Piotr Woźniak-Starak nie chciał być „synem bogatych...

    Piotr Woźniak-Starak nie chciał być „synem bogatych rodziców”. Majątek Jerzego Staraka i Anny Woźniak-Starak to 6 mld zł

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Być może po prostu nie istnieje żaden sposób, by uciec od bycia „synem bogatych rodziców”. Wiemy na pewno, że Piotr Woźniak- Starak próbował nie być w ten sposób postrzegany.
    Piotr Woźniak-Starak z żoną Agnieszką, gwiazdą TVN
    1/7
    przejdź do galerii

    Piotr Woźniak-Starak z żoną Agnieszką, gwiazdą TVN ©fot. Szymon Starnawski

    Dziś wiemy już na pewno, że Piotr Woźniak-Starak, producent filmowy, syn Anny Woźniak-Starak, właścicielki restauracji „Belvedere” w warszawskich Łazienkach Królewskich i pasierb miliardera Jerzego Staraka, utonął w wyniku wypadku na łodzi motorowej. Jego ciało odnaleźli na dnie jeziora Kisajno w czwartek nad ranem nurkowie z Grupy Specjalnej Płetwonurków RP.

    CZYTAJ TEŻ | POGRZEB PIOTRA WOŹNIAKA-STARAKA. RODZINA, PRZYJACIELE I GWIAZDY POŻEGNALI TRAGICZNIE ZMARŁEGO BIZNESMENA [ZDJĘCIA]



    Kiedy w niedzielę około 4 nad ranem Piotr Woźniak-Starak tonął w Kisajnie po tym, jak wypadł ze swojej łodzi podczas wykonywania manewru ostrego skrętu ze znaczną prędkością, mieszany patrol złożony z dwóch ratowników MOPR i jednego policjanta z Giżycka być może już do niego płynął. Być może - bo są różne wersje dotyczące tego, o której dokładnie policja przyjęła pierwsze zgłoszenie. Było ich więcej. Jedno jest jednak jasne - te pierwsze zgłoszenia nie dotyczyły wypadku, tylko zakłócenia ciszy nocnej. Ryk silników potężnej łodzi Woźniaka-Staraka niósł się po rozległym Kisajnie kilometrami. Nie pierwszy zresztą raz.

    Piotr Woźniak-Starak uwielbiał swoją wielką i szybką łódź motorową. Pływał nią po Kisajnie regularnie i o każdej możliwej porze doby - za każdym razem, gdy odwiedzał letnią posiadłość swych rodziców. Leży ona na pięknym i odludnym półwyspie Fuleda, wyróżniającym się wyniosłą skarpą rozdzielającą jeziora Kisajno i Dobskie, w miejscu, którego ciszą i urokiem rozkoszowały się wcześniej całe pokolenia żeglarzy.

    Posiadłość Staraków zajmuje tam obecnie 200 hektarów. Miliarderzy urządzili tam gospodarstwo stylizowane na kozacką osadę ze słomianymi strzechami i piaszczystymi drogami łączącymi kolejne oazy luksusu. Wprawdzie wjazdu strzeże tylko zwyczajny z pozoru płot i szlaban, jednak przekroczenie ogrodzenia o około 50 metrów uruchamia czujniki ruchu - natychmiast pojawiają się tam - konno lub na quadach - ochroniarze, a każdy ruch nieproszonego gościa jest śledzony przez kamery. Na terenie posiadłości Staraków znajduje się rezydencja, kort tenisowy, stajnia i ujeżdżalnia, garaże z quadami, kilka domków gościnnych i przystań.

    Woźniak-Starak nie miał jednak wielkich szans na to, że ktoś udzieli mu pomocy. 27-letnia Ewa O., (nieoficjalnie - kelnerka w jednej z mazurskich restauracji i była instruktorka żeglarstwa), która towarzyszyła mu na łodzi, po wypadku sama starała się dopłynąć do brzegu.
    Woźniak-Starak podobno nie chciał być „synem bogatych rodziców”. Albo może nie chciał być w ten sposób postrzegany
    Ratownicy i policjant mieli do pokonania około 12 kilometrów - jezioro Kisajno jest ogromne, w dodatku jest częścią całego kompleksu wielkich jezior razem z Mamrami i jeziorem Dargin. Kiedy dotarli na miejsce, zobaczyli tylko pustą motorówkę ze zgaszonym już silnikiem, dryfującą na wodzie.

    Wiadomo, że wieczór poprzedzający tragedię producent spędził w towarzystwie żony i teściów w pobliskiej restauracji. Potem udał się z Ewą O. pływać po Kisajnie. Według „Faktu”, do około 23. drugą łodzią płynęli za nim ochroniarze. Potem ich pryncypał nakazał im wracać do posiadłości.

    Tragedia dotknęła jedną z najbogatszych rodzin w Polsce. Jerzy Starak, ojczym tragicznie zmarłego Piotra Woźniaka-Staraka, od dekad trafia na czołowe miejsca rankingów polskich miliarderów. Majątek Staraków jest szacowany na około 6 miliardów złotych - najważniejsze pozycje zajmuje w nim farmaceutyczne imperium Jerzego Staraka, ale rodzina posiada też udziały w wielu innych firmach.

    Anna Woźniak-Starak ukończyła historię na Uniwersytecie Warszawskim. Jako dwudziestokilkulatka była modelką w Modzie Polskiej. Piotr był jej synem z pierwszego małżeństwa, ślub z Jerzym Starakiem wzięła, gdy również i on miał za sobą pierwsze małżeństwo. Ojcem Piotra i pierwszym mężem Anny Woźniak-Starak był Jerzy Woźniak - jeden z nielicznych adwokatów, którzy nie bali się bronić opozycjonistów w głośnych procesach politycznych lat 70. i 80 i który udzielał bezpłatnych porad prawnych ludziom „S” na słynnych dyżurach w Komitecie Prymasowskim.

    Piotr Woźniak-Starak miał 39 lat. Wszyscy znajomi tragicznie zmarłego producenta podkreślają, że od początku swego dorosłego życia bardzo starał się budować własną niezależną pozycję. Podobno nie chciał być po prostu „synem bogatych rodziców” - a z całą pewnością bardziej nie chciał być tak postrzegany. Najpierw myślał o stworzeniu własnej firmy odzieżowej. Z tego wyszło w sumie niewiele - firma dziś praktycznie nie istnieje, ale zupełnie inaczej potoczyła się kariera Woźniaka--Staraka pośrednio tylko związana z wybranymi studiami. Bo młodemu Woźniakowi-Starakowi marzyła się praca w reklamie. Ukończył wydział komunikacji na Emerson College w Bostonie oraz grafikę w słynnym Parsons School of Design w Nowym Jorku. Potem zaczął pracę w reklamie. Najpierw w Stanach Zjednoczonych - w McCann, a później Young & Rubicam. Szybko jednak odkrył nowy świat. Sam opowiadał, że o pracy w branży filmowej zaczął myśleć na serio, gdy zajmował się spotami reklamowymi. W 2005 roku wrócił do Polski i zabrał się za swą nową pasję - która okazała się tą docelową.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo