WSZiA w Opolu: Poznaj lepiej pracowników uczelni

Marcin Oleksiuk
archiwum prywatne
Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Opolu planuje prezentować sylwetki swoich pracowników. Dzięki temu studenci lepiej poznają kadrę uczelni i to nie tylko od naukowej strony.

Przez sytuację spowodowaną pandemią, część studentów nie miała jeszcze okazji poznać swoich wykładowców i pracowników administracyjnych na żywo.

- Stąd pomysł na prezentację ich sylwetek, a muszę przyznać, że poza zajęciami na uczelni, wielu z nich ma ciekawe pasje, hobby, czy też prowadzi drugie, zawodowe życie – mówi Marcin Oleksiuk, Kierownik Biura Projektów i Promocji WSZiA. - Mało kto wie, że jeden z naszych prorektorów biega maratony i gra w badmintona, mamy panią psycholog, która ukończyła kurs oficerski i prowadzi salon kosmetyczny, księgowego, który do pracy dojeżdża motocyklem i pedagoga, który ma za sobą misje wojskowe. Jeśli dodamy do tego pracownicę dziekanatu, która napisała własną powieść, dziekana programującego roboty, czy też basowego gitarzystę, który prowadzi treningi kreatywności dla dzieci i dorosłych, to śmiało można powiedzieć, że nie tylko na polu naukowym jesteśmy wyjątkowi – dodaje Oleksiuk.

Jednym z takich przykładów jest niewątpliwie Tomasz Muszyński, Kierownik Działu Technicznego, który po godzinach klawiaturę zamienia na podkurzacz dla pszczół, a wszystko zaczęło się 14 lat temu.

Chociaż pszczoły były zawsze obecne w moim życiu, w zasadzie od kiedy pamiętam, to jako dziecko jedynie biernie obserwowałem pracę mojego dziadka i taty. Całym sobą nasiąkałem obecnością pszczół w rodzinie, przyzwyczajałem się do nich, poznawałem ich zwyczaje. W dzieciństwie prawie każde wakacje spędzałem na wyjazdach w piękne miejsca z całą rodziną i oczywiście pszczołami. Spaliśmy w lasach w namiotach obok pracujących pszczół. To był najszczęśliwszy czas mojej wczesnej młodości – opowiada Tomasz Muszyński. - Potem przyszła dorosłość, zaczął się etap nauki i nawet nie bywałem zbyt często na pasieczysku. Po śmierci taty – kiedy mama przejęła jego zajęcie – pszczoły kojarzyły mi się wyłącznie z ciężką pracą – dodaje Muszyński.

Dopiero kilkanaście lat temu zacząłem myśleć o nich inaczej, bardziej osobiście. Jako dorosły mężczyzna małymi krokami ponownie wchodziłem w ich życie. Kiedy patrzyłem, jak dzięki mojej pracy rozkwitają, mają się dobrze – wszelki trud wynagradzała mi radość z obcowania z nimi, odczuwałem wdzięczność za nie, darzyłem szacunkiem ich pracę.

Już nie wyobrażałem sobie życia bez pszczół – kontynuuje pan Tomek. Z perspektywy czasu widzę, jak pożyteczne to owady. I nie jest to slogan z Internetu, ale prawda, której sam doświadczam. Kiedy podchodzi się do nich z miłością, odwdzięczają się podwójnie. Czy żądlą? Oczywiście, czasami tak… ale nie to jest tu najważniejsze. To, ile pożytku przynoszą nam ludziom, trudno wyrazić w słowach czy liczbach. Ktoś kiedyś powiedział, że jak zabraknie pszczół, człowiek po czterech latach zniknie z powierzchni ziemi. Myślę, że jest w tym dużo prawdy! Nie wszyscy muszą kochać pszczoły – zostawmy to pszczelarzom. Proszę jednak, szanujmy je i pozwólmy innym dbać o nie – najlepiej, jak potrafią – kończy z uśmiechem pan Tomek.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie