Dobre złego początki futsalistów Fit-Morning Gredaru Brzeg

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Paweł Boczarski zdobył dwa gole dla brzeżan.
Paweł Boczarski zdobył dwa gole dla brzeżan. Sławomir Jakubowski
Dobre złego początki, a raczej świetny wstęp do katastrofy, tak w paru słowach można skomentować mecz Fit-Morning Gredar Brzeg z Red Devils Chojnice. Niestety, to w przypadku naszych futsalistów nie było happy endu.

Brzeżanie przegrali bowiem u siebie 2-3, mimo tego, że po niespełna kwadransie gry prowadzili 2-0. Potem już było tylko gorzej… łącznie z paroma kontrowersyjnymi decyzjami sędziów.

Zacznijmy od tego, że miejscowi zaczęli od dwóch groźnych strzałów Dawida Witka, ale za każdym razem na ich drodze stawał golkiper rywali. Zaraz jednak pod „świątynią” tego drugiego sfaulowany został Michał Grochowski i był rzut karny. Ten bardzo pewnie wykorzystał
Paweł Boczarski.

Na tym miejscowi nie poprzestawali, ale też brakowało im wykończenia. Aż wreszcie 10 minut po pierwszym trafieniu wynik podwyższył ten sam zawodnik, który popisał się technicznym uderzeniem z bocznej strefy boiska.

Niebawem Boczarski mógł skompletować hat trick. Podszedł bowiem do przedłużonego karnego, ale tym razem nie wykazał się precyzją i huknął prosto w bramkarza. Nieco później z kolei przegrał z nim pojedynek sam na sam po kapitalnym podaniu Jose Pepo.

W międzyczasie to się zemściło, albowiem rywale sprytnie rozegrali rzut rożny, a po ziemi płasko i zaskakująco uderzył Przemysław Laskowski. Do tego po zmianie stron goście rozkręcali się coraz bardziej, aż wreszcie znowu popisali się kapitalnie rozprowadzonym kornerem, a tym razem piłkę do siatki posłał Łukasz Sobański. Zaraz potem mogli wyjść na prowadzenie jednak zabrakło im zimnej krwi.

Prawdziwe emocje mieliśmy jednak w końcówce. Najpierw Boczarski zrehabilitował się za dwie nieudane akcje w ofensywie interwencją w defensywie wybijając futsalówkę z linii bramkowej swojej drużyny. Niespełna 100 sekund później jednak było 3-2 dla gości. Zaczęło się od rzutu wolnego z bliskiej odległości po którym wymienili kilka szybkich podań, a pod poprzeczkę huknął Laskowski.

W kolejnej akcji powinien być jednak karny dla brzeżan. Po faulu na Witalijm Baitsurze sędzia najpierw podjął taką decyzję… po czym się z niej wycofał. Przedstawiciele naszego klubu nie kryli wściekłości, posypały się żółte kartki, ale decyzja została utrzymana. Podobnie było już z wynikiem do samego końca.

Fit-Morning Gredar Brzeg - Red Devils Chojnice 2-3 (2-1)
Bramki:
1-0 Boczarski - 3., 2-0 Boczarski - 13., 2-1 Laskowski - 16., 2-2 Sobański - 27., 2-3 Laskowski - 37.
Brzeg: Budych - Matejko, Witek, Rojek, Grochowski, Tavares, Jose Pepo, Kucharski, Bernardino, Baitsur, Kozina, Boczarski, Nocoń.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie