W Zawadzkiem syreny z Walcowni Rur Andrzej mylą strażaków

fot. sxc
fot. sxc
Z powodu dźwięków, które dochodzą z zakładu, strażacy z OSP Zawadzkie już kilka razy myśleli, że się pali.

Zakład zamontował u siebie sygnalizację, żeby oznajmiać pracownikom koniec pracy. Problem w tym, że syrena jest bardzo blisko jednostki OSP.

- Wyje w niemal identyczny sposób jak nasza - mówi Dawid, strażak-ochotnik. - Już dwa razy zdarzyło się tak, że kilku strażaków przyjechało pod jednostkę, bo myśleli że się pali.

Zakładową syrenę słychać w promieniu kilometra. Strażacy twierdzą, że powoli przestają reagować na jej dźwięk.

- Problem może się pojawić, gdy wybuchnie pożar o tej samej godzinie, gdy wyje zakładowa syrena - mówi Dawid. - Wtedy wielu może zignorować alarm.

W rozmowie z nto kierownictwo zakładu poinformowało, że syrena została uruchomiona testowo. Wkrótce ma być przeniesiona i zamontowana wewnątrz hal produkcyjnych.

O problemach strażaków z Zawadzkiego czytaj także w czwartek tygodniku strzelecko-krapkowickim, który jest bezpłatnym dodatkiem do Nowej Trybuny Opolskiej.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak straż jest amatorska, to też są problemy z rozróżnianiem syren i komunikatów alarmowych, co się tu dziwić.
Jednym przeszkadzają dzwony w kościele, które biły od zawsze, a innym syrena, która też prawie od zawsze dawała sygnał końca zmiany.

~pracownik~

a dlaczego nie napisano ze raz syrena miala awarie i wyla non stop przez 30 minut? i w tedy przyjechaly straze pozarne. Walcownia niby nie ma pieniedzy ale na takie cos to sa... gdy syrena wyje to wytrzymac w poblizu nie mozna, a mialy byc zamontowane w sumie 3! ale nie bedzie zadnej bo nie moze byc tak ze 1 czlowiek robi wszystko wg swojego widzimisia i bez uwzglednienia z pracownikami... prezes powinien za te wydatki z wlasniej kieszeni zaplacic!

m
marcel

Przecież syrena z Walcowni to tylko jeden sygnał. Syrena OSP "wyje" kilka razy.

j
ja

Nie myla bo my dostajemy sms na telefony jak sie cos dzieje

G
Gość

To już kiedyś było. Wracamy do przeszłości. I dobrze, to sentyment, wielu ludzi to mile wspomina. Tyle tylko, ze wtedy ta syrena byla calkiem inna, miala calkiem inny dzwiek i nikt jej z niczym nie mylil. Nie trzeba poprawiac dobrego, wystarczy tylko wykopac stara syrene a nie szukac innowacji.

T
Tez OSP

Tak kolego OSP ale jak ktoś uruchamia syrene ręcznie to sms-y nie przychodzą pozdrawiam

G
Gość

Wróciło stare...
Pamiętam jak w latach sześćdziesiątych (epoka Gomółki) na dźwięk fabrycznej syreny (buczka - jak się mówiło) wiedziałem, że wkrótce mama wróci do domu.

f
fafik

kiedyś syreny w hucie buczały o 6 ,14 ,22 i jakoś strażacy sie nie mylili.ta hutnicza ma jednak inny dżwięk. i daje tylko jeden sygnał i jest cicho.straż wyje co najmniej kilka razy.

O
OSP

Przecież ochotnicy mają zapewne terminal GSM połączony ze stacją bazową DSP. zatem podczas alarmowania drogą radiową ze strzeleckiego PSK wraz z uruchomieniem właściwej dla OSP syreny, druhowie dostają SMS-y.

A
Ambroży

Ale rury z tych Syrenek , juz w przeszłści zwodziły kawalerów , a tu jeszcze dźwiękami , ech te przyciągania .

Dodaj ogłoszenie