Nocny pożar w Przechodzie w powiecie nyskim. To mogło być podpalenie

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
W nocy z soboty na niedzielę w Przechodzie koło Korfantowa spaliły się cztery auta, zaparkowane na podwórzu. Policja nie wyklucza podpalenia.

Pożar wybuchł około godziny 1 w nocy z soboty na niedzielę. Strażacy zostali zawiadomieni w momencie, gdy paliły się dwa samochody, zaparkowane obok siebie na podwórzu jednej z posesji w Przechodzie.

Kiedy dojechali na miejsce, paliły się kolejne dwa auta i drewniane zabudowanie altany. Pożar zagrażał też sąsiedniemu warsztatowi, ale ten budynek udało się strażakom obronić przed ogniem. Pojazdy spłonęły doszczętnie.

Policjanci z ekipy dochodzeniowo-śledczej zabezpieczyli na miejscu tajemniczą substancję, która mogła być użyta do podpalenia pojazdów. Spaliły się dwa volkswageny, audi i mercedes. Straty w przypadku dwóch samochodów i altany wynoszą 68 tysięcy złotych. Trwa szacowanie wartości dwóch kolejnych samochodów.

- Prawdopodobnie to było podpalenie, ale nie jesteśmy teraz w stanie stwierdzić tego jednoznacznie. Przyczyny pożaru będzie badał biegły - mówi asp. Magdalena Skrętkowicz z KPP w Nysie.

To kolejny ostatnio nocny pożar zaparkowanych samochodów na Opolszczyźnie. 1 maja spłonął mercedes w Konradowej koło Nysy. 15 maja spaliło się BMW w Opolu.

Czytaj także

Jak przygotować auto na mrozy? Sprawdź

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
haczyk

Mała wioska Przechód po raz pierwszy zasłynęła w latach 70-tych ub. wieku gdy uzbrojony w pm i zamaskowany facet napadł na pocztę i zażądał kasy. Rzucił się na niego klient dobrze po pięćdziesiątce i niestety zginął od kul. O sprawie było głośno w całym PRL-u. Sprawca dostał "ćwiartkę", wspólnik "dychę" a drugi wspólnik wybrał sznur.

Dodaj ogłoszenie