Opolscy samorządowcy chcą zagospodarować tereny PKP

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Dziś już nikt nie rozpozna, że w miejscu, gdzie jest ul. Bocznicowa w Strzelcach Opolskich, kiedyś kursowały kolejowe składy.
Dziś już nikt nie rozpozna, że w miejscu, gdzie jest ul. Bocznicowa w Strzelcach Opolskich, kiedyś kursowały kolejowe składy. Radosław Dimitrow
Chodzi o grunty, gdzie niegdyś były linie kolejowe i kursowały pociągi.

Po ich zamknięciu część torowisk rozebrały PKP, a resztą zajęli się złomiarze. Dziś nieczynne kolejowe nasypy są kompletnie zapomniane i zarastają samosiejkami.

Józef Muzyka, dyrektor regionalny Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP we Wrocławiu, podczas ostatniego spotkania z samorządowcami przyznał, że te tereny nie są kolei do niczego potrzebne. Zachęcał wójtów i burmistrzów do ich nieodpłatnego przejmowania.

- W miejscach, gdzie przebiegały niegdyś linie kolejowe, mogą powstać np. ścieżki rowerowe - tłumaczył Muzyka.

Burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc uważa, że kolejowe tereny idealnie nadają się do budowania nowych dróg. - Są dobrze utwardzone, a do tego posiadają część niezbędnej infrastruktury w postaci mostów i przepustów - tłumaczy Goc. - Drogi budowane na dawnych torowiskach byłyby też bezpieczne, bo bez ostrych zakrętów. W pobliżu Strzelec Opolskich taka trasa mogłaby powstać np. między Rozmierką a Kadłubem.

Goc uważa, że do rewitalizacji dawnych linii kolejowych powinny się włączyć starostwa i urząd marszałkowski, z racji tego, że dawne torowiska przecinają często po kilka gmin. W tej sprawie przygotował nawet apel do samorządowców, który roześle w najbliższych dniach.

Na Opolszczyźnie niektóre nieczynne linie kolejowe były już wykorzystywane do budowy dróg. W Kluczborku na dawnym torowisku powstała obwodnica, a w Strzelcach Opolskich cztery lata temu gmina wybudowała ul. Bocznicową.

Obecnie o przejęcie terenów po dawnej linii kolejowej starają się władze Krapkowic - w planach jest budowa drogi, która razem z dawnym mostem kolejowym będzie stanowić nową przeprawę przez Odrę.

Wojewoda Ryszard Wilczyński uważa, że nie ma jednego, uniwersalnego rozwiązania. - Są miejsca, gdzie te trasy powinny być wykorzystane np. do budowy dróg lub szlaków rowerowych, ale są też takie, gdzie nie ma sensu tego robić i powinny zostać wchłonięte przez naturę - uważa Wilczyński. - Samorządy powinny rozpoznać, jakie rozwiązanie będzie na ich terenie najlepsze.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

I to właśnie jest głupota, paradoksalnie lepiej nic nie robić, a zwłaszcza nie dokonywać żadnych papirowych parcelacji gruntów w obrębie toru szlakowego - coś co cały czas figuruje jako linia kolejowa prawnie cały czas nią jest i w przypadku lepszych czasów formalna odbudowa takiej lini nie jest żadnym problemem. Właśnie taki Gogolin rozparcelował grunty i przez tę głupotę zniweczył jakąkolwiek możliwość odtworzenia linii. Przez to, że samorządy nie dopuściły do rozparcelowania nieużywanej linii Wrocław Trzebnica - dziś tam jeżdżą szynobusy.

G
Gość

W Osowcu zrównali z ziemią budynek PKP , a ja go chciałem za free dostać i  tam po remoncie mieszkać , widać taniej było go wyburzyć niż dać za darmo.

R
R

A co z nieczynną linią kolejową z Nysy do Kałkowa ???

Idealnie nadaje się na ścieżkę rowerową którą bezpiecznie możnaby dojechać do Czech (Vidnawa).

Teraz rowerami jeżdzą ludzie betonową drogą przez Białą Nyską i Kwiatków i są narażeni na ruch samochodowy. Dawnym nasypeł byłoby bezpieczniej i ciszej ...

Kolejna linia do zagospodarowania to Nowy Świętów - Sławniowice. Piękna widokowo linia.

Dodaj ogłoszenie