Hanna Bakuła przyjechała do swojej galerii w Prudniku. Artystka przekazała kolejne prace

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Hanna Bakuła ofiarowała Muzeum Ziemi Prudnickiej swoje projekty kostiumów do opery Carmen wykonane techniką collage’u. Największa w Polsce kolekcja dzieł znanej malarki i pisarki wzbogaciła się o koleje eksponaty.

Znana warszawska malarka i pisarka w 1996 roku zaprojektowała kostiumy dla przedstawienia „Carmen” Georgesa Bizeta, przygotowywanego w Operze Narodowej Teatrze Wielkim w Warszawie. Rolę tytułową śpiewała wtedy Małgorzata Walewska. Hanna Bakuła swoje projekty przygotowała nietypową w tej branży techniką collage’u.

- Przeważnie scenografowie rysują swoje projekty, a ja ponieważ jestem sprytna i leniwa, wycięłam je z papieru i posklejałam - wyznała artystka w czasie wernisaży wystawy. - Pracownie operowe są tak profesjonalne, że oni do tych projektów uszyli dokładnie takie stroje, jak chciałam. Przygotowali 252 kostiumy, co osobiście nadzorowałam. Trwało to pół roku. Praca była bardzo ciekawa, ale na premierę poszłam jako strzęp człowieka. Do dziś jestem zaprzyjaźniona z całą obsada. Bardzo lubię scenografię, ale jestem trudna we współpracy i staram się nie przyjmować takich zamówień, bo mogę zabić. I po co?

Hanna Bakuła w latach 80. ubiegłego roku przez kilka lat mieszkała i tworzyła w Nowym Jorku. Tam także projektowała scenografie przedstawień teatralnych, min. na Brodwayu. Kiedy poproszono ją o zaprojektowanie kostiumów dla Opery Narodowej w Warszawie, postanowiła sprowadzić materiały do kostiumów ze Stanów Zjednoczonych.

- Tam materiały były dużo ładniejsze, ale okazało się, że jak je normalnie przyślę, to będziemy płacili jakieś horrendalne cło - wspominała w Prudniku Hanna Bakuła. - Na szczęście miałam „kumpla” - dyrektora LOT-u. Stewardesy LOT-u pomogły mi przewieźć to do kraju. Ja kupowałam w Nowym Jorku tafty i jedwabie, zostawiałam je w Locie, a kiedy tam przychodziła stewardesa po przylocie, to dostawała jeden kupon materiału i przywoziła go do kraju. Dzięki temu mieliśmy piękne materiały do kostiumów.

Muzeum Ziemi Prudnickiej przez ostatnich kilkanaście lat było systematycznie obdarowywane przez Hannę Bakułę jej obrazami. Powstała z tego piękna kolekcja, wystawiana w autorskiej galerii No BA! W zabytkowej kamienicy przy Rynku. Artystka zapałała sympatią do Prudnika, jest tu częstym gościem, podkreśla, że uwiedli ją miejscowi ludzie, którzy są pogodni i łagodni.

- Nasze muzeum wzbogaciło się o nową kolekcję i obecnie posiada 88 dzieł Hanny Bakuły. Dzięki tym darowiznom jest największą galerią twórczości Hanny Bakuły w Polsce i jedyną na terenie Śląska Opolskiego galerią żyjącego twórcy - mówi Marcin Husak, dyrektor Muzeum Ziemi Prudnickiej.

Malarstwo i collage Hanny Bakuły można oglądać w galerii No Ba w Prudniku, która jest filią miejscowego muzeum.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska