Pątnicy przeszli szlakiem świętego Jakuba z Dobrzenia Wielkiego do Brzegu

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Ponad 60 osób pokonało w ciągu dwóch dni 46 kilometrów.

Obok pątników z Opolszczyzny i Dolnego Śląska na szlak wyruszyło także dwoje Niemców i Belg. Szli przede wszystkim po to, by popularyzować opolski fragment średniowiecznego szlaku pątniczego z Kijowa do Santiago de Compostela i przymierzyć się do pielgrzymowania do Hiszpanii w przyszłości.

W sobotę rano wychodzili z Dobrodzienia w upale, by na nocleg do parafii św. Jakuba w Skorogoszczy dotrzeć wśród burzy z piorunami i w deszczu. W niedzielę po porannej mszy św. ruszyli w stronę Brzegu.

- Zgodnie ze zwyczajem pielgrzymowania na “Via Regia" szliśmy pojedynczo lub w małych, dwu-, trzyosobowych grupkach - mówi Krzysztof Tomczak ze Skorogoszczy, uczestnik i współorganizator pielgrzymki - by modlić się razem, zastanawiać się nad sensem takiej drogi i rozmawiać o planach pójścia w przyszłości do Santiago. Zmienna pogoda wcale nam nie przeszkodziła.

Kaprysy aury nie odstraszyły też Markusa Frankena z Belgii, od kilkunastu lat pracującego w Polsce. Kiedy w kwietniu przechodził przez Pireneje do sanktuarium św. Jakuba, musiał sobie radzić z pięciostopniowym mrozem i ponad 40-stopniowym upałem.

- Ruszajac do Santiago, cierpiałem na syndrom zawodowego wypalenia - mowi Markus, z zawodu menedżer. - Z pielgrzymki wróciłem uzdrowiony. I moja droga trwa nadal. Dlatego wybrałem się też z Dobrzenia do Brzegu. Napisałem właśnie książkę o Jakubowym szlaku. We wrześniu jej polska wersja ukaże się w księgarniach.

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fakty
W dniu 27.07.2009 o 17:09, Bożena napisał:

Czytasz, a nie rozumiesz tego co czytasz. Nie krytykowałam wypraw. Potępiam natomiast mordy jakich dopuszczli się uczestnicy tych wypraw spod znaku krzyża. A ponieważ głównym organizatorem tych wypraw był kościół katolicki i jego papieże przeto krew niewinnych ofiar to oni mają na rękach.


Moze wiec pomoz mi zrozumiec. Nie krytykujesz wypraw lecz mordy. Jak to mam zrozumiec?. Dla mnie te wyprawy byly po to by walczyc i zabijac.
W przeciwienstwie do dzisiejszych wypraw droga Jakuba ktore to tez krytykujesz.
G
Gość
wbrew pozorom bożenka też w coś wierzy - wierzy że w nic nie wierzy. A to nie prawda, wierzy że jej ród powstał z małpy, w to że wszystko powstało z niczego i całą resztę fantastyki naukowej.
Takie życie jest okrutne, bo zakładając iż uważa, że kiedyś rozpadnie się w proch (jak małpy na przykład) nie ma ono celu ani żadnego sensu. To prowadzi do depresji, agresji wobec ludzi szczęśliwych, myślących i mających świadomość po co znaleźli się tam gdzie są.
Ale w końcu człowiek ma wolną wolę i taką filozofię też trzeba uszanować, dlatego postulowałbym odpuszczenie sobie dyskusji z nią i jej klonami, a tym bardziej tłumaczenie jej sensu wiary. Jeżeli pomyśli to zrozumie, a jak nie to jej wybór.
K
KEVINozimek
W dniu 27.07.2009 o 17:09, Bożena napisał:

Czytasz, a nie rozumiesz tego co czytasz. Nie krytykowałam wypraw. Potępiam natomiast mordy jakich dopuszczli się uczestnicy tych wypraw spod znaku krzyża. A ponieważ głównym organizatorem tych wypraw był kościół katolicki i jego papieże przeto krew niewinnych ofiar to oni mają na rękach.



