Drogowcy znaleźli w Kluczborku granat z czasów II wojny

fot. Policja
fot. Policja
Dziś (23 stycznia) podczas robót drogowych znaleziono granat ręczny pochodzący z okresu II wojny światowej.

Firma prowadząca prace drogowe przy ulicy Klasztornej w Kluczborku od razu zawiadomiła o znalezisku policję.

- Na miejsce został natychmiast wysłany patrol policji, który zabezpieczył teren przed dostępem osób postronnych. Powiadomiono też jednostkę wojskową w Brzegu. - mówi Anna Czekaj z kluczborskiej policji.

Znaleziony przedmiot okazał się mocno skorodowanym granatem ręcznym typu F-1.
- W takich sytuacjach postępujemy zawsze z najwyższą ostrożnością, bo nigdy nie wiadomo czy niewypał nie eksploduje. - mówi Anna Czekaj.

Dlatego aż do czasu przybycia na miejsce znaleziska saperów z jednostki wojskowej z Brzegu, teren był pilnowany przez kluczborskich policjantów.

Przybyli na miejsce saperzy zabrali niewypał z obszaru robót późnym popołudniem.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

/
mała poprawka
niewypał -to to co nie wyleciało z lufy a powinno.
niewybuch - to to co nie wybuchło a powinno
s
skrzat
W dniu 13.02.2009 o 21:05, coyot napisał:

Swego czasu był przypadek w gminie Olesno z niewypałem. Sprawa była cicha, nie miała rozgłosu większego.Dla saperów takie cos to chleb powszedni, rutyna... tylko, że na rutynie można sie "przejechać".


Tu jestes w bledzie to nie jest rutyna:(kazdgo dnia ryzykuje sie zyciem, jakbys nie wiedzial do znaleziska podchodzi tylko jeden saper i wyciaga znalezisko jesli nic sie nie dzieje inni moga pomoc i przetranspotowac go do auta.czasem jest kilka wyjadow w ciagu dnia...

To co napisałem, to była rada własnie dla idiotów.

Zgadzam sie w 100procentach:)
c
coyot
Swego czasu był przypadek w gminie Olesno z niewypałem. Sprawa była cicha, nie miała rozgłosu większego.

Prawdopodobnie jakas firma wkopywała maszt telefoniczny i wykopali cos co przypominało niewypał.
Rzucili to pod płot, przy którym stawiali maszt i dopiero ludzie z pobliskich domów na drugi dzień zainteresowali sie tym, i wezwali policję.
Policja stwierdziła, że prawdopodobnie jest to jakiś pocisk artyleryjski i wezwali saperów.
Policja chciała aby tamtejsza straż pożarna (ochotnicza) zabezpieczyła teren i ewakuowała mieszkańców pobliskich domów, ale nic takiego nie miało miejsca, bo co taka osp może zdziałać - jak to sami "pijaki"...
Saperzy przyjechali dopiero po 3 dobach (a pocisk jak lezał tak leżał pod płotem) i z spokojem stwierdzili, że jest to niewypał i mógł zniszczyć pobliski dom ( jakby wybuchł), a w pozostałych powybijać szyby w oknach.
Ale niewybuchł i panika niepotrzebna.

Dla saperów takie cos to chleb powszedni, rutyna... tylko, że na rutynie można sie "przejechać".
~saper~
To co napisałem, to była rada własnie dla idiotów.
s
skrzat
W dniu 13.02.2009 o 17:33, ~saper~ napisał:

NO to chyba do Ameryki jezdziłeś. Naprawde to trzeba sie mocno napracowac zeby takie coś leżące w ziemi wybuchło. spręzyny zardzewiałe lub ich w ogóle niema(zapalnik), iglica skorodowana. Rada? walnąć w zapalnik młotkiem-moze się uda, lub jak ktos napisał, do ogniska i wtedy jest nadzieja ze odpali ładunek z zapału-spłonki(inicjujacy). tak dla przypomnienia: obronny razi do 200 m zaczepny 15-20, zadna to tajemnica

