Koronawirus Nysa. Tylko w poniedziałek policjanci z nyskiej komendy odnotowali siedem przypadków łamania kwarantanny

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła
Kilkadziesiąt przypadków łamania kwarantanny zanotowano do tej pory na Opolszczyźnie. Tylko w poniedziałek nyscy policjanci nie zastali w domach siedmiu osób.

W poniedziałek (30 marca) nyscy policjanci podczas kontroli przestrzegania kwarantanny w związku z epidemią koronawirusa, nie zastali w domach aż siedmiu osób!

W takich przypadkach tłumaczenie o wyjściu do sklepu na zakupy, apteki czy na spacer z dzieckiem, nie stanowią żadnej taryfy ulgowej - mówi aspirant Magdalena Skrętkowicz z Komendy Powiatowej Policji w Nysie.

Wyjaśnianiem wszystkich spraw zajmują się teraz funkcjonariusze z nyskiej komendy.

Na Opolszczyźnie zanotowano już kilkadziesiąt przypadków łamania warunków kwarantanny.

Na przykład kilka dni temu policjanci z Głogówka nie zastali 65-latka, który miał być w izolacji.

Kiedy przyjechali do niego po dwóch godzinach, był już w domu. Policjantom oświadczył, że wyszedł jedynie do sklepu, bo zabrakło mu… papierosów.

Z kolei poddany kwarantannie mieszkaniec powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, zamiast siedzieć w zamknięciu, był u sąsiada.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za nieprzestrzeganie kwarantanny grozi między innymi kara grzywny nawet do 30 tys. złotych, którą nakłada Powiatowy Inspektor Sanitarny.

Policjanci mogą natomiast wszcząć postępowania z paragrafu mówiącego o tym, że kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, musi się liczyć z karą do 3 lat więzienia.

Będzie waloryzacja 500+?

Wideo

Dodaj ogłoszenie