Wyznawcy wiary katolickiej są gotowi do obrony swojej wiary a krucjaty były przejawem obrony chrześcijaństwa przed islamem.
Ofiary... cóż każda wojna je niesie i nie jest to tylko wina papieży...

Wyprawy krzyżowe miały również drugie dno...w średniowieczu "lokalne wojenki" między danymi rycerzami toczyły się niemal na terenie całej Europy. Nie pomagały żadne pokoje boże itp. Dopiero krucjaty spowodowały opanowanie tej sytuacji...
B
Bożena
Czytasz, a nie rozumiesz tego co czytasz. Nie krytykowałam wypraw. Potępiam natomiast mordy jakich dopuszczli się uczestnicy tych wypraw spod znaku krzyża. A ponieważ głównym organizatorem tych wypraw był kościół katolicki i jego papieże przeto krew niewinnych ofiar to oni mają na rękach.
F
Fakty
Dlaczego krytykuje sie wyprawy krzyzowe?

Nierozumiem tego zwlaszcza ze strony ciebie - kobiety.
Gdyby nie te bohaterskie wyprawy to dzis nie pisalabys na forum lecz nosilabys hustke na glowie i nic niemialabys do gadania.

Czy te wyprawy sa sprzeczne z religia niewiem ale jako ateiska to dla ciebie nieistotne.
B
Bożena
W dniu 24.07.2009 o 21:57, ~Rafał~ napisał:

Kuriozalne jest wciskanie mnie w sutannę :-))) ...


