Wielkopolanin walczył w siedmiu armiach na czterech kontynentach

ŁUKASZ CICHY
„Bitwa pod Ostrołęką 1831” autorstwa Karola Malankiewicza.
„Bitwa pod Ostrołęką 1831” autorstwa Karola Malankiewicza. Fot. CC
Często wspominamy osoby, które wywalczyły niepodległość w 1918 r. Mówimy o osobach, które walczyły o utrzymanie tej niepodległości w latach 1918-1921. Wspominamy czasem weteranów powstania styczniowego, którzy dożyli II Rzeczpospolitej. Niestety, mało kto pamięta osoby, które brały udział w kolejnych zrywach narodowo-wyzwoleńczych XIX w. Jedną z nich był Florian Braunek, który mógłby obdarzyć swoim życiorysem cały pluton wojska.

Florian Braunek urodził się w Grudnie w powiecie obornickim 3 lutego 1797 r., czyli kilka lat po tym, jak Wielkopolska znalazła się w Królestwie Pruskim. Był synem dzierżawcy Grudna Józefa Braunka (1760-1816) i Brygidy z d. Borzewskiej (1764-1840). Trudno stwierdzić, co miało wpływ na jego późniejsze losy, aczkolwiek jako dziecko i później nastolatek był świadkiem burzliwych starań o odzyskanie przez Polskę niepodległości w czasach wojen napoleońskich.

Z armii pruskiej do francuskiej

Florian Antoni Błażej Braunek był jednym z szóstki rodzeństwa, obok Józefa Tadeusza (1794- 1847), Aleksandry (1796-?), Ferdynanda Wincentego (1803- 1831), Anieli Teofili (1805-1869) i Emiliany Antoniny (1806-?). Wysłany przez rodziców do szkoły w Poznaniu, którą ukończył w 1816 r. Po zakończeniu edukacji zamarzył o karierze wojskowej. Jako poddany króla pruskiego wstąpił do 1. Pułku Gwardii Ułanów w Berlinie i został nawet oficerem. W tym czasie nie było żadnych wojen, więc Braunek musiał się nudzić. Na własną prośbę opuścił w 1823 r. Prusaków i wstąpił do oddziału pod dowództwem pułkownika Murphiego w Paryżu. Szybko awansował na kapitana. Na Półwyspie Iberyjskim król Ferdynand VII nie godził się na wprowadzenie konstytucji, w efekcie czego wybuchł bunt, który postanowili stłumić Francuzi. Braunek razem z armią francuską pokonał partyzantów pod Trocadero, a następnie brał udział w oblężeniu Kadyksu. Wojna ta zakończyła się sukcesem Francuzów i Braunek znów mógł obawiać się wizji spokojnego życia garnizonowego, dlatego gorąca krew sprawiła, że szybko znalazł inne zajęcie.

Przygody afrykańskie

Po wojnie Braunek opuścił szeregi francuskiego wojska i udał się do Londynu. Tam spotkał się z lordem admirałem Thomasem Cochranem, który dowodził marynarką grecką. Grecja miała z Polską jedną wspólną cechę. Próbowała odzyskać niepodległość, lecz z rąk Turków. W konflikcie upatruje się szerszego udziału Polaków (pod Petą poległo 4 polskich oficerów). Braunek postanowił popłynąć do kraju Hellenów walczących z armią turecko-egipską. Nie wiemy, czy walczył w tej wojnie, ponieważ dotarłszy w basen Morza Śródziemnego postanowił wystąpić z wojska i zaciągnąć się do armii... egipskiej. Wicekrólestwo Egiptu było pod zwierzchnictwem Imperium Osmańskiego i obejmowało spore terytorium dzisiejszego Egiptu, Sudanu czy Arabii Saudyjskiej. Braunek trafił do oddziału generała barona Piotra Boyera, który był głównym organizatorem wicekróla Egiptu Ali-Ahmet Baszy (Muhhamada Ali). Polak został szybko doceniony i otrzymał stopień bim baszy, co odpowiadało randze majora. Jako kawalerzysta otrzymał rozkaz sformowania szwadronu przybocznego gwardii konnej wicekróla, a następnie dowodził artylerią w Kairze. Wicekról po zdobyciu Mekki i Medyny postanowił wyprawić się do Sudanu i Etiopii, które miały jego zdaniem płacić Egiptowi trybut. Braunek również wziął udział w tej egzotycznej wyprawie. Walczył w Etiopii, Nubii, Dongoli i przeszedł przez Saharę, do Senaru i Cordofan, gdzie Nil dzieli się na dwie rzeki. Po wyprawach wrócił do Kairu i przebywał w sztabie głównym do 1830 r.

Walka z piratami greckimi

Wielkopolanin korzystając z okazji postanowił odwiedzić Ziemię Świętą. Zwiedził Jerozolimę, Nazaret i wrócił do Aleksandrii. Spokojne życie znów nie było dla niego i postanowił wziąć udział w kolejnej wyprawie. Egipcjanie walczyli parę lat wcześniej z Grekami, lecz mimo ich pokonania na morzu nadal krążyły greckie statki pirackie. Braunek służył w oddziale austriackiego wiceadmirała Bandiera przez sześć tygodni. Po niej odwiedził dawną Troję. Z Tenedos udał się do Carogrodu. W Bajukdere wsiadł na statek płynący do Odessy, lecz ten rozbił się nad Morzem Czarnym przy Rumelii (obecnie Bułgaria). Braunek cudem przeżył, lecz utracił kosztowności i zabytki zbierane latami w Egipcie. Razem z pięcioma osobami przeszedł do Warny, a po tygodniowym odpoczynku ruszył przez Mołdawię, Wołoszczyznę, Galicję i Śląsk do Wielkiego Księstwa Poznańskiego.

Powstaniec listopadowy

Braunek po kilku latach odwiedził rodzinną Wielkopolskę, lecz długo tutaj nie zabawił. Trzeciego dnia jego pobytu wybuchło powstanie listopadowe. Wielkopolanin długo czekał na moment, gdy jego ojczyzna odzyska niepodległość. Czym prędzej ruszył do Królestwa Polskiego (w zaborze rosyjskim) walczyć z wojskami rosyjskimi. Okazało się, że major Braunek był już wówczas sławny i został wybrany na dowódcę gwardii przybocznej naczelnego wodza generała Józefa Chłopickiego. Po rozwiązaniu oddziału walczył w pułku Krakusów pułkownika Szymańskiego, a potem w oddziale jazdy podlaskiej pułkownika Antoniego Kuszla. Bił się z Moskalami pod Grochowem, Cieszewem, Gassami, Glinkami, Ostrołęką, Jeruazalem, Zebrakiem, Kuflewem, Wężyczynem, Wielkim Dębnem, Odrowążem, Wierzbicą, Skarszewem, Iłżą, Mirowem i Odechowem. Widać, że w czasie krótkiego powstania Braunek przeszedł długi szlak, a przez innego naczelnego wodza generała Jana Zygmunta Skrzyneckiego odznaczony został złotym krzyżem Virtuti Militari. Odkomenderowany w końcu do prowadzenia straży przedniej na Litwę, organizował pułk jazdy z wojsk stacjonujących w Mszczowie i Rawie. Utworzył trzy szwadrony jazdy i jeden gwardii strzelców konnych, którym potem sam dowodził. Był ostatnim dowódcą szwadronu.

Na amerykańskim kontynencie

By nie wpaść w ręce Rosjan, Braunek wycofał się do Galicji i został internowany. W niewoli austriackiej przebywał przez rok. Potem wrócił do Wielkopolski i jak wielu weteranów powstania, poddanych króla pruskiego, został skazany na kolejną karę. Tym razem sąd we Wschowie zarządził mu 9-miesięczny areszt, który odbywał w Srebrnej Górze (Silberberg). Można było pomyśleć, że Wielkopolaninowi znudziła się wojaczka. Nic bardziej mylnego. Po kilkunastu latach spokoju Braunek znowu zamarzył o walkach. W 1845 r. udał się do Teksasu, gdzie przybył z osadnikami z Castroville. Właśnie w tym samym roku Teksas został włączony w skład USA, po tym, jak wcześniej oderwał się od Meksyku i utworzył Republikę Teksasu. Było to pretekstem do wybuchu wojny amerykańsko-meksykańskiej w kolejnym roku. Wstąpił do legendarnego oddziału Strażników Teksasu (Texas Rangers). Przez rok walczył z Indianami w oddziale kapitana M. Cowne’a, a potem wziął udział w wyprawie majora Francha i pułkownika Johnsona nad Rio Grande u El Passo del Norte. Po 9 miesiącach został sędzią pokoju. Pełnił też inne publiczne urzędy. W latach 1855-1858 był nawet szeryfem hrabstwa Medina. W 1860 r. otrzymał amerykańskie obywatelstwo, jednak w tym samym roku z powodów zdrowotnych wrócił do Wielkopolski. Nie wziął już udziału w powstaniu styczniowym, które wybuchło trzy lata później, prawdopodobnie ze względu na wiek i stan zdrowia, lecz zapewne czynnie obserwował rozwój wypadków w Kongresówce. W latach 60. XIX w. był kupcem w Poznaniu. Nie miał żony ani rodzeństwa. Poświęcił całe swoje życie w walkach, marząc o Wolnej Polsce... Zmarł 11 lutego 1871 r. w Pogrzybowie w powiecie ostrowskim, którego dzierżawcą był jego bratanek Tadeusz Braunek (1835-1909). Spoczywa w grobie rodzinnym obok kościoła w Pogrzybowie.

od 12 lat
Wideo

Gazeta Lubuska. Winiarze liczą straty po przymrozkach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wielkopolanin walczył w siedmiu armiach na czterech kontynentach - Nasza Historia

Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska