Trąba powietrzna - relacje świadków

fot. Radosław Dimitrow
Paweł Ruprich z Balcarzowic nie mógł powstrzymać się od płaczu, kiedy patrzył na zniszczony dom i zabudowania gospodarcze. fot. Daniel Polak
Około 200 zniszczonych domów, 20 osób rannych. To bilans tragedii jaka dotknęła wsie Balcarzowice, Błotnica Strzelecka, Sieroniowice i Zimna Wódka.

W sobotę w nto

W sobotę w nto

**> Trąba zmiotła dworzec

Auta na autostradzie latały jak zabawki
Wicewojewoda opolski: Zapewnimy pomoc**

Kataklizm nadciągnął w piątek około godziny 18.00. Nad wsiami rozpętała się potężna burza, powstała trąba powietrzna, która zniszczyła wszystko, co stanęło jej na drodze.

- Nagle zrobiło się kompletnie ciemno. Wszystko wokół zaczęło się trząść - mówi Regina Leksyk z Balcarzowic, której trąba zabrała całe piętro domu. - Podłoga drżała i huczała. W pewnym momencie wszystkie szyby zaczęły pękać. Upadłam na podłogę i zdążyłam tylko schować się za szafką. Po jakichś trzech minutach zrobiła się totalna cisza. Wyszłam wtedy na zewnątrz. Z domu zostały tylko zgliszcza...

W Balcarzowicach dom 75-letniej wdowy Cecyli Kopyto był pierwszym, w który uderzyła trąba.

- Straciłam dorobek całego życia. Tyle na tym świecie żyję, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam - mówi ze łzami w oczach kobieta. - Dom nadaje się już chyba tylko do rozbiórki. Nie ma dachu, połamany jest strop. Boję się do niego wchodzić. Całe szczęście, że córka zabierze mnie do siebie do Gliwic.

Trąba powietrzna przechodząc przez wsie zrywała z domów poddasza, przewracała całe piętra. Drewniane szopy i obory waliły się jak domki z kart. Wiatr porywał do góry ciężkie przedmioty. W powietrzu fruwały dachówki, metalowe śmietniki i fragmenty ogrodzeń.

- Niech ktoś zadzwoni po jakąś pomoc! W domach są jeszcze uwięzione osoby! - krzyczeli mieszkańcy.

Dziennikarze nto dotarli na miejsce kataklizmu jeszcze przed przyjazdem ekip ratunkowych i starali się pomóc mieszkańcom. Informowali o tym, które drogi są nieprzejezdne, udostępniali telefony komórkowe, by poszkodowani mogli zadzwonić do rodzin.

Ludzie w popłochu uciekali ze swoich domów. Pół godziny po przejściu trąby powietrznej nad wsiami ponownie zaczęły zbierać się chmury. Lunął z nich deszcz, zaczęło ponownie grzmieć.

- Chowajcie się do piwnic, bo znowu idzie! - krzyczeli mieszkańcy. Nie wchodźcie do domów, bo już z nich nigdy nie wyjdziecie! - wołali inni.

Wichura spustoszyła okoliczne lasy. Sosny łamały się jak zapałki. Po wsiach trąba wyrywała drzewa z korzenia, łamała grube gałęzie. Poprzewracane drzewa zatarasowały niektóre drogi gminne i powiatowe. To utrudniało ekipom ratunkowym prowadzenie akcji.

- Dlaczego Pan Bóg nas tak ukarał? Co zrobiliśmy, źle że przyszła na nas taka tragedia? - pytała Maria Brzezina z Balcarzowic.

Po przejściu trąby w zgliszczach pomiędzy cegłami i drewnianymi belkami leżało niemal wszystko: dziecięce zabawki, krzesła, stoły, a nawet całe meble i sprzęt AGD. Zniszczone zostały nie tylko domy mieszkalne. W Balcarzowicach na przedszkole zawaliło się drzewo. Wiatr porwał poddasze. W Błotnicy Strzeleckiej trąba powaliła budynek, który należał do szkoły, doszczętnie zniszczyła mieszalnię pasz oraz samochody ciężarowe znajdujące się na terenie zakładu. Wiatr zabrał też ludziom dachy.

- Tu wygląda jak po wojnie - mówi mieszkaniec Sieroniowic. Moja cała obora się zawaliła. Pod gruzem znalazł się wszystkie zwierzęta. Te, które przeżyły, muszę nakarmić. Ale czym? Nawet nie mam jak dostać się do paszy.

Strażacy ewakuowali ludzi z najbardziej zniszczonych budynków. - Z domu nic nie zostało - mówi Adela Cholewa.
(fot. fot. Radosław Dimitrow)

Wiatr pozrywał także większość linii energetycznych i telefonicznych. Mieszkańcy zostali nie tylko bez telefonów domowych, ale także komórkowych. We wsiach nie było zasięgu, bo trąba uszkodziła niektóre nadajniki.

W najgorszej sytuacji są mieszkańcy Balcarzowic i Sieroniowic. Tam trąba zniszczyła najwięcej budynków i raniła najwięcej osób. Lekko ranni mieszkańcy byli opatrywani na miejscu przez sąsiadów bądź rodzinę. Ciężko rannych karetki zabrały do szpitala.

- Akcję ratunkową prowadziliśmy przez kilka godzin - mówi Beata Czempiel, dyrektor strzeleckiego szpitala. Wysłaliśmy na pomoc cztery nasze karetki, dwie z Krapkowic oraz kilka z powiatu gliwickiego. Poza tym ranni byli dowożeni do szpitala prywatnymi samochodami. W opatrywanie rannych zaangażowali się niemal wszyscy lekarze i pielęgniarki ze szpitala. Część personelu przyszła do pracy mimo tego, że miała w tym dniu wolne. W akcji ratunkowej wzięli też udział wszyscy strażacy i policjanci z terenu powiatu, nawet ci, którzy byli na urlopach.

Na szczęście nikt nie zginął. Ze wstępnych ustaleń wynika, że rany odniosło około 20 osób. Jedna z nich w stanie ciężkim operowana była w szpitalu w Strzelcach Opolskich. Dwie ze skomplikowanymi złamaniami kończyn przewieziono do opolskiego WCM.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~JaN~
W dniu 17.08.2008 o 08:54, gość napisał:

parkowa w błotnicy jest nieruszona cała ta część została ominiętwa



Huragan potraktował wojewodztwo selektywnie.
Mieszkam obok Krapkowic. Owego popołudnia robiło sie gwaltownie ciemno, postrzepione chmury przelatywały na kilku poziomach, padał ostry deszcz i widać było od strony Góry św. Anny, że coś się niebrego dzieje. Mój pies wpadł za mną do garażu, za nim młode koty. Zwierzęta były niespokojne. Pies usiadł na zadzie i przyciskal się do mnie i dygotał, natomiast koty wchodziły na pudła i niespokojne szukały schronienia.
Po pół godzinie, gdy w deszczu jechałem do Krapkowic autostrada w kierunku na Katowice była zablokowana przez straż i policję. Jak się potem okazało, było po wszystkim...
z
zenek1
W dniu 16.08.2008 o 10:04, gość napisał:

a co ma ZUS!!!!! do tej całej sytuacji rozumiem PZU jeżeli ktoś ubezpieczył swój dobytek to dostanie odszkodowanie.


Przepraszam. mialem na mysli PZU.
a
abc
W dniu 17.08.2008 o 08:54, gość napisał:

parkowa w błotnicy jest nieruszona cała ta część została ominiętwa


dzięki ci "gościu" za info
g
gość
parkowa w błotnicy jest nieruszona cała ta część została ominiętwa
a
abc
proszę o informacje czy ul.Parkowa w Błotnicy Strzeleckiej jest mocno zniszczona ( miałam kiedyś tam koleżankę, ale to było lata temu)
p
pikus
tak sie sklada że ja mieszkam w błotnicy strzeleckiej, mimo ze jestem na wakacjach, to czuje sie tak jakbym przeżyła ta trąbę... Jest tam tyle zniszczeń, parku to juz calkiem nie ma... niewiadomo za co sie zabrac i czy w ogole jest sens ratowac.
j
jeny
W dniu 16.08.2008 o 09:30, zenek1 napisał:

W normalnym kraju instytucje ubezpieczajace w 100 %- tach takie szkody wyplacaja. Ciekawi mnie co ZUS ,ktory przez nikogo kontrolowanytym ludziom wyplaci



Niewiedza poraża...
g
gość
a co ma ZUS!!!!! do tej całej sytuacji rozumiem PZU jeżeli ktoś ubezpieczył swój dobytek to dostanie odszkodowanie.
z
zenek1
W normalnym kraju instytucje ubezpieczajace w 100 %- tach takie szkody wyplacaja. Ciekawi mnie co ZUS ,ktory przez nikogo kontrolowany
tym ludziom wyplaci
d
dedi
Aga proponuję popracować nad ortografią ,a potem pisz na forum(bo jest to niesmaczne).
g
gość23456
Mieszkam obok Balcarzowic, Blotnicy.... to co tam sie stalo to tragedia, wspolczuje tym ludziom to wszystko wyglada strasznie, jak w jakims filmie... nikt sie tego nie spodziewal
~aga~
tam co muwili o tym mowym domie w filmie to moja przyjaciulka tam duduje dom z rodzicami i widzielam cale okna popenkane!!!!!!!!! a ciekawe co z dachem:(
p
pre58
Tiger, dales niesmaczny komentarz, mam rodzine w Balcarzowicach, niech dotrze do ciebie, ze tam przeszlo cos tak jak huragan w Nowym Orleanie. Czemu sie czepiasz gazety, ze szybko informuje. Mysle, ze bedzie ci troche wstyd, jak do ciebie dotrze, co tam sie porobilo. Pozdrawiam
G
Gość123
Przecież po to są dziennikarze, żeby pokazać tragedię, która się wydarzyła. Myślisz, że władze w Opolu, albo Warszawie pofatygują się, żeby tu przyjechać i zobaczyć co się stało? Moim zdaniem NIE. Ja mam nadzieję, że chociaż poprzez media władza, na nas spojrzy i przekaże pomoc na odbudowę domów.
T
Tiger198822
Dzęnikarze zawsze sa pierwsi i sensacje robic to wy umiecie
Dodaj ogłoszenie