A czym jak nie zabobonem i ciemnotą jest wiara w cudowną moc medalików,krzyżyków, figurek,obrazków czy też pudełeczek z kawałkami ciał swiętych ?
h
hehe
...OGLĄDAŁEM program o "tej drodze". W kontekście waszej dyskusji przypoomniałem sobie zdanie wypowiedziane przez uczestnika wędrówki tym szlakiem. "wchodząc do katedr i ościołów na tym szlaku nie mogę znieść widoku Jakuba obcinajęcego głowy maurów. Mam jednak wrażenie, że mój sprzeciw nie budzą te budynki stawiane na tym szlaku lecz duch, który doprowadził najpierw do krucjat, a potem do powstania tych świątyń. Świątyń w moim odczuciu poświęconych oprawcy i mordercy."
~Rafał~
Kuriozalne jest wciskanie mnie w sutannę :-))) Raczej marny byłby ze mnie ksiądz... Wbrew pozorom nie jestem stroną w sporze niewierzący kontra kościół katolicki. Ani nie jestem ateistą ani katolikiem. Podjąłem z Tobą dyskusję tylko i wyłącznie dlatego, że nie lubię ŻADNYCH przejawów bezinteresownej agresji a taką było napisanie - cytuję - "Ciemnota i zabobon!!!!!!" pod artykułem napisanym przez kogoś zapewne wierzącego z myślą o innych wierzących albo chociaż tolerancyjnych. Szkoda, że nie przychodzi Ci w takich chwilach do głowy, że może urazisz swoją wypowiedzią czyjeś uczucia. Być może nigdy nie wierzyłaś w Boga i szanuję to, więc rozumiem, że nie masz zielonego pojęcia ile to znaczy dla tych, którzy w niego rzeczywiście wierzą, niezależnie od tego z jakiej są religii i wyznania. Dlatego wytłumaczę Ci: jakbyś się czuła, gdyby ktoś równie lekkomyślnie nazwał ciemnotą np. Twoją miłość i szacunek do własnego ojca. Bo to są podobne kategorie. Spodziewam się, że raczej nie wchodzisz do kościoła żeby wykrzykiwać takie hasła ani nie robisz tego na ulicy przed nim bo sprawiasz wrażenie normalnej, inteligentnej osoby. Dlaczego zatem uważasz, że na Internecie Ci wolno? Zapewne ośmiela Cię anonimowość. To na niej kończy się Twoja oświecona i pozbawiona przesądów cywilizacja? Nie przejmuj się, nie jesteś sama. Czytając mniej lub bardziej obraźliwe komentarze w internecie na jakikolwiek temat, łącznie z czyjąś śmiercią, można się rzeczywiście przerazić, co w wielu ludziach drzemie pod cienką otoczką kultury, która tak łatwo znika pod wpływem anonimowości. Nie mówię Ci tego ani złośliwie ani, żeby Cię powalić na kolana tylko proszę w ten sposób, żebyś zanim znów zaczniesz kogoś obrażać, zastanowiła się, czy nie powinnaś przede wszystkim wymagać więcej od siebie zanim zaczniesz publicznie obrażać innych.
B
Bożena
Dyskusja z Tobą nie ma sensu. Jeżeli dla Ciebie prawda jest błotem to czym jest kłamstwo? Wytłumaczenie dlaczego emerytki powinny dawać na kościoły zamiast pomagać rodzinie jest kuriozalne. Zalatuje sutanną.Dają na kościół bo mają mózgi wyprane z logicznego myślenia przez lata indoktrynacji prowadzonej przez pasterzy. A ostatnie Twoje zdanie wręcz powala. Na szczęscie nie na kolana chociaż tego byś sobie życzył. Po co prowadzić polemiki światopoglądowe skoro wystraczy słuchać pasterza/ksiedza/ , a wszystko będzie jasne. Czyż nie tak ?
~Rafał~
Owieczki, ktoś musi paść bo bez pasterzy kończą w zębach wilków. Czego Ci nie życzę. A jeżeli chodzi o pieniądze emerytów, nikt im na siłę nie odbiera, jest to głównie specyfika dużej części naszych emerytów a nie problem z Kościołem. Oni przeżywszy wojnę i komunizm po prostu w przeważającej większości lubią oszczędzać na sobie żeby rozdawać wokół. Wszystko czego nie oddadzą na Kościół, to oddadzą dzieciom, wnukom itp., robiąc im w ten sposób zresztą więcej szkody niż pożytku. Potem mamy całe pozbawione inicjatywy i motywacji rodziny żyjące z renty babki. Jeżeli te pieniądze w zamian pójdą chociażby na utrzymanie w czystości i funkcjonowaniu zabytków jakimi są kościoły, to już jest z nich większy pożytek. Myślę, że tak samo zresztą należy traktować tradycje typu droga Santiago de Compostela nawet będąc niewierzącym. Ale rzeczywiście światopoglądowo jesteśmy po różnych stronach barykady i jedyne co możemy zrobić, to przestać się obrzucać błotem. Od wielu lat wycofałem się z dyskusji na tematy związane z religią i nie wiem, co mnie podkusiło, żeby wchodzić do tej samej rzeki. Złapałem przelatujące obok błoto i długo nie zastanawiając się bez sensu cisnąłem spowrotem. Ale przynajmniej przypomniałem sobie dlaczego to nie ma sensu: choć niezmiernie wciągające, takie dyskusje są kompletnie jałowe. Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów w światopoglądowych polemikach, a jeszcze bardziej wyzwolenia z potrzeby ich uprawiania.
B
Bożena
Według Ciebie kto pisze krytycznie o kościele to ma jakiś problem. Czubek tak ? A nie przyszło Ci do glowy,że pisanie prawdy to po prostu zwykła ludzka przyzwoitość. Natomiast przymykanie oczu na draństwa lub pomniejszanie ich wagi czy wręcz negowanie to nieprzyzwoitość. A co do ekumenizmu pielgrzymek to moim zdaniem chodzi głównie o demonstrację wiary katolickiej i tyle. Niewiele ma to wspólnego z ekumenizmem. Raczej chodzi tu o ewanegelizację czyli mówiąc prościej im więcej owieczek tym więcej kasy dla pasterzy. A pasterze opanowali do perfekcji metody strzyżenia owieczek z rent i emerytur. I to by było na tyle jak mawiał jeden znany satyryk.
~Rafał~
W dniu 20.07.2009 o 19:16, Bożena napisał:

Pisząc prawdę podżegam nieświadomie do...


