Gwiazda Mundialu: Luka Modrić – filigranowy geniusz futbolu

Wojciech Bąkowicz
Wojciech Bąkowicz
PAP/EPA
Dziś trudno w to uwierzyć, ale przed laty nikt w niego nie wierzył. Mówiono mu, że jest za mały, wątły, brakuje mu kilogramów. Jednak on tego nie słuchał. Wiedział, na co go stać. Dzisiaj Luka Modrić ma na koncie 155 występów w narodowych barwach, ogrom sukcesów i nagród indywidualnych.

Nigdy w siebie nie zwątpiłem. Zawsze wierzyłem, że mogę dojść do tego miejsca, w którym jestem. Nigdy nie uważałem, że warunki fizyczne były dla mnie przeszkodą. Uwagi na ten temat były dla mnie motywacją do znacznie cięższej pracy. Nie musisz być bardzo silny, żeby grać w piłkę – przekonywał przed laty Modrić.

Początki pełne problemów

Historia małego Luki Modricia to opowieść o czymś, co w normalnym świecie zdarzyć się nie powinno. Młody człowiek nigdy nie powinien bowiem doświadczyć potworności wojny. A Luka tej nieprzyjemności dostąpił. Miał niespełna sześć lat, kiedy jego ojciec oraz dziadek musieli wstąpić do wojska. Dzisiejsza gwiazda reprezentacji Chorwacji widziała na własne oczy, jak serbscy rebelianci mordują najstarszego członka rodziny.

Malutki Luka o traumatycznych przeżyciach zapominał dzięki piłce. To ona była dla niego odskocznią od smutnej rzeczywistości. Niedługo po śmierci dziadka wraz rodzicami musiał uciec do Zadaru, gdzie zamieszkał w hotelu dla uchodźców. Tam też stawiał swoje pierwsze poważne piłkarskie kroki – zaczął trenować w miejscowej drużynie, NK Zadar. – Wojna nie powstrzymała go od ćwiczeń. Wszyscy pracownicy hotelu byli zaskoczeni jego śmiałością. Rozbił więcej szkła w okiennicach budynku niż bomby, które w niego uderzyły – mówiła jedna z pracownic ośrodka, cytowana przez „Daily Mail”.

Stamtąd niespełna dekadę później trafił do Dinama Zagrzeb, choć wcześniej przeżył niemały smutek, kiedy został odrzucony przez Hajduk Split ze względu na swoją drobną posturę. Niemniej to go nie załamało. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że stać go, by jeszcze wszystkich zaskoczyć.

Z Dinama przez Tottenham do Realu

Chorwacki talent regularnie zachwycał swoją techniką w klubie z Zagrzebia. Włodarze Dinama nie żałowali, że dali szansę drobnemu, acz niezwykle ambitnemu – i co najistotniejsze – niesamowicie utalentowanemu młokosowi. On sam odwdzięczał się za to na boisku. Rywale nie znosili grać przeciwko niemu. Potrafił jednym zagraniem zmylić całą defensywę przeciwników, zachwycał swoją techniką, a także podaniami, które penetrowały zasieki obronne najlepszych drużyn w Chorwacji.

Nic dziwnego, że o młodym talencie było coraz głośniej. Pewnego lata zgłosił się po niego Tottenham, który ostatecznie wykupił Modricia w 2008 roku za rekordową wówczas sumę 16,5 miliona funtów. Wejście do angielskiej piłki miał dość spokojne. Nie wyróżniał się z miejsca. Trafił przecież do znacznie lepszej drużyny, która w swoich szeregach miała równie utalentowanych graczy co on. Jednakże coś, co na pewno wyróżniało Modricia to jego charakter, nieustępliwość i wielka wola walki. Chorwat nie poddawał się po gorszych spotkaniach. Zdarzało mu się łapać kontuzje, ale te go potrafiły zatrzymać tylko na jakiś czas.

