Liga Narodów. Reprezentacja Polski minimalnie przegrała z Włochami po bardzo ciekawym widowisku

Wiktor GumińskiZaktualizowano 
Mecz Polska - Włochy, Liga Narodów, Stegu Arena Opole. Mirosław Szozda
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 2:3 z Włochami w swoim inauguracyjnym występie na turnieju Ligi Narodów w Opolu.

Do pierwszego turnieju o stawkę w 2019 roku, biało-czerwone przystępowały w dobrych humorach. Sezon reprezentacyjny rozpoczęły bowiem od triumfu w prestiżowym towarzyskim turnieju Montreux Volley Masters. W jego trakcie pokonały dwie ekipy, z którymi przyjdzie im się mierzyć w Opolu, czyli Niemcy i Tajlandię. Z Włoszkami nie dane było im się zmierzyć.

- Każdy zespół ma podobne szanse na zwycięstwo - mówił przed startem opolskiego turnieju Jacek Nawrocki, trener reprezentacji Polski. - Na początku rozgrywek wszystko się może zdarzyć, więc o traktowaniu swojej hali jako handicapu musimy zapomnieć.

Włoską ekipę powszechnie była jednak uznawana za najtrudniejszego rywala, z jakim przyjdzie się naszym kadrowiczkom zmierzyć w Stegu Arenie.

Jest ona bowiem aktualnym wicemistrzem świata. I choć do Polski nie przyjechała w najmocniejszym składzie, to jednak takie nazwiska jak Lucia Bosetti czy Ofelia Malinov są dobrze znane w siatkarskim świecie.

Przebieg pierwszego seta dobitnie pokazał, jak dużym potencjałem dysponują siatkarki z Półwyspu Apenińskiego. Kompletnie zdominowały one polską drużynę przede wszystkim w bloku oraz ataku.

W tym drugim elemencie po naszej stronie zagrożenie stanowiła właściwie jedynie atakująca Malwina Smarzek, i to też raczej na początku. Gra Włoszek była znacznie bardziej urozmaicona, niemal pozbawiona błędów własnych, co poskutkowało ich triumfem 25:15.

Wraz ze startem drugiej odsłony, w wyjściowym składzie Polek pojawiła się rozgrywająca Joanna Wołosz, finalistka Ligi Mistrzów z zespołem Imoco Volley Conegliano, która do Opola dotarła dopiero w niedzielę wieczorem.

- Trochę byłam zdziwiona, że spędziłam już w pierwszym meczu tak dużo czasu na boisku, ale w rozmowach z trenerem zapewniałam, że w razie konieczności jestem na to gotowa - podkreślała Wołosz. - Nie jest łatwo grać niemal bez chwili wytchnienia, ale po tym turnieju dostaję trochę wolnego. Przez dwa dni jeszcze więc zaciskam zęby i daję z siebie wszystko.

Po jej wejściu, gra naszej drużyny nieco nabrała rumieńców, także za sprawą lepszej postawy w bloku, ale nadal była mocno uzależniona od skuteczności Smarzek.

Ta robiła co mogła, ale koniec końców taktyka posyłania do niej absolutnej większości wystaw nie zdała egzaminu. W kluczowych momentach Włoszki miały więcej argumentów i wygrały 25:22.

Podopieczne trenera Nawrockiego jednak stopniowo się rozpędzały, co pokazał na dobre trzeci set. W nim to nareszcie gra biało-czerwonych stała się bardziej wszechstronna.

Dużo częściej udział w ofensywie brały środkowe - Agnieszka Kąkolewska i rezerwowa Klaudia Alagierska, a swoje „trzy grosze” dorzuciła też przyjmująca Natalia Mędrzyk. Wraz z biegiem partii nastał moment, że gospodyniom wychodziło dosłownie wszystko, co zaowocowało zwycięstwem 25:18.

Ten fakt tak uskrzydlił nasze zawodniczki, że w czwartej partii ani przez moment nie pozwoliły one Włoszkom dojść do głosu. Swój i tak okazały indywidualny dorobek mocno poprawiła w nim Smarzek, zdobywając kolejne osiem punktów i łącznie mając ich przed tie-breakiem na koncie aż 25. Do piątej odsłony polska kadra doprowadziła wygraną 25:21.

Decydujące starcie nie rozpoczęło się jednak po jej myśli. W poczynania polskich siatkarek wdarł się drobny chaos, przez co minęło zaledwie kilka chwil, a zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego prowadziły już 5:1. Przy kąśliwych zagrywkach Wołosz szybko zrobił się jednak remis 8:8, a potem obserwowaliśmy już grę „na wyniszczenie”. Ostatecznie minimalnie lepsze po walce na przewagi okazały się reprezentantki Włoch.

- O końcowym wyniku zadecydowały praktycznie dwie piłki w tie-breaku - puentowała Wołosz. - Słabo go rozpoczęłyśmy, ale mimo to szybko potrafiłyśmy się podnieść. Finalnie zabrakło nam jednak nieco szczęścia.

W drugim wtorkowym meczu, Tajlandia pokonała Niemcy 3:0.

Polska - Włochy 2:3 (15:25, 22:25, 25:18, 25:21, 15:17)
Polska: Pleśnierowicz Grajber, Kąkolewska, Smarzek, Mędrzyk, Efimienko-Młotkowska, Stenzel (libero) oraz Alagierska, Stysiak, Wołosz, Bociek, Różański, Maj-Erwardt (libero).
Włochy: Malinov, Bosetti, Fahr, Sorokaite, Pietrini, Alberti, Parrocchiale (libero) oraz Nicoletti, Orro, Nwakalor.

polecane: Mistrzostwa świata Rallycross 2019 w Hell

Materiał oryginalny: Liga Narodów. Reprezentacja Polski minimalnie przegrała z Włochami po bardzo ciekawym widowisku - Nowa Trybuna Opolska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3