Wypadek w Opolu. Autobus linii 12 przewrócił się i zsunął ze skarpy. Czworo pasażerów trafiło do szpitala

Fot. Mario/ratownictwo.opole.pl
fot. Mario/ratownictwo.opole.pl
Do wypadku doszło o 11.40 na skrzyżowaniu ulic Fabrycznej i Armii Krajowej. Autobusem jechało około 20 osób. Trzy kobiety i mężczyzna zostali przewiezieni do WCM.

Według policji kierowca nie dostosował prędkości do warunków na drodze. Autobus wpadł w poślizg, przewrócił się na prawy bok i zsunął około 6 metrów po skarpie.

Czworo pasażerów z ogólnymi potłuczeniami zostało przewiezionych do WCM.

Kierowca był trzeźwy.

Wideo

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pasażerka-astmatyczka

"Maja totalny zakaz rozmawiania przez telefon nawet jesli maja sluchawki bluetooth,nie moga nawet rozmawiac podczas przerwy na posilek w autobusie.Chca rozmawiac przez telefon-moga ale podczas przerwy poza autobusem.Nie wspomne o zakazie palenia"

Mniemam, że pisze to kierowca MZK Opole? Ponawiam więc pytanie - dlaczego Panowie Kierowcy rozmawiacie przez telefon, jedną rączką prowadząc autobus? Jesteście już tak doskonali, że możecie jeździć z zamkniętymi oczami? A co na to przepisy? A co z bezpieczeństwem pasażerów? A już palenie w autobusie? Czy panowie palacze pomyśleliście np. o ludziach chorych? Mam astmę, każdą taką przejażdżkę przypłacam atakiem astmy. W lecie więc rezygnuję z usług MZK i na kilka miesięcy letnich nie wykupuję już biletu miesięcznego. Więc tracicie pasażera. Ale pewnie z tego powodu jesteście szczęśliwi. Przecież mniej tej hołoty jeździ. Niestety, zimą jestem skazana na MZK, dlatego po każdej jeździe w takim "napalonym" autobusie, czeka mnie seans z moim inhalatorem. No ale cóż, to Panowie Kierowcy są dla pasażerów, a nie odwrotnie. Nie pracujecie w MZK za karę. Skoro tak wam źle, to jedzcie do tej wymarzone Irlandii nauczyć się szacunku do pracy i do pasażera.

k
kierowca mzk
W dniu 10.01.2010 o 22:21, taki sobie obserwator napisał:

Kolego, jesteś odważny w pisaniu takich rzeczy na anonimowym forum... ...


A co który kierowca ma wyleciec z 213? Pisesz jakby to było przesadzone
G
Gość_zem

Lepiej niech się MZK weźmie za podwyżki płac dla kierowców. 4 związki zawodowe, kłócą się miedzy sobą a nic tak naprawdę nie załatwiają. Nie kłóccie się na forum tylko bierzcie się za solidną robotę!

k
kierowca z Opola
W dniu 09.01.2010 o 23:17, Gość napisał:

Po pierwsze chciałabym wyrazić współczucie rannym, miejmy nadzieję, że szybko i bez komplikacji dojdą do zdrowia. Współczuję też- niezależnie od okoliczności- kierowcy, bo to on teraz będzie musiał żyć ze świadomością, że w ten czy inny sposób doprowadził do wypadku. Fakty jednak są niezaprzeczalne:...


Zgadzam się nie ma ludzi nieomylnych,wszystko wiedzących.Cóż osoby z firmy i nie tylko pisały swoje komentarze pod wpływem tzw.chwili.Jestem kierowcą i nie oszukujmy się też nie jestem święty i tak naprawdę nikt nie jest...panuje (takie odnoszę wrażenie)przeświadczenie,że totalnie wszyscy kierowcy to są chamy bez krztyny kultury i nie zaprzeczę CZASEM jest to prawdą.Jak w każdym zawodzie są różni ludzie.Różnie też reagujący na stres.Ktoś mi odpisze to niech pracuje gdzie indziej,tak to też prawda.Jest też druga strona medalu...pasażerowie.Są mili i uprzejmi i takich naprawdę lubię i też staram się jak tylko mogę aby odpłacić im tym samym ale...są też inni...ci sfrustrowani , którzy wyładowują się na nas kierowcach.Nie ma co ukrywać są wśród nas kierowcy,którzy są niemili i nie uprzejmi ale są też tacy,którym wbrew pozorom naprawdę zależy i jeżeli ktoś traktuje nas i wrzuca do jednego wora z tym czarnymi owcami(bo niestety tacy wyrabiają o nas opinię) to już jest przykro.Jest tak dlatego,że pasażer nie pamięta miłej obsługi i płynnej jazdy ponieważ to wg mnie powinno być standardem.Zapamiętuje się chamstwo i nieprzyjemną jazdę.Wszystko co tu Pani napisała jest jak myślę obiektywne.Poruszonych jest tutaj dość sporo wątków bardzo istotnych tzw.tematów rzeka.Np.każdy człowiek ma jakieś granice wytrzymałości nerwowej-chodzi o to,że często jesteśmy opier...czani za coś na co zupełnie nie mamy wpływu,dodatkowo towarzyszący cały czas stres-korki,awarie sprzętu,sytuacje na drodze...Wiem padną stwierdzenia to zmieńcie zawód,jasne a Ci inni co przyjdą na nasze miejsca to też ludzie nie cyborgi.Ktoś mądry powiedział punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Przykład kierowca widzi biegnącą osobę w kierunku autobusu ruszając już z przystanku.Zatrzymuje się (choć wcale nie musi)wpuszcza tę osobę.Ów pasażer(ka) przechodzi obok kierowcy bez słowa...raz, drugi,setny itd...Myśli sobie kurczę to ja mam spóźnienie nie będę miał przerwy , człowiek robi takiemu(takiej ) uprzejmość i ta druga osoba mija mnie jak powietrze...a wystarczyło by zwykłe -dziękuję.Oczywiście są osoby uprzejme,które potrafią powiedzieć dzień dobry,dziękuję ,do widzenia,miłego dnia,dobranoc i takie osoby naprawdę przyjemność jest wozić.Niestety takich osób jest tak ok.5%.Jak czulibyście się,gdyby ktoś przyszedł do Was rzucił pieniądze jak psu ochłap gapiąc się nie mówiąc ani słowa z nie odliczoną kwotą?Czy my jesteśmy wróżkami aby zgadywać jaki kto chce bilet?Ja już naprawdę nie oczekuję zwykłej konwersacji typu-dzien dobry,-dzien dobry,-poprosze bilet (np.ulgowy)dziekuje,-dziekuje.Szanujmy sie nawzajem.Jak pisalem w kazdym zawodzie pracuja rożni ludzie,jednak mam świadomość tego ze opinie tych zlych mamy po tych nieuprzejmych kierowcach.Styl jazdy- tez jest z tym roznie i nie ma tutaj swietych ale dochodzi tutaj rowniez stan techniczny taboru...wszystko to jak wczesniej napisalem tematy rzeki.Proszę mi uwierzyć kierowca jest w stanie wyhamowac(w dogodnych warunkach drogowych i sprzetowych)w momencie dojezdzania do skrzyzowania i zapalajacego sie zoltego swiatla.Jednak czy Wy jako pasazerowie chcielibyscie "leciec" wszyscy do przodu?Sami wiecie ze to sie zdarza,my kierowcy z czasem poznajemy czasy swiecenia swiatel na poszczegolnych skrzyzowaniach.Ostatnio na wybranych skrzyzowaniach sa sygnalizatory pokazujace czas pozostaly do swiecenia sie zielonego i czerwonego(moim zdaniem wazniejsze jest aby pokazywal sie czas swiecenia sie zielonego) bo roznie to jest na tych skrzyzowaniach.Kolejny przykład są korki.Wszyscy poruszają się jeden za drugim ale zawsze jest ktoś komu się spieszy...autobus aby wyhamowac bezpiecznie dla pasazerow potrzebuje odpowiedniego dystansu...wjezdza przed autobus jeden za nim drugi.Droga sie drastycznie skraca...kierowca aby uniknac kolizji gwaltownie hamuje-i slyszy ty chamie ziemniaki wozisz?Było by Wam miło?Co do niepunktualnosci-sami ludzie widzicie,co sie dzieje w ciagu tygodnia na drogach podczas tzw.szczytu.Ludzie my nie poruszamy sie taksowkami powietrznymi stoimy w korkach jak inni.Przyklad(i to wcale nie byl tydzien roboczy tylko niedziela)na linii nr 8 (to bylo na Niemodlinskiej)z czasow kiedy nie bylo wiaduktu nad torami tylko przejazd strzezony.Godzina po 4 rano...przy Domanskiego wsiadla pasazerka.Dojezdzamy do przejazdu...jest zamkniety..ok.Stoimy i czekamy...5minut...10minut...15...20minut pasazerka siedzaca na na 1 siedzeniu zapytala dlaczego jest zamkniety przejazd skoro nic nie jedzie...?Niedziela rano...zero ruchu przyjezdzam na petle i juz mi sie dostaje...ze ja bede placil za bilet na pociag bo ktos sie rano wybieral w dalsza podroz pociagiem...jest pusto na drodze staram sie zniwelowac spoznienie...dojezdzam do przejazdu...zamkniety...i slysze -widzisz gdybys byl punktualnie zdazyl bym!!!I jazda po mnie jak po lysej kobyle...Fakt taboru jest malo i rzadko sie zdarza aby bylo cos w tzw.rezerwie.Kiedys bylem na takiej rezerwie-jakis autobus odmowil dalszej wspolpracy-dyspozytor do mnie -jedz opzniony od petli i zbieraj ludzi...ok jade.W zyciu nie nasluchalem sie tylu wyzwisk pod swoim adresem...uwierzcie mi to nie jest mile,ale to akurat ja nawinolem sie pod "noz".Powiedzcie czy to nasza wina (kierowcow)ze sprzet odmawia wspolpracy?To tez temat rzeka...Czlowiek ,który przychodzi do pracy (nowy)kazdy stara sie na poczatku aby aby byc milym,uprzejmym itd.ale ludzie "lecza" z czasem takiego.To oczywiscie jest wpisane w ten zawod i ok. ale kazdy ma swoja granice wytrzymalosci na takie traktowanie.Z czasem dochodzi do stanu-jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.Co do monitoringu w autobusach...kolega,który pracował u nas postanowił wyjechać do Irlandii i tam pracować jako kierowca autobusu.Udało mu się i pracuje na lotnisku odwożac i dowożąc ludzi z lotniska na parking i odwrotnie.Maja nowiutkie przegubowe mercedesy wyposazone w 18 kamer w srodku w tym tez 3 skierowane na kierowce i droge przed nim.Wszystko jest nagrywane z dzwiekiem wlacznie aby nie bylo niedomowien w razie scysji z pasazerem lub innych sytuacji.Maja firmowe uniformy.Maja totalny zakaz rozmawiania przez telefon nawet jesli maja sluchawki bluetooth,nie moga nawet rozmawiac podczas przerwy na posilek w autobusie.Chca rozmawiac przez telefon-moga ale podczas przerwy poza autobusem.Nie wspomne o zakazie palenia.Ale cos za cos...zarabia ok 5000zl (w przelczeniu)...Sam uwazam ze pomysl z gondolami jest delikatnie mowiac dziwny.Sporo toto kosztuje to raz a dwa jak wygladaja nasze autobusy sami wiemy tzn.pociete siedzenia,porysowane szyby i inne czesci ...ja sie pytam co zrobia neandertale,kiedy to wcale nie bedzie kogos kto ewentualnie moze wyrzuci takiego typka z pojazdu?Jest czesc spoleczenstwa,ktorą "nosi" kiedy jest cos czystego ,nowego,nie zniszczonego...przecież to niedopuszczalne!!!Jestesmy raczej jeszcze niedorosli do takich technologii jak ewentualne gondole.Na zachodzie podobno sa takie miasta w ktorych komunikacja miejska jest wyposazona w gps,a na przystankach elektroniczna informacja o spodziewanym przyjezdzie pojazdu danej linii na przystanek...czy u nas to by funkcjonowalo?Zaloze sie ze nie...przeciez notorycznie sa zrywane rozklady jazdy...Co do kolegi,któremu zdarzył się wypadek-macie rację i ja się też przyznaję,że nie ma świętych,nieomylnych.Współczuje mu bo chłop nie ma teraz wesoło...Zgadzam się też że każdemu mogło się zdarzyć-on niestety miał pecha.Są wśród nas nerwowi,nieuprzejmi ale i grzeczni,którym wbrew panującym o nas opiniom zależy...od nas wszystkich zależy jak to będzie dalej od kultury osobistej kierowców jak pasażerów.Ja nie oczekuję cudów ale może warto zaczac od wzajemnego szacunku,sprobujmy zrozumiec jedni drugich.Jest regulamin przewozu pasazerow.A tam punkt w którym,jest zapis gdzie pasazer zobowiazany jest posiadac odliczona kwote.Pasazer wsiadający do autobusu zgadza sie tym samym na warunki regulaminu .My jestesmy zobowiazani do codziennego oddawania utargu i zdarza sie ze po prostu nie mamy aby wydac reszte.Ja sie staram wydawac w miare mozliwosci ale czasem bywa tak ze wydam wszystkie drobne i nie mam juz nic aby wydac.Jak wczesniej napisalem sa wsrod nas rozni kierowcy o roznej kulturze i zdarzaja sie sytuacje opisane przez Pania.Kiedys pani zazyczyla sobie bilet normalny.Poprosilem o odliczona kwote,poniewaz wydalem drobne pieniadze- w odpowiedzi uslyszalem , ze jest moim psim obowiazkiem jest wydac reszte i nie obchodzi jej skad wezme.To tez nie bylo mile...Wszyscy jestesmy ludzmi i mamy prawo do bledow(oby bylo ich jak najmniej) Co do zamykania drzwi przed nosem...czy ktoś wie (oprócz kierowców) ile widzi kierowca (strona drzwi) w lusterku?Chodzi mi o odległość od autobusu?To sobie wsiadzcie i zobaczcie ile jest widac w takim lustrze...punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...Wy jako pasazerowie myslicie sobie ze cham zrobil to specjalnie!!!Ale w lustrze nie widac jak biegnie ktos z boku autobusu(prostopadle do boku)...echhh...to tylko kilka niuansów z życia kierowcy...życzę wszystkim kolegom szerokości i przyczepności oraz jak najmniej stresów i bezwypadkowej jazdy a korzystającym z usług MZK miłej obsługi,nowych nie niszczonych autobusów,równych dróg,punktualnych odjazdów i przyjazdów czego i sobie życzę.
t
taki sobie obserwator

Kolego, jesteś odważny w pisaniu takich rzeczy na anonimowym forum... Ciekawe czy tak samo odważnie będziesz to mówić na sali kierowców... Są tacy, którzy go nie lubią, ale są i tacy którzy go lubią i szanują. I zdaje się że to jest w tym najważniejsze a Ty o tym zapomniałeś. A Tobie nigdy nic się nie przydarzyło??? Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć. Nie twierdzę że on jest bez skazy i że nie było w tym ani grama jego winy, ale taka podjazdowa wojna po przykrym wydarzeniu jest po prostu nie na miejscu. Tak samo jak poruszanie kwestii przynależności do związków czy inne wymienione przez Ciebie.
A tak nawiasem dodając- nie masz przypadkiem ochoty na to 213???
Pozdrawiam mimo wszystko.

k
kierowca mzk
W dniu 09.01.2010 o 18:15, ~normalny~ napisał:

Ciekawe jak byś się tu kolego wypowiadal gdybyś sam siedzial za kierownicą tego autobusu - wtedy to już by to nie był "sabotaż" tylko wypadek i to nie z twojej winy. Wy "kierowcy z MZK" nie potraficie trzymać się razem - umiecie tylko obrabiać jeden drugiemu cztery litery na tym czy innym forum. Brak wam odwagi by powiedzieć koledze z tej samej firmy co myślicie w oczy - to co tu wyczyniacie to dziecinada i rozsiewanie plotek oraz pomówień. Totalna żenada - sami sobie wystawiacie świadectwo kim jesteście. Jesteście bandą dzieciaków - zero solidarności a przydałaby się wam w takich (i nie tylko) przypadkach. Nawiasem mówiąc sądze, że kierownictwo MZK samo słusznie osądzi kto tu jest fachowcem a kto nie i pan który prowadził ten autobus nadal pozostanie w szeregach kierowców MZK.


Napisałem co było sabotażem- nie jego wypadek tylko celowe unieruchomienie autobusu 213 na zajezdni abu nikt nim nie wyjechał. Doczytaj do końca i ze zrozumieniem. Podpisujesz sie normalny a nim nie jesteś. Po drugie: pare miesiecy temu ów jegomość zjezdzając do zajezdni z linii zawisł na skarpie koło wiaduktu miedzy ulicą Sołtysów a Krzanowicami wozem 213. I to jest doswiadczony kierowca, tak dba o mienie. jest to jeden z niewielu nielubianych kierowców w firmie. Zwiazki zawodowe zmienia jak rękawiczki, niedługo będzie trzeba załozyc noweaby miał siegdzie wpisać, wszystkich poucza na niektórych donosi. A niejeden juz mu powiedział co o nim myśli w oczy. Ale to taki człowiek, jak mu naplujesz to ci powie, że deszcz pada.
M
M.K

M.K. NA wymioty mnie ciągnie na to co Wy piszecie!! Nigdzie nie ma wypadków, spóźnień autobusów, gratów, i.t.d. tyko w Opolu!!! Wy tylko jesteście ok.

G
Gość

Jutro należy się spodziewać tłoku w autobusach. Na parkingach tysiące unieruchomionych samochodów. Nawet łopatka im nie pomoże. Ciekawe ile MZK wypuści jutro przegubowców. Żeby znów się nie okazało, że za mało.

G
Gość

Do kierowców mam pytanie. Co się stanie teraz z tym autobusem? Złomowanie i na cześci czy może będzie klepany?

I drugie pytanie: jeśli pójdzie na żyletki to czy ubezpieczyciel wypłaci tyle, aby starczyło na nowy wóz? Bądź co bądź rozwalony autobus do starych (w porównaniu do reszty oczywiście) nie należał.

G
Gość

Jest rada na zdezelowany tabor, choć ten który miał wypadek był nowy. Należy znieść wszelkie ulgi dla studentów i uczniów. Studentów mamy już za dużo (absolwentów również) więc po co podatnicy mają dopłacać? Uczniowie niech chodzą na swoje rejony, albo niech jeżdżą gimbusami. Osobom jeżdżącym za darmo wprowadzić zostawić taką możliwość, ale nie tak jak obecnie nonstop, ale np. w godzinach poza szczytowych - np. od 4 do 6, od 10 do 13 i po 18.

t
taki sobie obserwator

Cóż... Krytyka wychodzi najlepiej tym, którzy sami mają niezbyt czyste sumienie... Koledzy kierowcy z MZK, a może tak każdy z Was sięgnie pamięcią wstecz i poprzypomina sobie własne wpadki i wypadki??? Nie ma w tej firmie osoby bez skazy, każdy ma coś za uszami, tylko dlaczego tak ostentacyjnie okazujecie swoją niechęć do tych, którym się powinęła noga? Jeśli nawet jest ktoś, kto nie lubi i nie potrafi uszanować kolegi na co dzień, powinien trzymać jego stronę w takiej sytuacji. I niech żaden z kierowców nie truje że mógł nie pędzić, nie szaleć, bo żaden z Was nie jest od niego lepszy, jedynie miał na razie trochę więcej szczęścia. A tym najgłośniej krzyczącym przypomnę wypadek sprzed trzech lat, gdy autobus zsunął się ze skarpy na niewiele wcześniej oddanym do użytku ślimaku za Opolem w kierunku Komprachcic. Też była zima, autobus sprawny a doświadczony kierowca wtedy dostosował prędkość do warunków i nawierzchni... Więcej nie komentuję... Zainteresowani wiedzą...
Pozdrawiam trzeźwo i realnie myślących, poszkodowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia bez komplikacji a kierowcy pechowego kursu "12" przeświadczenia, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią oddzielić zawodowe niechęci od innych aspektów życia i jak najmniejszych konsekwencji.

