu dziecka i sprowadził do niego z Wrocławia siostry Boromeuszki – opowiada Teresa Bursy.

Dom parafialny był miejscem, w którym odbywała się na szeroką skalę praca społeczna i wychowawcza.

- To był bardzo trudny czas, okres biedy, inflacji. Mężczyźni byli zmuszeni wyjeżdżali do pracy na zachód, żeby zarobić – mówi Teresa Bursy. - Z dziećmi zostawały kobiety, a rodziny były bardzo liczne. Siostry prowadziły ochronkę, aby pomóc w ich wychowaniu, a także prowadziły szkołę gospodarstwa domowego dla dziewcząt, gdzie uczyły szycia, robótek ręcznych, gotowania, opiekowania się chorymi, pielęgnowania niemowląt. W budynku była też biblioteka i łaźnia.

Przed wojną istniało w Bogacicy kilka sklepów kolonialnych, piekarnie, rzeźnie, karczmy, kuźnie, zakłady krawieckie itp.

- Ludzie w Bogacicy byli przeważnie ambitni, bardzo pracownicy i religijni. Rozwijali swoje gospodarstwa rolne, zakłady, punkty handlowe i jak nie musieli, to nie opuszczali wioski – tłumaczy Teresa Bursy.

- Dlatego tam, gdzie kiedyś mieszkali przykładowo Stanoski, dziś mieszkają Stanoski. Tam, gdzie na starych mapach są domostwa Glombów, Bursych czy Bieniosków, do dziś mieszkają ich potomkowie – mówi ks. dr Henryk Gerlic. – Ta ciągłość rodowa i historyczna jest na pewno skarbem Bogacicy.

W naszej galerii, dzięki uprzejmości Stowarzyszenia "Bogatalanta", można obejrzeć część zdjęć, które składają się na wspomnianą wystawę jubileuszową.

Ekspozycja stanęła przy Restauracji "Nad Stawem" w Bogacicy.

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska