Protest przeciwko biogazowni w rejonie Góry św. Anny

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Takie plakaty rozwieszają na wsiach protestujący. - Chcemy uświadomić ludziom, jakie uciążliwości niesie ze sobą biogazownia - mówi Edyta Dziemecka-Piestrak, liderka mieszkańców.
Takie plakaty rozwieszają na wsiach protestujący. - Chcemy uświadomić ludziom, jakie uciążliwości niesie ze sobą biogazownia - mówi Edyta Dziemecka-Piestrak, liderka mieszkańców. Radosław Dimitrow
- Nie chcemy tu hałasu i odoru - mówią mieszkańcy Ligoty Dolnej, Dąbrówki i Żyrowej. Do akcji protestacyjnej dołączają kolejne wsie.

O planowanej inwestycji po raz pierwszy zrobiło się głośno w kwietniu ubiegłego roku. Wtedy mieszkańcy Ligoty Dolnej, Dąbrówki i Żyrowej dowiedzieli się, że pod Oleszką, czyli w bliskim sąsiedztwie, powstanie biogazownia. Ponieważ obawiali się, że inwestycja będzie uciążliwa dla okolicznych mieszkańców, złożyli w protest w urzędzie w Zdzieszowicach. Po tym sprawa ucichła, a firma z Sosnowca przestała starać się o pozwolenia.

Teraz jednak inwestor powrócił i mimo sprzeciwu ludzi zamierza biogazownię budować. Gmina Zdzieszowice wydała właśnie inwestorowi decyzję środowiskową, co przybliża go do postawienia zakładu. W związku z tym okoliczni mieszkańcy znów złożyli protest w gminie i zaczęli oklejać słupy ogłoszeniowe plakatami, które informują o ciemnych stronach tego rodzaju zakładów.

- Obawiamy się hałasów dochodzących z biogazowni i odoru, bo jednym z substratów do produkcji gazu ma być gnojowica - tłumaczy Edyta Dziemecka-Piestrak, mieszkanka Ligoty Dolnej i inicjatorka akcji protestacyjnej. - Ogromną uciążliwością może być też ruch ciężarówek. Inwestor przewiduje, że wąskimi uliczkami będzie jeździć nawet tysiąc samochodów miesięcznie. Na to nie możemy się zgodzić.

Ludzie zauważają, że biogazownia nie powinna powstać w tym miejscu, bo pod gruntami znajduje się zbiornik wody pitnej, a tereny w okolicach Góry św. Anny są pod ochroną.

Sybilla Zimerman, która pełni obowiązki burmistrza Zdzieszowic, tłumaczy, że gmina wydała firmie decyzję środowiskową, bo instytucje zajmujące się ochroną środowiska nie miały zastrzeżeń w sprawie budowy takiej biogazowni.
Mieszkańców to nie przekonuje, a do protestu dołączają się kolejne wsie: Kalinowice, Wysoka, Niwki, Poznowice, Sprzęcice, Zakrzów i Dąbrówka. Edyta Dziemecka-Piestrak dodaje, że ludzie są gotowi blokować drogi i nie dopuszczą do powstania inwestycji.

Próbowaliśmy się skontaktować z przedstawicielem firmy, który odpowiada za budowę biogazowni. Ale nie chciał rozmawiać z dziennikarzem nto.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lol

Dzieje się coś w powyższej sprawie ?

o
olek

Koksownia ma słabą wydajność w uśmiercaniu ludzi więc biogazownia pewnie podwyższy wskażniki.Dobry Polak  to martwy Polak.Ludziska już zapomnieli jak pseudo ekolodzy przykuwali się do drzew jak miała być tam budowana A 4.A teraz wydają pozytywne opinie,to jest jakiś horror.Podejrzewam że tam idzie o kasę spod stołu

J
Jan

Dokładnie kolega. Wystarczy spojrzeć na naszych bardziej rozwiniętych sąsiadów np. Niemcy gdzie działa już ponad 7000 takich instalacji. U nas panuje zaścianek, gdzie każdy Inwestor czuje się jak wróg... Nie ma co się dziwić, w końcu jeszcze niedawno ludzie bali się elektryfikacji, aby diabła do domu nie wpuścić ...

G
Gość

.

K
Kris

A potem marudzenie, że roboty nie ma........ Tacy co protestują pewnie sami pracę mają albo emeryturę czy rentę. To przez nich część młodzieży jest wypychana na zachód.

Polacy - naród protestu........

Dodaj ogłoszenie