Trwa walka o życie orła bielika. Ten największy ptak szponiasty w Polsce został otruty pod Brzegiem. Ma uszkodzoną wątrobę

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
U bielika widać poprawę zdrowia. Ptak zaczyna samodzielnie pracować nogami oraz w kontakcie z człowiekiem zrobił się bardziej agresywny - stroszy pióra i kłapie dziobem. Najbliższe dni będą więc dla niego decydujące.
U bielika widać poprawę zdrowia. Ptak zaczyna samodzielnie pracować nogami oraz w kontakcie z człowiekiem zrobił się bardziej agresywny - stroszy pióra i kłapie dziobem. Najbliższe dni będą więc dla niego decydujące. Opolskie Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Avi"
Chory, ledwo żywy orzeł bielik został dostrzeżony na polu przez kierowcę. Dzięki natychmiastowej akcji ratunkowej udało się go uratować. Ptak jest jednak w bardzo ciężkim stanie, ponieważ w jego żołądku znaleziono truciznę.

Niedzielnym popołudniem, 5 lutego Opolskie Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Avi" otrzymało zgłoszenie o znalezionym bieliku, leżącym na przydrożnym polu w okolicach Brzegu.

Gdy wolontariusze przybyli na miejsce i zbliżyli się do zwierzęcia, okazało się, że orzeł nie reaguje na ludzi, bo nie ma sił, aby wykonać jakikolwiek ruch i spróbować ucieczki.

- W normalnych warunkach orzeł nigdy nie pozwoliłby zbliżyć się człowiekowi na tak bliską odległość. Złapanie zwierzęcia do klatki było więc formalnością, ponieważ orzeł nie miał sił, aby samodzielnie wzbić się w powietrze - mówi Marta Węgrzyn, założycielka fundacji „Avi”.

Bielik mógł zjeść zatrute mięso lub zostać celowo otruty

Ten największy ptak szponiasty w Polsce był w stanie agonalnym, a każda minuta przybliżała go do śmierci.

Natychmiast został zabrany do przychodni weterynaryjnej, w której przeprowadzone zostało usuwanie pokarmu zalegającego w układzie pokarmowym.

- Po wstępnej diagnostyce i przeprowadzonych badaniach okazało się, że było to zatrucie. Bielik mógł zjeść zatrutego zająca, gryzonia lub padlinę albo też zostać przez kogoś celowo otruty – wskazuje Marta Węgrzyn.

Bielik ma uszkodzoną wątrobę

Część pokarmu została zwrócona przez bielika, co jest dobrą oznaką, ponieważ organizm chciał się pozbyć trucizny, jednak zanim do tego doszło, część zatrutego pokarmu została strawiona przez zwierzę.

Choć bielik otrzymał wszystkie możliwe leki i został podłączony do kroplówki, widać już pierwsze oznaki uszkodzenia narządów wewnętrznych.

- Uszkodzona została wątroba, ale mamy nadzieję, że szybko się zregeneruje. Prawdziwy problem pojawi się w momencie, gdy uszkodzone zostaną nerki. Zrobimy wszystko, aby do tego nie dopuścić – podkreśla.

Są jednak i dobre wiadomości – u bielika widać poprawę zdrowia. Ptak zaczyna samodzielnie pracować nogami oraz w kontakcie z człowiekiem zrobił się bardziej agresywny - stroszy pióra i kłapie dziobem. Najbliższe dni będą więc dla niego decydujące.

Pomóc bielikowi może każdy z nas

Dalsze leczenie ptaka jest kosztowne, dlatego fundację można wesprzeć finansowo, przelewając na konto fundacji darowiznę z dopiskiem:

Opolskie Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Avi".
86 1090 2138 0000 0001 4699 9709
Z dopiskiem: Bielik

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska