Uniwersytet Opolski podpisał umowę z serwisem Plagiat.pl

Mariusz Jarzombek
- System antyplagiatowy to dobry pomysł - uważa Grzegorz Bargiela z trzeciego roku dziennikarstwa. Jego koleżanka z roku Marta Mandżak pisze właśnie pracę licencjacką. - Moja praca na pewno nie jest plagiatem, choć z ciekawości chętnie bym ją pod tym kątem sprawdziła - mówi.
- System antyplagiatowy to dobry pomysł - uważa Grzegorz Bargiela z trzeciego roku dziennikarstwa. Jego koleżanka z roku Marta Mandżak pisze właśnie pracę licencjacką. - Moja praca na pewno nie jest plagiatem, choć z ciekawości chętnie bym ją pod tym kątem sprawdziła - mówi. Mariusz jarzombek
Chce w ten sposób ograniczyć liczbę "naukowych podróbek". - Z tym problemem trzeba walczyć, a nie zamiatać go pod dywan - mówią władze UO.

Zawsze uważałem, że jeśli promotor sumiennie pracuje ze swoim dyplomantem i systematycznie monitoruje wyniki jego pracy, nie może dojść do plagiatu. Zdanie zmieniłem, gdy pokazano mi w sieci całe giełdy prac dyplomowych. Byłem przerażony - mówi prof. Marek Grochalski, prorektor ds. studentów Uniwersytetu Opolskiego.

Okazuje się, że w wirtualnej "szarej strefie" można kupić prace na dowolny temat, które już zostały obronione. Wystarczy zapłacić i zmienić nazwisko. Siła programu, który właśnie zakupiła uczelnia, polega na tym, że korzysta on z bazy prac dyplomowych uczelni, które przystąpiły do programu.

Im więcej prac w bazie, tym większe prawdopodobieństwo wykrycia nieprawidłowości. W bazie danych programu znajdują się także książki oraz artykuły. - Program analizuje prace pod kątem ilościowym i określa stopień zapożyczeń z dostępnych źródeł - tłumaczy prof. Grochalski.

Do tej pory Plagiatem.pl posługuje się prawie 150 uczelni z całego kraju. Kolejne się przyłączają. Uniwersytet umowę z serwisem podpisał na rok.

- Sprawdzane będą wszystkie prace, które budzą jakieś wątpliwości - zapowiada prorektor.
W tym tygodniu na uczelnie przyjadą pracownicy z Plagiat. pl, którzy przeszkolą naukowców ze wszystkich wydziałów.

Tropieniem plagiatów na UO zajmuje się od lat także dr Kamil Minkner z Instytutu Politologii.
- Studenci mają teraz dostęp do nieograniczonych zasobów wiedzy w internecie. Problem w tym, że w świadomości niektórych jest to wiedza, która nie posiada autora - mówi. - Z taką postawą trzeba bezwzględnie walczyć. Dlatego każde wykrycie przeze mnie plagiatu kończyło się oceną niedostateczną z automatu - mówi.

Zdaniem dr Minknera walka z takimi "nielegalnymi zapożyczeniami" często nie wymaga nawet specjalistycznych narzędzi. Chodzi raczej o czujność. - Znam moich studentów, jeśli jakiś fragment wydawał mi się podejrzany, wystarczyło, że wpisałem go w Google, by znaleźć źródło - mówi. - Oczywiście bywa i tak, że gdy człowiek dużo czyta, to może w jego głowie powstać pewna "wypadkowa myśl", która może się wydawać naszą własną, wtedy bezpieczniej stosować odnośniki i źródła. To nie przestępstwo, nauka na tym przecież polega, że pewne treści łączą się, a nowe powstają na naukowych podwalinach stworzonych przez kogoś innego - dodaje.

Na forum ogólnopolskim z plagiatami wojuje także dr Marek Wroński, dziennikarz z Forum Akademickiego. Według niego nawet 40 proc. prac licencjackich i magisterskich w Polsce to plagiaty! O tym, jak z nimi walczyć, i jak je wykrywać, dyskutuje co roku podczas organizowanej przez siebie trzydniowej ogólnopolskiej konferencji "Nierzetelność naukowa w Polsce". W zeszłym roku odbywała się ona na Politechnice Opolskiej.

- Podczas takich konferencji dzielimy się doświadczeniami i pomysłami, jak plagiaty wyeliminować. Na szczęście są już programy, które wszelkie plagiaty są w stanie wyłapać. Jednym z nich jest właśnie Plagiat.pl - mówi Wroński.

Plagiat można wykryć nawet kilka lat po obronie. Plagiatorom, oprócz utraty tytułu, grozi sprawa karna za oszustwo (ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Na Uniwersytecie Opolskim toczą się obecnie trzy postępowania w sprawie domniemanych plagiatów. Choć plagiat trudno udowodnić, jest to możliwe.

- Pamiętam jeden z przypadków, gdy zaczynałem pracę jako prorektor. Studentka splagiatowała całą pracę. Zmieniła tylko nazwisko na swoje. Tytuł zostaje natychmiastowo odebrany, a z tego, co wiem, toczy się przeciwko niej postępowanie karne - mówi prorektor Grochalski.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antyplagiat
 
Program antyplagiatowy znajdziesz na  ANTYPLAGIAT NET
 

 

P
Piotr

- Pamiętam jeden z przypadków, gdy zaczynałem pracę jako prorektor. Studentka splagiatowała całą pracę. Zmieniła tylko nazwisko na swoje. Tytuł zostaje natychmiastowo odebrany, a z tego, co wiem, toczy się przeciwko niej postępowanie karne - mówi prorektor Grochalski.

Hmmm...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3