G
Gość

Po pierwsze chciałabym wyrazić współczucie rannym, miejmy nadzieję, że szybko i bez komplikacji dojdą do zdrowia. Współczuję też- niezależnie od okoliczności- kierowcy, bo to on teraz będzie musiał żyć ze świadomością, że w ten czy inny sposób doprowadził do wypadku.
Fakty jednak są niezaprzeczalne:
1. Stan opolskich dróg dzisiaj jest katastrofalny, chodziłam dzisiaj niemal 4 godziny po Opolu i służb drogowych na drodze nie widziałam- może miałam niefarta. Skoro nie dało się przejechać wózkiem dziecięcym po chodniku( zamrożona nawierzchnia, buldy, ślizgające się koła) to wyobrażam sobie czym było przejechanie samochodem.
2. Zawsze myślałam , że podstawowym obowiązkiem kierowcy jest dopasować prędkość do warunków na drodze. Argument , że kierowca chciał nadrobić kurs jest średnim argumentem . W zimie wypadają 3-4 kursy 3 czy 9 w ciągu godziny , opóźnienia są godzinne. Latem statystyka zmniejsza się o połowę. Skoro MZK przyzwyczaiło Opolan do tego , że punktualność jest mu obca to już trzeba było olać spóźnienie i jechać powoli. I tak by pasażerowi klęli i tak by klęli...a tak mamy poszkodowanych.
3. Do przekrzykujących się kierowców MZK...Panowie, prezentujecie nam swoją kulturę na codzień w autobusach, zamykając staruszkom drzwi przed nosem , chamsko się do nas odzywając, nie chcąc nam sprzedaż biletu, rozmawiając przez telefon i prowadząc jedną ręką czy wyprzedzając na czerwonym na środku skrzyżowania 1 maja z Plebiscytową. Więc Wasze zachowanie nas nie dziwi, kulturalni i życzliwi kierowcy to rzadkość( choć są i tacy). Jednak pamiętajcie...następnym razem to możecie być Wy- O Nieomylni Krytykanci. Skoro jesteście przeświadczenie o swojej wspaniałej postawie za kółkiem to może zgodzicie się na program robienia zdjęć przez pasażerów w trakcie jazdy i publikowania ich na stronie MZK??? Może zgodzicie się na nagrywanie Waszych rozmów z pasażerami? Przecież skoro krytykuje tu większość jednego to znaczy że wiekszość zastrzeżeń pasażerów jest wydumana i taki program mógłby udowodnić , że to Opolanie się mylą
4. Prawdą jest, że coś się w tym mieście pokiełbasiło z komunikacją miejską. Jest niedoinwestowana i chaotycznie zorganizowana. Władze miasta tradycyjnie umywają ręcę żelaznym " nie ma pieniędzy", ale na premie w Urzędzie MArszałkowskim , Miasta itd. jest. A przecież winą opóźnień są beznadziejne rozwiązania komunikacyjne w mieście, brak pojazdów które mogłby podjężdżać w razie awarii. Jeśli miasto nie będzie bdać o drogi i stan techniczny MZK będą takie wypadki.
5. A teraz prosze państwa o uruchomienie wyobraźni. Jak skończyłby się ten wypadek gdyby ten autobus był zatłoczony jak to zwykle bywa z autobusami w tygodniu między 15-18, gdy drzwi się ledwo domykają a szpilki nie da sie zmieścić? Przeładowane autobusy to problem i zagrożenie!!!! Czy ktoś wreszcie o tym pomyśli, czy nadal będą się tworzyć kosmiczne plany gondol, kolejek i innych cudaków????

G
Gość

Dokładnie, czy to w zime czy wlecie i tak opóźnienia są czasami duże...
Często nawet autobus nie przyjedzie!!!!
Z Chabrów to zdarza się, że od 7 do 8 nie przyjedzie jeden autobus!
Z linią 18 też tak bywa (ale inne godziny).

~goscinny~
W dniu 09.01.2010 o 18:46, an napisał:

to nie wina kierowcy,ktory chcial nadgonic swoje opoznienie spowodowane warunkami na drodze!!! To wina tych,ktorzy mu tego nie zapewnili, normalnej i bezpiecznej jazdy. Karac tych co biora nasze pieniadze i gowno robia!!!


ha,ha, opolskie MZK i punktualność
p
pasażerka

Coś na temat odpowiedzialnych kierowców MZK: jechałam w piątek "12" przegubowcem, wszyscy pamiętamy jaka była pogoda w piątek. Na przystanek naprzeciw Solarisa podjeżdża właśnie ww. autobus i widzę taki obrazek: ślisko, zwały błota pośniegowego a kierowca nonszalancko jedną rączką prowadzi autobus, a w drugiej trzyma TELEFON KOMÓRKOWY i rozmawia. No mistrzostwo świata!!!! Taki talent marnuje się w MZK. To był autobus nr boczny zaczynający się na 4... I co wy na to odpowiedzialni kierowcy MZK?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3