Dziennik Bartłomieja Marszałka. Koniec Grand Prix Indonezji

Filip Bares
Filip Bares
Archiwum Bartłomieja Marszałka
W miniony weekend odbyło się pierwsze Grand Prix sezonu F1H2O w Indonezji. Na linii startu stanął m.in. zeszłoroczny triumfator i jedyny Polak w F1H2O Bartłomiej Marszałek, który w cyklu "Dziennik Bartłomieja Marszałka" opowiem nam o przygotowaniach do tych zawodów. Dziś ostatni odcinek, czyli "Niedziela", w którym o zakończonych kwalifikacjach i nadchodzącym sprincie.

Spis treści

Marszałek w Indonezji

Bartłomiej Marszałek udanie zainaugurował start w tegorocznej edycji motorowodnych mistrzostw F1H2O, zajmując w Grand Prix Indonezji drugie i piąte miejsce.

Marszałek w kwalifikacjach zajął 5. miejsce. W pierwszym wyścigu - sprincie - uplasował się na drugim miejscu, natomiast w niedzielnych zawodach Grand Prix Indonezji był piąty. Triumfował Kanadyjczyk Rusty Wyatt, wyprzedzając Szwedów Erika Starka i Jonasa Andersona.

Rok temu, na inaugurację poprzedniego sezonu, Marszałek wygrał w Indonezji swoje pierwsze Grand Prix w karierze w F1H2O.

W klasyfikacji generalnej Polak plasuje się na czwartym miejscu.

Kolejne zawody cyklu rozegrane zostaną za trzy tygodnie w Wietnamie.

Dziennik Bartłomieja Marszałka. Niedziela

"Walka była zacięta, a warunki trudne - w połowie wyścigu wiał silny wiatr i wzburzone fale. Mimo to udało mi się zdobyć 7 punktów, co przyczyniło się do mojej pozycji na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. To dobre miejsce, które stanowi solidną podstawę do dalszej walki o sukces w tym sezonie. Jestem zadowolony z wyniku. Choć teraz jestem w Indonezji, myśli moje są w Polsce"

Marszałek nawiązuje do swojej ciężko chorej córeczki Malwinki. Zachęcamy do wsparcia. Link do zrzutki: https://www.siepomaga.pl/malwina-marszalek

Rok temu Marszałek wygrał swój pierwszy wyścig w karierze właśnie w Indonezji

"Podobne były warunki, choć trochę lepsze niż w poprzednim roku. Przede wszystkim, organizatorzy podjęli kroki zapobiegawcze, rozpoczynając wszystkie wydarzenia znacznie wcześniej, ze względu na popołudniowe wiatry. Codziennie te warunki się pogarszały, co sprawiało, że wyścigi zaczynały się o jedenastej, ale wszystko odbywało się w mniejszej skali, głównie ze względu na niedawne wybory prezydenckie w Indonezji. Choć nie było takiego rozmachu jak rok temu, to nie dostrzegam znaczących różnic. Umówiliśmy się na ściganie się i wszystkie kwalifikacje, treningi oraz wydarzenia na wodzie odbyły się zgodnie z planem. W poprzednim roku zdarzały się przesunięcia i problemy z kwalifikacjami, ponieważ pogoda sprawiała komplikacje."

Teraz Marszałek będzie się przygotowywał do Grand Prix Wietnamu

"Każdy teraz się rozjeżdża w swoją stronę świata. Widzimy się wszyscy za trzy tygodnie w Wietnamie. Natomiast, oprócz tych łodzi, mamy także 17 ton towaru w kontenerze, który będzie towarzyszył nam jutro, aby zapewnić, że wszystko będzie działać sprawnie. Łódka to tylko jeden element naszego wyposażenia. Oprócz tego potrzebujemy ogromnej ilości narzędzi, sprzętu technicznego i tak dalej. Wszystko to jest pakowane, jak już mówiłem, logistycznie. To ogromne przedsięwzięcie sportowe, coś na kształt objazdowego cyrku, ale wszystko jest odpowiednio spakowane. Za trzy tygodnie spotkamy się na kolejnym pustym placu, gdzie w ciągu jednego dnia powstanie całe miasteczko Formuły 1. I tak to właśnie wygląda."

F1H2O od kuchni

Formuła 1 Powerboat Racing, czyli popularna F1H2O to odbywający się corocznie od 1981 roku cykl mistrzostw świata składający się z kilku Grand Prix. Dyscyplina ta wzorowana jest na Formule 1, ale trasa wyścigu wyznaczana jest zwykle na jeziorach, zatokach lub w portach.

W motorowodnej elicie Polska ma jednego przedstawiciela - Bartłomieja Marszałka, który jest zarazem jedynym Polakiem w historii F1H2O. Miłość do łodzi odziedziczył po ojcu, Waldemarze, który jest 6-krotnym mistrzem świata i 4-krotnym mistrzem Europy w zawodach motorowodnych. Natomiast jego Ś.P. brat Bernard w 2003 roku zdobył tytuł mistrza świata w klasie O-350.

Rodzina jest dla Marszałka najważniejsza.

- W tej chwili planuję zadzwonić do mojej córki, aby napełnić się pozytywną energią. Dla mnie to jest paliwo mentalne, więc nie muszę stosować dodatkowych metod stymulacji, jak muzyka czy medytacja. Bardziej skupię się na odpoczynku. Najważniejsze jest być wypoczętym. Już niedługo nadejdzie niedziela, a ważne jest, abyśmy nie byli wykończeni emocjonalnie w poprzednich dniach, ponieważ niedziela jest najważniejsza - mówił w sobotę przed startem Marszałek.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dni Lawinowo-Skiturowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dziennik Bartłomieja Marszałka. Koniec Grand Prix Indonezji - Sportowy24

Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska