Opolskie znaki graniczne. Jesteśmy krainą granicznych kamieni

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Kamień graniczny księstwa nyskiego
Kamień graniczny księstwa nyskiego Krzysztof Strauchmann
Śląsk Opolski jest prawdziwym zagłębiem starych znaków granicznych, z których najstarsze mają po siedem stuleci. Rzadko kiedy zwracamy na nie uwagę.

Pierwsze granice na Śląsku wyznaczano już we wczesnym średniowieczu. Pomiędzy terenami zasiedlonymi przez różne plemiona pozostawiano nie wytrzebione lasy, tzw. przesieki, które stanowiły pierwsze pasy graniczne.

W XI i XII wieku przez dzisiejszą Opolszczyznę przebiegała Przesieka Śląska. Nie zasiedlony, trudno dostępny las rozgraniczał ziemie dwóch słowiańskich plemion – Ślężan i Opolan. Przesieka Śląska zaczynała się w rejonie Barda, biegła na wschód podnóżem Sudetów, w rejonie dzisiejszych Głuchołaz skręcała na północ i dalej biegła dolinami Nysy i Stobrawy.

Pierwotnego lasu już nie ma, poza niewielkimi wyjątkami, jak choćby w rezerwacie Przyłęk nad Białką w gminie Głuchołazy. Dawna przesieka stała się później granicą pomiędzy Dolnym a Górnym Śląskiem, która choć straciła na ważności, ale funkcjonuje do dziś. Granicę wyznaczały też w XII i XIII wieku grodziska – warowne budowle ziemne dla obrony swojego terenu.

Znany powszechnie z historii Polski przykład to Orle Gniazda Kazimierza Wielkiego na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej, wzdłuż granicy ze Śląskiem. Na Opolszczyźnie sieć warowni w tym samym okresie wznieśli biskupi wrocławscy na terenie swojego księstwa wokół Nysy. Pozostałością dawnego granicznego charakteru są też charakterystyczne nazwy miejscowości np. Ujazd czy Smolarnia.

Ciosna, kopce, wały

W miarę lat następowało rozdrobnienie własności gruntów. Trzeba było tyczyć coraz bardziej szczegółowe granice. W wielu średniowiecznych dokumentach, związanych z ustalaniem stanu posiadania, zachował się opis granic majątku ziemskiego. Granice stanowiły zazwyczaj punkty charakterystyczne – wzgórza, rzeki, lasy, bagniska. Opisywano położenie charakterystycznych drzew i kamieni. Pierwsze wykonywane przez człowieka oznaczenia graniczne na ziemiach polskich to były znaki wycinane na drzewach siekierą (tzw. ciosna). Ciosna wykonywali przedstawiciele władcy w towarzystwie licznych świadków i miało to charakter urzędowego potwierdzenia przebiegu granic w terenie.

Musieli sobie przy tym technicznie radzić z trudnościami terenowymi. Księga Henrykowska powołuje ciekawy przykład tyczenia linii granicznej w lesie pomiędzy dwoma wzgórzami. Tyczący ją nie mieli kompasu do określenia kierunku w gęstym lesie, dlatego na wzgórzach palono ogniska. Wyznaczający granicę obserwowali dym nad drzewami i mogli obrać prosty kierunek. We wczesnym średniowieczu istniał też zwyczaj okresowego objeżdżania granic przez władcę w towarzystwie ludu, dla potwierdzenia ich nienaruszalności i kontroli stanu znaków granicznych.

Granice i groby

W XIII wieku upowszechniły się kopce graniczne – usypane z ziemi, kamienne lub obłożone kamieniem. W miejscach podmokłych kopce zastępowano palami wbijanymi w ziemię. W XIV wieku na granicy państwa pojawiły się słupy żelazne. Wyjątkowo linię graniczną wyznaczano kopiąc rowy czy usypując wały, szczególnie w terenie otwartym, między polami rolnymi. W Górach Opawskich linie graniczne oznaczano murami układanymi z kamieni łupkowych, które często liczą po kilkaset metrów długości. Ślady takiego znakowania granicy można znaleźć np. na Kopie Biskupiej.

Szczególne znaczenie miały od wieków miejsca, w których zbiegały się trzy granice. We wsi Podlesie, na dzisiejszej granicy z Czechami, zachowała się skała z wyrytym napisem: AEPS i datą 1586. Leży on w miejscu, gdzie zbiegały się granice Głuchołaz, Zlatych Hor i Ondrejovic, a napis to skrót słów Andrzej Biskup Wrocławski, od biskupa Andrzeja Jerina (1585 – 1596). Według legendy w tym miejscu pochowano właściciela dóbr w Ondrejovicach hrabiego von Vimmersberg, który był bardzo złym człowiekiem i zginął śmiercią samobójczą. Na zbiegu granic, traktowanym jako ziemia niczyja, chowano ciała samobójców czy innych osób, których nie godziło się pochować na cmentarzu.

Kamienie św. Jana

Opolszczyzna dysponuje wyjątkową w skali Polski pozostałością dawnej granicy Księstwa Nyskiego, należącego do Biskupów Wrocławskich. Do dziś w powiecie nyskim zachowało się ich 6 kamiennych znaków granicznych, z czego 5 stoi na dzisiejszej zachodniej granicy województwa opolskiego. Kamienne słupy graniczne Nyskiego Księstwa Biskupiego, to z pewnością jedne z najstarszych znaków granicznych na ziemiach Polski.

Postawiono je po zakończeniu sporu pomiędzy księciem Bolkiem I Surowym a biskupem Janem II Romką. Granitowe obeliski mają ok. 2 metrów wysokości, wykuto na nich napis: TMI SCI IOHIS co znaczy „Granice Św. Jana” – Termini Sancti Johannis. Oprócz tego słupy miały te z wyryty znak pastorału biskupiego, a na drugiej stronie znak ukośnego krzyża, którym w średniowieczu oznaczano granicę.

Najbardziej na południe wysunięty jest słup stojący przy drodze asfaltowej pomiędzy wsiami Starczówkiem a Lipnikami w gminie Kamiennik. Granitowy słup stoi na terenie podmokłym i przez wieki zapadł się w ziemi.

W 2008 roku wyciągnięto go 60 cm w górę, wybudowano wokół niego ogrodzenie i tablice informacyjną. Dla turystów jest to najbardziej dostępny zabytek, zaledwie kilkadziesiąt metrów od asfaltowej drogi. Pozostałe słupy graniczne też stawiano przy drogach, ale przez wieki straciły one na znaczeniu. Kolejny idąc na północ słup stoi na południe od wsi Osina Wielka na granicy z gruntami wsi Lipniki, w polach. Można tu dojść od strony Osiny żółtym szlakiem turystycznym. Trzeci słup znajduje się pomiędzy wioską Chociebórz a Osina Wielka, stoi przy polnej drodze.

W 2008 roku próbowano go ukraść, słup został przewrócony i przygotowany do transportu, ale udało się go zabezpieczyć i ponownie ustawić na miejscu. Czwarty łup stoi na zalesionej skarpie przy drodze polnej z Wigancic do Szklar. Piąty pomiędzy wioskami Samborowice i Bogdanów na granicy gminy Grodków. Szósty znajduje się na południe od Chruściny Nyskiej, przy polnej drodze do Łanowa.

Według regionalisty Henryka Sławca trzy z tych słupów (w Osinie Wielkiej przy szlaku, koło Szklar, w Chruścinie Nyskiej) postawiono już w XIII wieku o czym ma świadczyć dawny krój liter i inne pochodzenie granitu. Pozostałe słupy pochodzą z XIV wieku, wystawiono je za biskupa Henryka z Wierzbna, który wprowadził do herbu biskupstwa wrocławskiego herb Nysy. Tak czy inaczej słupy mają ok. 700 lat i są jednym ze starszych śladów ludzkiej myśli politycznej i technicznej na naszym terenie. Siódmy znany słup graniczny św. Jana zachował się w Czechach, pod szczytem najwyższej góry w Jesenikach – Pradziada. Południowa granica księstwa nyskiego sięgała aż tam, dopiero w połowie XVIII wieku, po wojnach śląskich, księstwo zostało podzielone między dwa państwa.

Słupów musiało być więcej. Zagadką pozostanie los pozostałych. Część z pewnością skradziono, zabrano w inne miejsca. Część być może dalej gdzieś tkwi, przysypana ziemią, zarośnięta zielenią.

