Odra Opole tradycyjnie przegrała jedną bramką

Sebastian Stemplewski
Jakub Bella
Jakub Bella Sebastian Stemplewski
W Poznaniu opolanie stracili gola już w 12. min. Mieli też swoje szanse, ale tylko Jakubowi Belli zawdzięczają skromną porażkę.

Od pierwszej minuty Warta ruszyła do ataków, chcą szybko uzyskać prowadzenie, które pozwoliłoby jej kontrolować przebieg meczu. Już po 3. min idealną okazję miał Marcin Wojciechowski, jednak z siedmiu metrów strzelił wprost w naszego bramkarza. Za chwilę Wojciechowski znów uderzał, ale tym razem niecelnie. Odra w 10. min oddała pierwszy strzał, ale próba Pawła Odrzywolskiego była kiepska. Tymczasem trzeci próba gospodarzy zakończyła się sukcesem.

W 12. min z rzutu rożnego dośrodkował Filip Burghardt, a piłkę głową do siatki skierował Paweł Iwanicki.

- Po rożnym piłkarz Warty dobrze nabiegł na piłkę i mocno uderzył z pięciu metrów w samo okienko i nie mogłem nic zrobić. - Ta bramka była efektem dobrej gry rywala, który nas zaskoczył, zagrał pressingiem i agresywnie. My dla odmiany zaczęliśmy niemrawo i w sumie jedna bramka to był najniższy wymiar kary.

Odpowiedź gości mogła być natychmiastowa. W polu karnym znalazł się Charles Uchenna, ale zamiast strzelać z dobrej pozycji upadł, a sędzia nakazał kontynuowanie gry. Po kwadransie znów Wojciechowski stanął przed szansą na gola, ale Bella obronił w sytuacji sam na sam.

- Wydaje mi się, że sędzia miał prawo gwizdnąć karnego na "Czarlim" - relacjonuje Paweł Odrzywolski. - Warta pozwoliła nam od początku grać piłką, ale od razu nas atakowała i wyprowadzała strasznie szybkie i groźne akcje. Mogli nam strzelić ze trzy bramki, ale dobrze bronił Kuba. Potrzebowaliśmy czasu, aby się pozbierać, stworzyliśmy nawet okazje, ale nie mamy wciąż siły przebicia.

Za chwilę Odra straciła kontuzjowanego Artura Monasterskiego, a efektem walki był też uraz Adama Orłowicza oraz żółte kartki dla Marcina Rogowskiego i Pawła Odrzywolskiego. Całej czwórki zabraknie w sobotnim meczu z Motorem Lublin.
Tradycyjnie wiosną goniący wynik opolanie starali się wrócić do gry, po pół godziny uzyskali nawet przewagę, ale wszystko zakończyło się faulem na wychodzącym na dobrą pozycję Uchennie i niecelnymi strzałami Rogowskiego, Jakuba Kalinowskiego i Jakuba Grodzkiego.

Potem popisywał się wyłącznie Bella. Najpierw wybronił uderzenie Wojciechowskiego, potem zmusił do błędu Iwanickiego, aby wreszcie już po przerwie w ciągu zaledwie minuty w sobie tylko wiadomy sposób wybić piłkę zmierzającą w okienko po "główkach" Krzysztofa Strugarka. Zdeprymowani gospodarze, a dokładnie Krzysztof Sikora i Marcin Klatt sami zmarnowali kolejne dwie okazje.

- Niby mogę być zadowolony, bo wyszło kilka interwencji, ale wolałbym wypaść beznadziejnie, tylko żeby wygrał zespół - dodał Bella. - Dla nas liczą się tylko wygrane, a tych jak nie było tak nie ma. W sobotę znów mecz o życie, a nam posypał się skład. Mimo to musimy wreszcie wygrać, bo te porażki jedną bramką już męczą.

A Odra? W polu karnym rywala gościła zaledwie kilka razy. Dwa razy szarżował Uchenna jednak pudłował, a strzały: przewrotką Macieja Kicińskiego i zza pola karnego Mateusza Cielucha gola nie mogły dać. Desperacko atakujący podopieczni trenera Rzepki mogli jednak pokusić się o remis. W 84. min Uchenna był w doskonałej sytuacji, ale nie trafił w piłkę.

- Rywal się cofnął, a my atakowaliśmy do szesnastki i kończył się nam pomysł - dodał Odrzywolski.

Warta Poznań - Odra Opole 1-0 (1-0)

1-0 Iwanicki - 12.
Warta: Radliński - Ignasiński (46. Batata), B. Jankowski, Strugarek, Otuszewski - Wojciechowski, Bekas (48. Ngamayama), Hinc, Burkhardt (76. Sikora)- Iwanicki, Klatt. Trener Bogusław Baniak.
Odra: Bella - Orłowicz (52. Kowalczyk), Kiciński, Król, Grodzki (73. Adamczyk) - Rogowski, Odrzywolski, Andrade, Monasterski (16. Kalinowski) - Cieluch, Uchenna. Trener Piotr Rzepka.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Ignasiński, Iwanicki - Uchenna, Rogowski, Odrzywolski. Widzów 1000.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Bernard~
Do jakich błędów ma się przyznać trener Rzepka???
Przecież ten człowiek stara sie jak może.Robi coś z niczego...Że się jeszcze nie załamuje można by sie dziwić.
Odra Opole jest w krytycznej sytuacji i nastepnym trenerem,byłby asystent,czyli Bryłka,następnie trener II drużyny Haras,nastepnie jego asystent(jesli taki jest...).
Ludzie powinniśmy nosić na rękach trenera Rzepkę,za to że wlewa w tych chłopców wiarę do grania.Wyniki o tym mówią,bo co to za porażki:0-1;0-1;0-2;0-1...Widać,że walczą na boisku o honor Opola.A w takim składzie,gdzie dopiero co się poznali,to czego oczekiwać więcej?...
Ludzie opamiętajcie się...
r
rpotocki
Parodia!
~kibic~
Trenerze, może czas przyznać się do błędów i wrócić nad morze?
Dodaj ogłoszenie