W Kędzierzynie-Koźlu o zapyleniu powietrza ostrzegli 10 dni po czasie

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Kędzierzyńskie powietrze należy do najbardziej zanieczyszczonych w kraju.
Kędzierzyńskie powietrze należy do najbardziej zanieczyszczonych w kraju. Archiwum
O zapyleniu powietrza mieszkańców Kędzierzyna-Koźla ostrzeżono 10 dni po czasie. Ale zgodnie z procedurami.

Kędzierzyńskie powietrze należy do najbardziej zanieczyszczonych w kraju, dlatego mieszkańcy interesują się przekroczeniami norm trujących związków. Szczególnie że w takich przypadkach radzi się im m.in. ograniczać spacery.

17 marca starostwo powiatowe opublikowało ostrzeżenie "o ryzyku wystąpienia przekroczenia poziomu dopuszczalnego dla pyłu zawieszonego PM2,5".

W komunikacie znalazła się informacja, że dzieci i dorośli z przewlekłymi chorobami układu oddechowego mogą odczuwać przejściowe nasilenie dolegliwości. Napisano również, że w przypadku nasilenia objawów chorobowych wskazany jest kontakt z lekarzem.

Sęk w tym, że w dniu pojawienia się ogłoszenia powietrze nad Kędzierzynem-Koźlem było czyste jak nigdy dotąd, bo wszystkie pyły wywiała szalejąca w regionie od dwóch dni wichura. Z danych monitoringu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że spore zanieczyszczenie pyłem faktycznie było, ale... 10 dni wcześniej.

Z kolei miesiąc wcześniej podobne ostrzeżenie zostało opublikowane dokładnie w dzień wystąpienia zapylenia.

Rzecznik starostwa Adam Lecibil tłumaczy, że to ostatnie przyszło z Wojewódzkiego CentrumZarządzania Kryzysowego w Opolu właśnie 17 marca. Potwierdza to Szymon Wiener z WCZK, zapewniając, że postąpiono zgodnie z obowiązującymi procedurami, które reguluje m.in. plan ochrony powietrza. - To było ostrzeżenie o tym, że można się spodziewać stwierdzenia wystąpienia przekroczenia rocznej wartości dopuszczalnej - tłumaczy Wiener.

Żeby dokładnie zrozumieć tę sytuację, potrzebna jest znajomość rodzajów pyłu. Ten, o którym informowano przed miesiącem, nosi kryptonim PM10 i ma normę dobową wynoszącą 50 µg/m3.

W jego przypadku ostrzeżenia publikuje się od razu. Z kolei drugi rodzaj pyłu, czyli PM2,5, ma normę roczną 25 µg/m3, w związku z czym ostrzeżenia o jej przekroczeniu pojawiają się na podstawie archiwalnych pomiarów.

Podsumowując: w poniedziałek mieszkańcyKędzierzyna-Koźla dowiedzieli się, że w okresie od marca 2013 do marca 2014 wystąpi przekroczenie rocznej normy zapylenia. Sęk w tym, że ludzie nie mają pojęcia o takich niuansach, szczególnie że ostrzeżenia wyglądają niemal identycznie.

- Zastanowimy się, jak to zrobić, aby dla mieszkańców były one czytelne i wiedzieli, o co tak naprawdę chodzi - obiecuje SzymonWiener. Podobną deklarację złożyła nam Barbara Barańska, naczelnik Wydziału Monitoringu Środowiska.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
karol k.
Takie pitu pitu. Pogorzelec - Sobieskiego 18/nad arkadami. W piecu palą wszystko: od plastików, poprzez jakieś wykładziny / linoleum kończąc na starych meblach (płyty wiórowe klejone+farba). Czasem ulica spowita jak we mgle, smród plastiku pomieszany ze smrodem jakby palonej gumy.
Zglosilem do urzedu, przyszedł jakiś goguś z urzedu ... i co? jak było dymno/smrodno tak jest dalej. Żadnej poprawy. Tylko takie puste gadanie urzednikow, byle jest urzad ds "czegoś" i posadka państwowa.
ps. cały blok ma CO.
a
antek

Od kilku lat jest bardzo popularne opryskiwanie rzepaku Randapem (truje wszystkie rośliny) .Pryska się  przed żniwami ,aby rośliny jesze zielony obumarły i w czasie zbiorów wśród nich nie było zielonych(niedojrzałych).Potem my wszyscy spożywamy olej z pierwszego tłoczenia(bardzo zdrowy).Pytam co na to odpowiednie służby?Tak trują niemal wszyscy,trują ludzi,trują nas.Kiedy to się skończy?

A
Aleg

a jednak  jakie informacje o stężeniach pyłów i kiedy je podawać do publicznej wiadomości decydują prezesi zakładów chemicznych a nie stacje pomiarowe to jedno a drugie jakie wpisy na tym forum mają być usunięte też decydują ci sami ludzie gdyż moja rano wpisana opinia na ten żenujący temat została usunięta na koszt " panów ?" prezesów zatruwających nas zakładów- nic dziwnego,że już tu ich kasa sięga---to jest POLSKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

b
barbaro

Nie bądźmy śmieszni! To było "tylko" i "aż" dotrzymanie obowiązku ustawowego.

A przeciętny Zainteresowany poziomem pyłów (czyli frakcji dymów) wyczuwa na nos to, że powinien darować sobie spacerki i siedzieć w pomieszczeniach zamkniętych, bo inaczej może się to skończyć dla niego niewesoło.

Takie czary-mary i zaklinanie rzeczywistości nie jest w stanie jej zmienić. Nie jest w stanie zmienić tego, że wiele budynków mieszkalnych jest ogrzewane konwencjonalnie - czytaj: czym się da! A wiosną i jesienią "uszczęśliwia" wielu mieszkańców dym ze spalania odpadów ogrodowych i innych śmieci na okolicznych "ogrodach" działkowych i przydomowych, w - o ironio losu - bezwietrzne, pogodne dni i noce... I o ile na to pierwsze trzeba machnąć ręką, bo to należy traktować jak "siłę wyższą", to to drugie należy bezwzględnie tępić! Puścić, szczególnie w godzinach wieczornych, na "ogrody", i osiedla wzmocnione patrole (wg uznania: stójkowych policjantów czy strażników miejskich) i walić mandaty. Oczywiście wykorzystać najpierw pouczenie i ostrzeżenie, a mandat wystawić dopiero wówczas, gdy to pierwsze nie zadziałało.

Wierzcie mi, że tereny przemysłowe np. Parku Przemysłowego Blachownia są dziś jak rezerwaty przyrody: zające, sarny, dziki i ptaki chodzą tu i latają stadami. Po godzinie 16. jest tu cicho i spokojnie. Zalatuje, co najwyżej, fekaliami oczyszczalnia ścieków, choć miałoby prawo i co innego... O tej porze roku na - dawniej "przyzakładowym" - osiedlu Blachownia powietrze jest permanentnie zadymione, czasami do granic wytrzymałości przez tlące się, przez wiele godzin palone śmieci na "działkach", których tu pełno, w którą stronę się nie obrócisz!!

Życzę tym, którzy robią takie rzeczy, żeby nie mogli oddychać i żeby jeszcze znalazł się "Ktoś", kto wsadzi mu - uszczęśliwiając go na siłę - głowę w ten dym...

o
obiektywny
W dniu 20.03.2014 o 13:04, gosc napisał:

A kogo to obchodzi? Przeciez wydzialy ochrony srodowiska nie sa po to aby chronic srodowisko i mieszkancow, tylko aby istniec i zapewniac dochod. 

Za te tłumaczenia, mówienia w demokracji taki bandycki urzędas-propagandzista-ściemniacz nie wyszedl by z pierdla

Te wszstkie lecibili, wienery i szymańskie.

r
różowyBalet

Adam Lecibil tłumaczy,. Potwierdza to Szymon Wiener, Barbara Szymańska mówi ...

 

STOSUNEK DO LUDZI POSZKODOWANYCH ŚWIADCZY o URZędniku.

 

Ci ludzie to zły urzędnik. No i ten redaktor co ich POpiera.

 

 

g
gosc

A kogo to obchodzi? Przeciez wydzialy ochrony srodowiska nie sa po to aby chronic srodowisko i mieszkancow, tylko aby istniec i zapewniac dochod. 

G
Gandharwa

Żeby dokładnie zrozumieć tę sytuację, potrzebna jest znajomość rodzajów pyłu. Ten, o którym informowano przed miesiącem, nosi kryptonim PM10 i ma normę dobową wynoszącą 50 µg/m3.

W jego przypadku ostrzeżenia publikuje się od razu. Z kolei drugi rodzaj pyłu, czyli PM2,5, ma normę roczną 25 µg/m3, w związku z czym ostrzeżenia o jej przekroczeniu pojawiają się na podstawie archiwalnych pomiarów.

 

 

Sęk w tym, że dziennikarz nic nie zrozumiał :-) Po pierwsze nie kryptonim ale skrót (z angielskiego)

 

Po drugie, ostrzeżenia wydawane są na podstawie ustawy prawo ochrony środowiska nie wtedy, gdy norma dzienna zostanie przekroczona (50 mikrogramów na metr sześcienny w warunkach umownych) ale gdy zostanie przekroczona 4-krotnie (czyli powyżej 200 ug/Nm3)

 

Mikropył Pm2,5 (czyli do średnicy cząstek do 2,5 mikrogramów na metr sześcienny w warunkach umownych) stanowi ok 70-80% pyłu PM10 (czyli o średnicy cząstek do 10 mikrogramów na metr sześcienny w warunkach umownych).

 

wydawanie alarmów po czasie jest oczywiście złamaniem prawa. W Kędzierzynie należy też informować o poziomie benzenu, bo tam też jest przekraczany.

 

 

Dodaj ogłoszenie