Kamienie miasta Prudnik

Młodszych - kamiennych znaków granicznych zachowało się na Opolszczyźnie znacznie więcej. Łatwiej im było przetrwać w terenach leśnych, gdzie często straciły swoje znaczenie, zarosły, skryły się w ziemi. Turystyczną przygodą jest ich odnajdowanie po latach. W 1730 roku swoje kamienie graniczne w lasach miejskich ustanowiły władze Prudnika. Każdy kamień ma wyryty napis: NST (Neustadt) i datę 1730.

Dziennikarz i regionalista Andrzej Dereń odnalazł w terenie takie kamienie w Dębowcu, Krzyżkowicach, w Lesie Trzebinickim. Jeden z kamieni prudnickich, wystawiony na południowej flance ma wykuty krzyż maltański, na znak że sąsiednie posiadłości należą do Zakonu Kawalerów Maltańskich. Zakon był w XVIII wieku właścicielem zamku Divci Hrad i kilku sąsiednich wiosek. Przykładów zachowanych słupów granicznych z XVIII wieku jest na Śląsku więcej. W 1727 roku kamienie graniczne wystawiło na swoich posiadłościach opactwo cysterskie w Krzeszowie koło Kamiennej Góry. Na kamieniach wykuto infułę i pastorał. Do dziś zachowało się kilka takich kamieni. Także miejskie posiadłości Nysy były oznaczane kamieniami z wykutą odwróconą lilią. Pojedyncze takie pomniki można odnaleźć w lesie koło Domaszkowic i koło Mańkowic.

Słupki wielokrotnego użytku

Po I wojnie śląskiej w 1741 roku dzisiejszy Śląsk został podzielony pomiędzy Prusy i Austrię. Wytyczona wtedy granica względnie pokrywa się z dzisiejszą południową granicą województwa opolskiego. Już wtedy w ważnych miejscach wystawiono pierwsze słupy graniczne z numeracją w cyfrach rzymskich. Słup taki zachował się i jest obecnie wyeksponowany w Pawłowicach w województwie śląskim, na dawniej granicy księstwa cieszyńskiego i pszczyńskiego. Po stronie austriackiej nosi one symbol korony, a po stronie pruskiej orła. Pomiędzy nimi rozmieszczano mniejsze kamienie graniczne z literami P – Preussen i O – Osterreich.

W 1918 roku Austro – Węgry rozpadły się. Niemcy zaczęły graniczyć z Czechosłowacją. W tym okresie międzypaństwową linię graniczną wytyczono dokładnie, ustawiając w terenie cały system regularnie rozmieszczonych słupków kamiennych. Część z nich zaadaptowano jednak z dawnych słupów granicznych. Na Przełęczy pod Zamkową Górą w Górach Opawskich zachowały się trzy kamienie graniczne z datą 1849 i 1864, które do dziś są słupkami granicy państwa. Według Andrzeja Derenia to pozostałość po zakończonym w 1845 sporze własnościowym o las pomiędzy Prudnikiem, a Jindrichovem. Wytyczona wtedy granica dóbr stała się jednocześnie granicą państwową.

W 1945 roku granica polsko – czechosłowacka przejęła poprzedni system znakowania. Na sąsiedniej granicy z Niemcami mamy natomiast stojące słupy drewniane.

W 1959 roku dokonano niewielkich korekt przebiegu granicy, usuwając zbędne kamienie i ustawiając nowe, w nowym przebiegu. Z biegiem lat część słupków wymieniono na betonowe, ale do dziś można znaleźć stare słupki, na których wykutą literę D (Niemcy), przerobiono po II wojnie światowej na P (Polska) przez dodanie jeszcze jednej kreski. Kiedy w 1993 roku rozpadła się Czechosłowacja, wykute w kamieniu litery CS przemalowano farbą na C.

W epoce realnego socjalizmu granica była znacznie pilniej strzeżona niż wcześniej. Poza słupkami granicznymi orano i bronowano pas ziemi, żeby patrolujący teren żołnierze Wojsk Ochrony pogranicza mogli zobaczyć ślady przechodzących. W terenach leśnych budowano zasieki z drutu kolczastego. Dziś pas graniczny zarasta zielenią, ale nadal można w obszarach leśnych (np. w Górach Opawskich) odnaleźć pozostałości dawnych zasieków, wrośnięte w stare drzewa. Wzdłuż linii granicznej zachowały się też słupy dawnej linii telefonicznej, z której korzystało WOP.

Odnajdowanie tych pozostałości może urozmaicić niejedna wyprawę turystyczną.

Jesienna turystyka w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie