Opole. Fortuna po zmarłym krewnym zaprowadziła rodzinę przed sąd. Oskarżoną jest siostrzenica, mieszkanka powiatu prudnickiego

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Proces 43-letniej Moniki N. spod Prudnika ruszył właśnie przed Sądem Okręgowym w Opolu, ale oskarżona nie pojawiła się na sali rozpraw. Jednym ze świadków była pracownica banku (na zdjęciu).
Proces 43-letniej Moniki N. spod Prudnika ruszył właśnie przed Sądem Okręgowym w Opolu, ale oskarżona nie pojawiła się na sali rozpraw. Jednym ze świadków była pracownica banku (na zdjęciu). Mirela Mazurkiewicz
43-letnia dziś Monika N. wypłaciła ponad pół miliona złotych z konta nieżyjącego wujka. Śledczym powiedziała, że pieniądze jej się należały, bo opiekowała się schorowanym krewnym. Proces ruszył właśnie przed Sądem Okręgowym w Opolu, ale oskarżona nie pojawiła się na sali rozpraw.

Zenon M. zmarł w październiku 2019 roku. Kilka lat przed śmiercią dostał sporą gotówkę, którą ulokował w subfunduszach oszczędnościowych. Do Moniki N. musiał mieć zaufanie. Kobieta pomagała mu w załatwieniu codziennych spraw, miała też pełnomocnictwo do jego kont, które straciło jednak moc w chwili śmieci właściciela.

Dlatego prokurator przyjął, że Monika N. wprowadziła w błąd pracowników banku w Prudniku i między październikiem a listopadem 2019 roku zleciła odkupienie wszystkich jednostek uczestnictwa swojego nieżyjącego już wujka w funduszach inwestycyjnych.

Pieniądze trafiły na konto zmarłego, z którego kobieta je wypłaciła i rachunek zamknęła, działając tym na szkodę ośmiorga rodzeństwa, czyli spadkobierców.

- Po śmierci Zenona rozmawiałem z naszym najmłodszym bratem. Pytałem, co będzie z tym spadkiem – mówił przed sądem Grzegorz, jeden z pokrzywdzonych braci. – Powiedział mi, że gdyby miał upoważnienie, to wybrałby pieniądze i podzielił między rodzinę. Mówił, że trzeba 6 miesięcy odczekać i to zostanie podzielone. Później on nic w tej sprawie nie robił, więc zacząłem pytać. A on na to, że mam się odwalić od tych pieniędzy. Dlatego założyłem sądową sprawę o podział spadku.

Mężczyzna nabrał podejrzeń, więc poprosił żonę (sam był wówczas szpitalu, miał amputowane nogi) by zablokowała konta jego brata. – W Prudniku spóźniła się, bo pieniądze były już wybrane. W banku w Głogówku były jeszcze na koncie. Ja i siedmioro rodzeństwa odzyskaliśmy z tego po 36 tys. złotych. Od tamtej pory nie miałem kontaktu z Moniką ani z bratem Czesławem. Mój mecenas napisał pismo do banku i wtedy dowiedziałem się, ile na tamtym koncie było pieniędzy oraz kto i kiedy dokonał wypłaty.

Nieżyjący Zenon był członkiem rolniczej spółdzielni produkcyjnej. Po sprzedaży tej spółdzielni jej członkowie podzielili między siebie udziały, co spowodowało nagły przypływ dużej gotówki.

Mężczyzna ulokował te pieniądze w subfunduszach oszczędnościowych. Zenon był kawalerem, nie miał dzieci. Chorował, więc siostrzenica mu pomagała. Jak wynika z relacji rodzeństwa, był człowiekiem oszczędnym i skrytym. Najbliżsi nie mieli świadomości, że na kontach ma fortunę.

- Gdy założyłem sprawę spadkową, mój brat Czesław i Monika mieli do mnie o to wielkie pretensje – zdradził w śledztwie brat zmarłego, Grzegorz. Z jego ustaleń wynikało, iż Zenon ze sprzedaży udziałów dostał około 1,4 mln złotych. – Z tych pieniędzy żył i podobno dużo pomagał finansowo swojej chrześnicy, czyli Monice. Gdy Czesław i Monika przestali ze mną rozmawiać, postanowiłem zgłosić sprawę do organów ścigania.

Monika N. usłyszała zarzut oszustwa. – Kobieta przyznała się do winy. Twierdziła natomiast, że zajmowała się wujkiem, więc pieniądze jej się należały – mówi prok. Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Proces rozpoczął się 9 września przed Sądem Okręgowym w Opolu. Oskarżona nie pojawiła się na rozprawie, a jej obrońca przedstawił zaświadczenie lekarskie kobiety. Prokurator i pełnomocnik pokrzywdzonych mieli zastrzeżenia co do jego treści. Ostatecznie sprawa toczyła się pod nieobecność oskarżonej. Monice N. grozi do 10 lat więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Co za bezczelni ludzie, jest ich ośmioro rodzeństwa i jakoś żadne z nich nie opiekowało się tym swoim wujkiem.

Gdyby wujek chciał to by upoważnił któreś z nich do swojego konta.

Jakoś tego nie zrobił bo widać. mieli go głęboko w du...e.

Zrobił błąd że nie uczynił tej kobiety współwłaścicielem konta a tylko pełnomocnikiem, wtedy mogłaby dysponować jego kontem pi śmierci a pazerne rodzeństo mogłoby cmoknąć ją w d...
I
Igma
10 września, 8:54, Nerwus:

Nie wiem, jak tam faktycznie było ale do podziału majątku rodzina się szybko znalazła ale do opieki się jakoś nie garnęła ! Więc teraz ....wypad ! Że też ludzie tak się upodlą dla pieniędzy....

Mam bratanka, który własną babcię metodą na wnuczka okrada.

G
Gość
Ludzie są straszni. Depopulacja
N
Nerwus
Nie wiem, jak tam faktycznie było ale do podziału majątku rodzina się szybko znalazła ale do opieki się jakoś nie garnęła ! Więc teraz ....wypad ! Że też ludzie tak się upodlą dla pieniędzy....
G
Gość
Jak to się mówi "z rodziną to na zdjęciu".

Teraz każdy chce wyszarpać to co uważa że "mu się należało/y".
w
współczuję
10 września, 6:27, Gość:

musiała być z PiS i kasa "jej się poprostu należała" /

Gdyby PIS zlikwidował CBA ,zabronił ścigać przekreciaży,mówił,że pinindzy nie ma i nie bedzie to byś ich chwalił

g
gość
ale ,ale , gdyby była z opozycji ( peło i ko ) to by nie było że się należy , lecz po prostu zgarnięta i nie pytana o nic
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie