Owca z Afryki mieszka na Biskupiej Kopie

Archiwum prywatne
Arui daje do siebie podejść, a nawet się pogłaskać.
Arui daje do siebie podejść, a nawet się pogłaskać. Archiwum prywatne
- Często wędruję po Górach Opawskich, ale takie zwierzę widziałam pierwszy raz - opowiada pani Dorota z Głuchołaz, turystka, która w ubiegły piątek na szczycie Kopy Biskupiej obserwowała i sfotografowała egzotycznego gościa z Afryki.

- W ostatni weekend kilku turystów informowało nas o dziwnym zwierzęciu w lesie. Wcześniej nikt tego tu nie widział - mówi Ryszard Leśniowski, kierownik schroniska na Biskupiej Kopie. - Zwierzę nikomu nie robi krzywdy, daje się nawet dotykać. Turyści byli bardzo zdziwieni spotkaniem. Pytali, czy to nie nam uciekło.

Pani Dorota w pierwszej chwili uznała, że to muflon, gatunek już zadomowiony w Górach Opawskich, choć skutecznie unikający spotkań z ludźmi.

- To bez wątpienia arui - wyjaśnia jednak Lesław Sobieraj, dyrektor opolskiego zoo, któremu wysłaliśmy fotografie z Kopy.

Arui, czyli owca grzywiasta, to zwierzę zamieszkujące w naturze tereny północnej Afryki, góry Atlas i góry Sahary. Samiec potrafi ważyć nawet 140 kilogramów i mieć ponad 110 centymetrów wysokości w kłębie, a jego rogi dochodzą do 80 cm.

Arui jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem i zostało ujęte w międzynarodowej konwencji CITES, dotyczącej ochrony gatunków ginących. Zwierzę obserwowane na Kopie Biskupiej to prawdopodobnie ten sam osobnik, który w listopadzie ub. roku był kilka razy obserwowany na Górze Parkowej w Głuchołazach oraz w rejonie Podlesia.

- Turyści czasem go spotykają, fotografują i wysyłają nam zdjęcia - przyznaje Andrzej Kwarciak, zastępca nadleśniczego w Prudniku. - Zwierzę daje do siebie podejść bardzo blisko i wygląda na oswojone z ludźmi. Uciekło z prywatnej hodowli we wsi koło Głuchołaz.

Tymczasem przed rokiem, po pierwszych publikacjach nto na ten temat, właściciel hodowli gwałtownie zaprzeczał, żeby to jemu uciekło hodowane arui. Twierdził, że zwierzę przywędrowało w nasze góry z Czech. Faktem jest jednak, że w swojej zagrodzie hodował kilka innych egzemplarzy arui. Owca grzywiasta jest bardzo skoczna, potrafi pokonać nawet wysoki parkan.

- Arui żyje spokojnie w Górach Opawskich. Żadnej szkody nie robi - przyznaje zastępca nadleśniczego. - Nie ma drugiego osobnika, więc nie ma żadnego zagrożenia, że będzie się rozmnażać. A na naszym terenie w naturze nie ma wrogów.

- Możliwe, że to arui przetrwało u nas ostatnią zimę - mówi dyrektor Lesław Sobieraj. - Owca grzywiasta to zwierzę wysokogórskie. W afrykańskich górach również panują niskie temperatury. Ważna jest natomiast odpowiednia baza pokarmowa.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aronia

Znów jacyś nieodpowiedzialni ludzie skrzywdzili zwierzę. Arui samo nie przywędrowało do nas z Afryki. Może nie zginie w czasie zimy, miejmy taką nadzieję.

a
acc

Jak to nie ma naturalnych wrogów ? a puma ?

g
gogol

Muflony są!
Arui jest!
Niedźwiedzie z Słowacji sprowadzą!
Będziemy mieli na opolszczyźnie safari!

Dodaj ogłoszenie