Nie, w żadnym stopniu nie usprawiedliwia to zbrodniarzy w sutannach. Ani żadnych innych. I nic takiego nie napisałem, więc nie domagaj się zaprzeczenia ani potwierdzenia rzeczy, których nie wypowiedziałem. Niebezpieczni fanatycy, czy w ogóle źli ludzie, byli i będą na każdej szerokości geograficznej, w każdym czasie i w każdej religii czy bez religii i nic na to nie poradzisz. Ale na szczęście jeszcze więcej jest, było i będzie tych przyzwoitych. Dlatego nie nakręcaj się niepotrzebnie w ten sposób bo nawet się nie zorientujesz, kiedy znajdziesz się wśród tych pierwszych. Gwoli ścisłości wojujący ateizm jest ideologią przesycona nienawiścią jak każdy inny fundamentalizm. Zresztą, rzeczywiście nie ma potrzeby, żebyśmy się kłócili, licytowali, itp. Jeżeli nie znosisz kościoła katolickiego do tego stopnia, że Cię to skłania do wytrząsania się na niego pod artykułem, który nawet nie był pisany o nim tylko o drodze Santiago de Compostela, która ma charakter typowo ekumeniczny, to jest to Twój problem, który zjada głównie Ciebie i tylko Ty się możesz z nim uporać. A tymczasem bądź teraz Bożena mądrzejszy ode mnie i jak już zacząłeś ten wątek to chociaż nie staraj się mieć ostatniego słowa bo nigdy nie skończymy :-) Wszystkiego dobrego.
p
peregrino
Wasza dyskusja jest naprawdę niepotrzebna, skoro sprowadzacie ją do wypraw krzyżowych i inkwizycji.
Do Bożeny- chyba nie powinnaś się wypowiadać na temat o którym nie masz zielonego pojęcia; bo drogą jakubową nie szłaś napewno. Droga Camino de Santiago jest popularna także wśród muzułmanów, buddystów i osób niewierzących. Czy im wszystkim masz coś do zarzucenia? Miłego siedzenia w domu przed telewizorem.
B
Bożena
Pisząc prawdę podżegam nieświadomie do nienawiści.Większej bzdury dawno nie czytałem.Nie odróżniasz prawdy od demagogii.Polecam słownik języka polskiego tam jest wyjaśnienie obu pojęć. Jest takie powiedzenie które lansują ludzie w czarnych sukienkach, a brzmi ono: "prawda was wyzwoli" Widzę,ze dotyczy ono wszystkich oprócz głosicieli. I drugie:"prawda w oczy kole". A kościół katolicki bardzo nie lubi jak się mu przypomina jego zbrodnie. I na tym właściwie mogę zakończyć. I na koniec pytanie. Czy to,że ludzie jak piszesz wyzuci z jakiej kolwiek wiary też mordowali usprawiedliwia zbrodniarzy w sutannach? Naprawdę tak uważasz?
~Rafał~
W dniu 20.07.2009 o 11:23, Bożena napisał:

Widać bardzo jesteś wzmocniony bo nie bardzo wiesz komu odpowiadasz. Może tak pielgrzymka śładem wypraw krzyżowych lub innych krucjat aby pomodlić się za dusze niewinnych ludzi wymordowanych przez twoich braci w wierze w imię obłędnej ideologii. A może do miejsc gdzie twoi bracia w wierze mordowali w okrutny sposób przez palenie żywcem na stosach heretyków lub bezbożników. Pomyśl czy wyznawanie wiary która ma na rękach krew milionów niewinnych ludzi może dać radość zycia.


To nie jest tematyczne forum dla dyskusji ideologicznych dlatego ograniczę się do stwierdzenia, że uprawiasz demagogię, o ile wręcz Ty również nie podżegasz, zapewne nieświadomie, do nienawiści. Jakby podsumować, ludzie wyzuci z jakiejkolwiek wiary wymordowali w XX w. nie mniej osób niż inkwizycja czy uczestnicy krucjat a nad jeszcze większą ilością znęcali się psychicznie, fizycznie i ekonomicznie ze szczególnym okrucieństwem. Ale to nie jest podstawa do oceny ani żadnej wiary ani jej braku. Zapewne jest jakiś poważny powód, który każe Ci wypisywać takie nieprzemyślane rzeczy i szanuję go. Ale niezależnie od Twojego wyznania, czy też jego braku, zwalcz w sobie ten gniew bo dopiero wtedy Ci naprawdę ulży. Życzę Ci, żeby się pewnego dnia udało.
Dodaj ogłoszenie