Rok 2012. Jakie czekają nas podwyżki?

Krzysztof Świderski kswiderski@nto.pl
- Wszystko tak zdrożało, że w sklepach szukam tylko niskich cen - mówi Irena Michalska. - A niebawem ma być jeszcze gorzej. (fot. KS)
- Wszystko tak zdrożało, że w sklepach szukam tylko niskich cen - mówi Irena Michalska. - A niebawem ma być jeszcze gorzej. (fot. KS)
Z niepokojem patrzymy w przyszłość, bo wkrótce podrożeje niemal wszystko, bez czego nie da się żyć.

- To mnie przeraża - mówi Krystyna Krawiec z Opola. - Już teraz przed każdymi zakupami cztery razy zaglądam do portfela, a od nowego roku ceny jeszcze poszybują w górę.

Zobacz: Kupujesz prezent w internecie, uważaj na oszustów!

W 2012 roku podrożeją prąd, gaz i paliwa płynne. Ich ceny wpływają praktycznie na wszystko i łańcuszek podwyżek sięgnie kolejnych branż.

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził przyszłoroczne taryfy prądu dla gospodarstw domowych. W województwie opolskim, gdzie dostawcą energii jest Tauron Dystrybucja, prąd podrożeje o 5,5 proc. Nieznana jest wciąż cena gazu. Trwają negocjacje w tej sprawie między URE i Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem.

- Mogę tylko powiedzieć, że PGNiG domaga się dwucyfrowej podwyżki. - mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. Według nieoficjalnych informacji dostawca gazu chce podwyżki rzędu 17-18 procent, a regulator gotów jest zatwierdzić ją na poziomie o połowę niższym.

Eksperci wyliczyli, że w przyszłym roku z powodu podwyżki cen prądu i gazu statystyczna polska rodzina zapłaci nawet 1,3 tys. złotych więcej niż dotychczas. Najwięcej stracą ci, którzy swoje mieszkania i domy ogrzewają gazem.

- Rok temu zainstalowałem w ogrzewanie gazowe, ale gdy zorientowałem się, że kosztuje mnie to jakieś 40 złotych dziennie, wróciłem do koksu - mówi Jerzy Jaskółka z Opola. - Teraz znów grzeję gazem, bo jesienią ociepliłem dom i nie ma silnych mrozów. Wciąż z niepokojem patrzę na termometr i jeśli tylko zrobi się bardzo zimno, przejdę na koks.

Ropa na światowych rynkach drożeje, złoty słabnie i wizja 6 złotych za litr benzyny, które zapłacić będziemy musieli w przyszłym roku jest coraz bardziej realna. Zgodnie z dyrektywą UE wzrośnie akcyza na olej napędowy. Litr kosztować będzie co najmniej 18 groszy więcej. - A cena oleju napędowego przekłada się na wszystko - mówi dr Witold Potwora, opolski ekonomista. - Z tego powodu musimy się spodziewać między innymi, że wzrosną ceny biletów komunikacji miejskiej i usług komunalnych.

Zobacz: Zakupy na kredyt. Raty za zero procent nie są za darmo!

Na razie nie sposób dokładnie przewidzieć, ile wyniosą wszystkie przyszłoroczne podwyżki. Eksperci przewidują, że żywność podrożeje przynajmniej o 5 proc.

- Wszystko drożeje z dnia na dzień, i jeden Bóg wie co czeka nas w przyszłym roku - martwi się Irena Michalska z Opola. - Pracę ma tylko mój mąż, coraz trudniej jest nam się utrzymać. Od dawna w sklepach nie szukam tego na co miałabym ochotę, lecz niskich cen, tego co najpotrzebniejsze i na co nas stać.

Podwyżki zapowiadają między innymi piekarze. - Jeśli potwierdzą się wszystkie prognozy, u mnie chleb podrożeje o 20 procent - zapowiada Tadeusz Charciarek, właściciel sieci piekarni w Opolu - Wszystko przez rosnącą cenę mąki, paliwa, prądu i gazu. Od lutego wzrośnie tez ZUS-owska składka emerytalna, co automatycznie zwiększy koszty ponoszone przeze mnie i wszystkich innych przedsiębiorców.

- Od pewnego czasu brakuje masła w krajach skandynawskich - mówi dr Potwora. - Przy taniej złotówce, eksport masła może się okazać dla polskich producentów atrakcyjny i podaż na rynek krajowy zmaleje a cena wzrośnie.

Powodów do radości nie mają rodzice małych dzieci. Preferencyjna, ośmioprocentowa stawka VAT na ubranka dla niemowląt i obuwie dziecięce obowiązywać będzie tylko do końca tego roku. Od stycznia wyniesie 23 procent. Jest niemal pewne, że zapłacą za to rodzice, bo trudno przypuszczać, by producenci i sprzedawcy zmniejszyli swoje marże w stopniu odpowiadającym podwyżce podatku. Podwyżka czeka też palaczy, bo akcyza na wyroby tytoniowe wzrośnie o 4 procent.

Ministerstwo Finansów chce w przyszłym roku sięgnąć głębiej do portfeli tych, którzy dotąd niechętnie zasilali budżet państwa. Nie będzie już można zakładać tzw. antybelkowych lokat bankowych, z których zyski nie podlegają opodatkowaniu. A jeśli zostanie wprowadzony zapowiedziany przez premiera Donalda Tuska podatek od kopalin, z koniecznością jego opłacania liczyć się będą musieli również ci, którzy oszczędności ulokowali w sztabkach złota lub srebra.

- Podwyżki nie nastąpią gwałtownie, jestem przekonany, że, paradoksalnie, nowy rok rozpocznie się licznymi przecenami - mówi dr Witold Potwora. - Handel będzie musiał wyprzedać zapasy np. artykułów przemysłowych. To się jednak szybko skończy i przeciętny Kowalski rzeczywiście będzie musiał w 2012 roku zacisnąć pasa.

Nieuchronny wzrost cen uświadamia nam, jak bardzo Polska gospodarka uzależniona jest od globalnej sytuacji. Nie na wszystko mamy wpływ. Wiele zależy od tego, co wydarzy się na Bliskim Wschodzie, w krajach, w których jest ropa, a nie ma demokracji. Od tego, co będzie w strefie euro i jak w najbliższej przyszłości zachowają się światowe rynki finansowe.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie