Pjongczang 2018. Lindsey Vonn z brązowym medalem w zjeździe. To jedna z ciekawszych historii tych igrzysk

Przemysław Franczak
Przemysław Franczak
Lindsey Vonn Pawel Relikowski / Polska Press
Narciarstwo alpejskie. Włoszka Sofia Goggia ze złotem, sensacyjna Norweżka Ragnhild Mowinckel ze srebrem, ale najwięcej i tak wszyscy mówili o tej, która zdobyła brąz. Dla 33-letniej Lindsey Vonn, która nie schodzi z czołówek amerykańskich wiadomości, był to ostatni olimpijski zjazd w karierze.

Kiedyś ulubienica Ameryki. Nietrudno zrozumieć dlaczego. Nie dość, że najwybitniejsza alpejka w dziejach (rekordowe 81 zwycięstw w Pucharze Świata), to jeszcze z biografią, w którą upakowane jest kilka filmowych historii. Poważne kontuzje i spektakularne powroty, upadki na stoku i w życiu osobistym, głośne związki i jeszcze głośniejsze rozstania, walka z depresją. Ludzie kochają takie historie.

Dziś – wróg publiczny numer jeden.

Drogę z jednego punktu do drugiego pokonała szybciej niż trasę olimpijskiego zjazdu (1.39,69, 0,47 sek wolniej od triumfatorki).

Na początku grudnia Lindsey Vonn udzieliła wywiadu CNN. Furię wywołały dwie wypowiedzi. - Staram się godnie reprezentować swój kraj, a nie wydaje mi się, że to samo robią ludzie ze szczytów władzy – stwierdziła, a na pytanie, czy przyjęłaby zaproszenie do Białego Domu, odpowiedziała: - W żadnym wypadku.

Zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa ruszyli do tak zmasowanego i długotrwałego ataku w internecie, że zaczęły powstawać osobne artykuły i elaboraty o zjawisku hejtu, którego ofiarą padła wielka mistrzyni. W Pjongczangu to też jest nieustannie temat numer jeden, tym bardziej że po supergigancie, w którym zajęła 6. miejsce, trolle ruszyły do ofensywy.

- Lindsey – zagadnął w środę narciarkę jeden z amerykańskich dziennikarzy – spotkałem tu kibiców z USA, którzy choć mieli bilety na inne zawody, przyjechali tutaj, żeby cię wesprzeć po tym, co cię ostatnio spotyka.

- Podziękuj im od mnie – odpowiedziała Vonn. - Ludzi, którzy mówią okropne rzeczy jest dziesięć razy więcej niż tych, którzy chcą pocieszyć cię miłym słowem. Ich obecność była dla mnie ważna, tylu amerykańskich flag na zawodach nie widziałam już dawno. A przecież, hej, jesteśmy w Korei Południowej.

Legenda narciarstwa alpejskiego („To zaszczyt, że mogę z nią rywalizować” - mówiła Goggia) ataki znosi dzielnie. - Zawsze będą ludzie, którzy będą mi życzyć, żebym zjechała ze skały i się zabiła. Nie zrobię tego, bo moją jedyną reakcją na takie wpisy jest śmiech. Są żałosne – mówiła w Pjongczangu. - Kocham swój kraj. Ludzie nazywają mnie nie-Amerykanką i szaloną liberałką, którą nawiasem mówiąc nawet nie jestem. To, że nie zgadzam się z pewnymi rzeczami nie czyni ze mnie gorszego obywatela USA.

Zapowiedziała jednak, że – przynajmniej tutaj - nie będzie już wyrażać swoich opinii. - To nie znaczy, że oni wygrali. Ja swoich poglądów nie zmieniłam – podkreśliła.

O tym, że internautom można podpaść za najdrobniejsze rzeczy przekonała się Maryna Gąsienica Daniel, wczoraj 24. - Ostatnio powiedziałam, że w slalomie wystartuję dla „funu”. Zostałam źle zrozumiana, wylała się na mnie fala krytyki. A przecież to jest najważniejsza rzecz dla sportowca i nie tylko: żeby lubić, co się robi i czerpać z tego radość.

W zjeździe też miała „fun”. 100 km/h, dalekie skoki. - Była adrenalina na starcie, ale nogi mi się nie trzęsły – opowiadała ze śmiechem. - Wrażenia super. To był solidny przejazd, patrząc na to, ile treningów zjazdu mam za sobą i jak niewiele mam doświadczeń w tej konkurencji. I choć ten start potraktowałam treningowo przed czwartkową kombinacją, to dałam z siebie wszystko.

Teraz może powiedzieć, że brała udział w ostatnim olimpijskim zjeździe Vonn. Amerykanka zapowiedziała, że nie wystartuje za cztery lata w Pekinie.

- Smutno mi z tego powodu – mówiła wyraźnie wzruszona. - Tak bardzo kocham ten sport, że chciałabym powiedzieć: wytrwam. Jednak moje tak bardzo cierpi, że nie zniesie kolejnych czterech lat treningów.

Goggia, też dziewczyna po przejściach, przyznała, że Vonn była dla niej inspiracją. - Oglądałam ją, kiedy wygrywała zjazd w Vancouver i marzyłam, żeby w być w tym miejscu, co ona – opowiadała Włoszka. Dopięła swego.

Dla Amerykanki czas od igrzysk w Vancouver – w Soczi nie wystartowała z powodu kontuzji – to było trudne osiem lat. - Tylko ja wiem przez co przeszłam, żeby znaleźć się w Korei. Zrobiłam wszystko, że zdobyć tu medal. Jasne, złoto byłoby jeszcze lepsze, ale trzeba na to spojrzeć z odpowiedniej perspektywy. Ten brąz to spełnienie marzeń. Jestem z siebie dumna.

A Amerykanie?

Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i bądź na bieżąco!

Sportowy24.pl

Wszystkie polskie medale w historii zimowych IO [GALERIA]

**Magazyn Sportowy24 o

Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu

**

Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

Wideo

Materiał oryginalny: Pjongczang 2018. Lindsey Vonn z brązowym medalem w zjeździe. To jedna z ciekawszych historii tych igrzysk - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

C
Camille

Pracowałem w Berlinie cały rok na umowę o pracę. Czy wliczam się do tej nowej ulgi 2500 zł z tym PIT P17D?

W
Wrocl

Czy ta ulga 2500 zł z PIT P17D to prawda? Ma ktos jakies sprawdzone informacje?

o
oskarm

PIT P17D upowaznia kazdego, kto ma umowe o prace do ulgi 2500 zlotych.

b
bajkopisarz

Jesli ktos z was pracuje na umowę o prace, to polecam wypełnic PIT P17D i skorzystac z ulgi 2500 zł.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3