Msza święta w telewizji i internecie. Jak zachowywać się podczas oglądania niedzielnej mszy?

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
pixabay
Wiele osób w internecie pyta, jak zachowywać się podczas niedzielnej mszy św. , w której uczestniczą przez pośrednictwo mediów. Zapytaliśmy sekretarza biskupa opolskiego.

Odkąd z powodu epidemii koronawirusa dostęp do udziału w liturgii w kościele został ograniczony wcześniej do 50 osób, a obecnie do zaledwie pięciu, w praktyce niemal wszyscy wierni zdani są na udział w mszy przez środki przekazu.

Taki stan może trwać jeszcze przez wiele tygodni.

Msze święte online. Zobacz.

- Myślę, że nie ma powodu, by klękać, uczestnicząc w mszy św. przez pośrednictwo telewizji czy internetu – mówi ks. dr Joachim Kobienia, sekretarz biskupa opolskiego. - Klękamy przed Najświętszym Sakramentem, którego w sposób realny w telewizorze czy w komputerze nie ma. Więc i klękać nie ma przed kim. Jeśli ktoś ma taką wewnętrzną potrzebę, może w najważniejszych momentach liturgii, np. podczas czytania Ewangelii lub podczas przeistoczenia wstać, okazując szacunek Panu Jezusowi i to absolutnie wystarczy.

Czytaj także

Ks. Kobienia zachęca równocześnie, by taki – z konieczności niepełny – udział w mszy wykorzystać jak najlepiej.

- Na pewno nie byłoby dobrze, gdybyśmy oglądali transmisję mszy św. w telewizji jak wieczorny film, leżąc na tapczanie i popijając herbatkę. Starajmy się być nie tylko widzami, ale także uczestnikami. Jeśli podawane są tytuły i numery pieśni – w wielu parafiach się tak robi – warto się włączyć we wspólny śpiew. Podobnie możemy, także gromadząc się całą rodziną – razem modlitwy należące do liturgii odmawiać. Na pewno – zwłaszcza przy braku dostępu do świątyń – warto takie zdalne uczestnictwo traktować jak najbardziej poważnie, łącząc się duchowo z tymi, którzy tę mszę św. celebrują i w niej w świątyni uczestniczą.

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Dodaj ogłoszenie