Odra to choroba bardzo zakaźna. Najbardziej narażone na jej destrukcyjne działanie są dzieci. W ostatnich miesiącach zanotowano coraz więcej przypadków zakażeń od osób pochodzących z Ukrainy. Według lekarzy konieczne jest wprowadzenie uregulowań prawnych. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna w wielu miastach polskich trzeba wdrażać specjalne programy polegające na masowych szczepieniach. W ten sposób Sanepid próbuje poradzić sobie z groźbą epidemii.

Przede wszystkim chorują Ukraińcy

Zdecydowana większość osób chorujących na odrę w Polsce to obywatele Ukrainy, którzy przyjechali do naszego kraju. Częstotliwość zachorowań u Ukraińców wynika ze specyficznej sytuacji panującej w ich państwie. Na Ukrainie władze od ponad roku walczą z wysoką zachorowalnością na odrę. Jak podkreśla „DGP” polski Sanepid nie wie, czy szczepienia są u naszego wschodniego sąsiada obowiązkowe.

Odra, ospa, polio...Co wiesz o tych chorobach zakaźnych? Ta wiedza jest ci niezbędna! TEST <br>

Niebezpieczna luka prawna

Alert epidemiologiczny, wywołany chorobami emigrantów ze wschodu, ujawnił lukę prawną. DGP ujawnia, że nie wiemy, kto ma zapłacić za szczepienia Ukraińców. Według informacji Dziennika w resorcie zdrowia trwają prace nad uregulowaniem tych kwestii. To ważne, ponieważ w tym momencie trudno ocenić, kto miałby się zająć chorymi pracownikami z Ukrainy, którzy w Polsce pracują na czarno.

Dlaczego na Ukrainie jest tak dużo przypadków zachorowań na odrę? Problematyczna jest propaganda antyszczepionkowa. Coraz więcej rodziców rezygnuje ze szczepienia dzieci.

Przypadki zachorowań pokazują skalę problemu

Jedną z historii, która doskonale obrazuje skalę problemu jest przypadek pracownika jednego z zakładów w Ostródzie. Po powrocie z odwiedzin u rodziny na wschodzie, mężczyzna zauważył u siebie wysypkę i zgłosił się do lekrarza. Ten od razu zaalarmował sanepid. W ciągu 72 godzin konieczne było dotarcie do wszystkich, którzy mieli kontakt z chorym. Łącznie zaszczepiono 891 osób, w tym Polaków i Ukraińców.

Pod Siedlcami trzeba było zaszczepić przeciw chorobie ok. 200 osób. Miało to związek z ukraińskim pracownikiem, który po wizycie w kraju ojczystym wrócił do Polski chory na odrę. Niestety, zanim Sanepid zareagował, zarażonych zostało 5 kolejnych osób. Służby natychmiast uruchomiły program szczepień ochronnych. Trzeba było nim objąć 192 osoby.

Kolejna historia dotyczy chorej na odrę pielęgniarki z Kielc. Kobieta zaraziła się wirusem od jednego z pacjentów przebywających na szpitalnej izbie przyjęć. Pacjent stwierdził, że najprawdopodobniej chorobę przejął od ukraińskiego pracownika swojej żony. Pielęgniarka nie miała świadomości, że może przenosić odrę – zdążyła jeszcze wziąć udział w egzaminie dla ponad 100 innych pielęgniarek. Wszystkie trzeba było zaszczepić i odsunąć od pracy. Za szczepienia zapłacili pracodawcy.

Polacy też nie chcą się szczepić

Należy podkreślić, że prawdopodobieństwo wystąpienia epidemii odry w Polsce jest coraz większe ze względu na niechęć Polaków do szczepień. Coraz częściej rezygnujemy z tej formy zabezpieczenia zdrowia. Propaganda antyszczepionkowa ma się w Polsce coraz lepiej.

Jak podaje DGP w dokumencie Polityki Lekowej Państwa dodano adnotację, że przekraczający granice Polski muszą być weryfikowani pod względem posiadanych szczepień.

Dlaczego odra jest groźna?

Odra rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Infekcja nie trwa długo, ale powikłania choroby mogą być wyjątkowo groźne. Dziecko, które nie jest zaszczepione, a zachorowało na odrę, może być narażone na:

  • zapalenie mózgu
  • zapalenie mięśnia sercowego
  • zapalenie płuc (spowodowane nadkażeniem bakteryjnym)
  • zapalenie ucha środkowego
  • poronienie płodu
  • podostre stwardniające zapalenie mózgu – rozwijające się dopiero po 7-10 latach od przechorowania odry. Zapalenie objawia się poważnymi objawami neurologicznymi (zaburzenia mowy, postępujące niedowłady, upośledzenie psychiczne).