sa tacy idioci ktorzy tak rozbrajali takie cuda,kilku znalazlo sie w szpitalu trzech zginelo....
~saper~
NO to chyba do Ameryki jezdziłeś. Naprawde to trzeba sie mocno napracowac zeby takie coś leżące w ziemi wybuchło. spręzyny zardzewiałe lub ich w ogóle niema(zapalnik), iglica skorodowana. Rada? walnąć w zapalnik młotkiem-moze się uda, lub jak ktos napisał, do ogniska i wtedy jest nadzieja ze odpali ładunek z zapału-spłonki(inicjujacy). tak dla przypomnienia: obronny razi do 200 m zaczepny 15-20, zadna to tajemnica
~gosc~
Pomyśl zanim napiszesz to mogloby wybuchnąć jakbyś sobie ten granat do kieszeni wsadzal wtedy bys takich glupot na forum nie pisal -bo bys rączek nie mial,jezdzilem po takie rzeczy wiec wiem co takie cuda moga zrobic
j
ja
jakby zeczywiscie było takie niebezpieczne to wojny konczyły by sie po godzinie, bo wszyscy by zgineli od przypadkowych wybuchów. Wszelka amunicja z wojny leżaca w ziemi jest 100% bezpieczna dopuki jakis idiota nie wsadzi go do ogniska i patrzy z bliska czy walnie. A ten granat mogli spokojnie wsadzic do kieszeni i wyzucic gdzies w krzaki i byłby swiety spokój a nie narażac podatników na niepotrzebne koszty akcji, widac na głupim foto ze jest ZABEZPIECZONY, niby wszyscy byli w wojsku i mieli Przysposobienie Obronne w szkole a taka panika, jak dzieci.....
G
Gość
W dniu 23.01.2009 o 22:11, Joachim napisał:

hehe ale afera ) śmiać mi sie chce jak szłyszę że policja i saperzy natychmiast zareagowali.Jakiś czas temy kiedy żyj jeszcze mój ojciec, opowiadał mi jak to zaraz po zakonczeniu wojny w swojej wsi zbierał granaty, amunicję i niewypały i wrzucał je do rowów obroonych które następnie były zasypywane.Jak mówił było tego naprawdy sporo.Trochę mnie to ruszyło bo sobie tam leżą i rdzewieją a nóz dojdzie do wubuchu , więc następnego dnia zadwoniłem na policje z tą informacją, lecz oni skierowali mnie do oddziału saperów w Brzegu.Tak jakiś dyżurny wysłuchał mnie lecz mi powiedział że oni tam nie pojadą bo nie ma takiej potrzeby.To mu mówie, że jak dojdzie do wybuchu to wtedy już będzie za póżno.On na to, że będzie potrzeba jak jakaś koparka wykopie te granaty, a pozatym one tam dobrze sobie lezą.Natępnie była dyskusja o kasę , niby że oni na takie wypady kasy nie mają itd.Ręce mi opadły i dałem sobie spokój i czekam na wiadomość jak tam walnie i zmiecie pół wiochy.



Bo to Joachim jest tak, że pismacy bardzo przeżywają ot choćby taki granat, zaś dla saperów, to on jest byle czym. Na dobrą spraw ci robotnicy mogli go zagrzebać w ziemi zamiast zawracać niepotrzebnie głowy tylu ludziom.
R
Rolek
E tam, przesadzasz..
J
Joachim
hehe ale afera ) śmiać mi sie chce jak szłyszę że policja i saperzy natychmiast zareagowali.

Jakiś czas temy kiedy żyj jeszcze mój ojciec, opowiadał mi jak to zaraz po zakonczeniu wojny w swojej wsi zbierał granaty, amunicję i niewypały i wrzucał je do rowów obroonych które następnie były zasypywane.
Jak mówił było tego naprawdy sporo.
Trochę mnie to ruszyło bo sobie tam leżą i rdzewieją a nóz dojdzie do wubuchu , więc następnego dnia zadwoniłem na policje z tą informacją, lecz oni skierowali mnie do oddziału saperów w Brzegu.
Tak jakiś dyżurny wysłuchał mnie lecz mi powiedział że oni tam nie pojadą bo nie ma takiej potrzeby.
To mu mówie, że jak dojdzie do wybuchu to wtedy już będzie za póżno.On na to, że będzie potrzeba jak jakaś koparka wykopie te granaty, a pozatym one tam dobrze sobie lezą.Natępnie była dyskusja o kasę , niby że oni na takie wypady kasy nie mają itd.
Ręce mi opadły i dałem sobie spokój i czekam na wiadomość jak tam walnie i zmiecie pół wiochy.
Dodaj ogłoszenie