W Londynie byli bardzo zadowoleni z Modricia. Pomocnik rozegrał łącznie 127 meczów w Premier League, w których zdobył 13 goli i zanotował 20 asyst. Coraz głośniej zaczynało się robić na temat jego możliwych przenosin do Realu Madryt, do którego wreszcie trafił w 2012 roku, choć początkowo londyńczycy nie mieli zamiaru puszczać tak wielkiego talentu. Według różnych źródeł madrytczycy wykupili Modricia za ponad 35 milionów Euro, co dzisiaj, wydaje się być niezwykłą promocją.

Wejście Chorwata do nowej drużyny było bardzo podobne, jak do Tottenhamu. Trzeba było poczekać, aż pomocnik wejdzie na swój odpowiedni poziom. Choć był taki moment, kiedy mówiło się o tym, że jest jednym z największych niewypałów transferowych ostatnich czasów. Niemniej, jak się później okazało, tego typu głosy okazały się być przesadzone. Cierpliwość się bowiem opłaciła.

Można się spierać, który moment w jego karierze w Realu był przełomowy, ale trudno nie odnieść wrażenia, iż był to mecz z Manchester United w Lidze Mistrzów w sezonie 2012/13, kiedy Luka przepięknym golem zza pola karnego dał Realowi przepustkę do ćwierćfinału rozgrywek. – _Mecz z Manchesterem bardzo mi pomógł i dał więcej pewności niż miałem na początku. Wcześniej wierzyłem w siebie, ale nie szedłem w stronę, w którą chciałem iść. Taki jest futbol i wszystko może zmienić się w jednym meczu, wtedy znajdujesz się nagle na dobrej drodze_– mówił bohater tekstu, cytowany przez RealMadryt. pl.

Przełomowy mógł być też 2017 rok, kiedy z Realu odszedł James Rodriguez i Modrić mógł przejąć trykot z numerem 10 na plecach. Ogólnie od wielu dobrych lat stanowi o sile środka pola Realu. Przez wiele lat tercet Casemiro, Kroos i Modrić wymieniany był za najlepszy w historii. Obecnie, już bez Casemiro, Modrić dalej jest w gazie. A co osiągnął w Realu, tego nikt mu nie zabierze – trzy mistrzostwa Hiszpanii, Puchar Króla, trzy triumfy w Superpucharze Hiszpanii, cztery Klubowe Mistrzostwa Świata, tyle samo Superpucharów Europy, no i oczywiście pięć zwycięstw w Lidze Mistrzów. Niewykluczone, że to nie koniec.

Dumny z bycia Chorwatem

Modrić to oczywiście nie tylko wielkie osiągnięcia w futbolu klubowym. Jak przekonuje, od zawsze jest niezwykle dumny, kiedy ma okazję zakładać koszulkę reprezentacji Chorwacji. Na ten moment zakładał ją całe 155 razy.

Zadebiutował pierwszego dnia marca w 2006 roku, kiedy Chorwacja grała towarzyski mecz z Argentyną. Modrić spędził na boisku 84 minuty, a jego drużyna pokonała ekipę z Ameryki Południowej 3:2. Od tamtej pory miał okazję reprezentować swój kraj na wielu imprezach, w tym trzech mundialach.

Ten sprzed czterech lat był dla niego wyjątkowy. To w Rosji poprowadził Chorwację do finału. To dzięki wspaniałej grze na tamtym turnieju światowi obserwatorzy wreszcie docenili kunszt pomocnika, a ten w zamian otrzymał Złotą Piłkę, przerywając tym samym passę Messiego i Ronaldo.

Modrić zdaje sobie sprawę z tego, że to jego ostatnia szansa na wielki triumf w mistrzostwach świata. Mało kto wierzy w zwycięstwo jego drużyny. Niemniej historia 37-latka pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. Szczególnie w futbolu. Jego samego też wielu przedwcześnie skreślało. Niemniej jednak on sam udowodnił, że wiara w siebie i swoje możliwości może zaprowadzić nas na sam szczyt.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Gwiazda Mundialu: Luka Modrić – filigranowy geniusz futbolu - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie