,,Z najwyższego punktu widzenia'': Coś się kończy, coś się zaczyna

Marcin Możdżonek
Dopuszczenie rosyjskich i białoruskich sportowców do IO w Paryżu
Dopuszczenie rosyjskich i białoruskich sportowców do IO w Paryżu POLSKA PRESS
Zanim rozszyfruję tytuł dzisiejszego felietonu słów kilka o wyczekiwanej decyzji MKOl. Mianowicie Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdecydował o tym, aby dopuścić do Igrzysk Olimpijskich rosyjskich i białoruskich sportowców pod neutralną flagą. Thomas Bach nigdy jednoznacznie nie opowiedział się za wykluczeniem agresorów z najważniejszej imprezy sportowej świata i zgodnie z moimi przewidywaniami przygotowywał sportową społeczność na ten ruch. Myślę, że jeśli ktoś śledził dotychczasowe ruchy szefa MKOl to nie może być zaskoczony jego decyzją.

Pisałem już o tym w poprzednich tekstach, że teraz Rosjanie i Białorusini dostaną do ręki świetne narzędzie do uprawiania propagandy, zarówno tej krajowej, jaki i wyjdą z nią poza swoje granice. Niedopuszczenie do udziału Rosjan i Białorusinów było najtańszą i zarazem bolesną sankcją, jaką można było nałożyć na ich kraje. Z pewnością konfliktu zbrojnego by to nie rozwiązało, ale może w jakimś stopniu przyspieszyło jego zakończenie. Uważam to za porażkę ruchu, który na sztandarach zawsze miał wypisany przekaz pokoju na świecie.

Co będzie teraz? To samo co było na poprzednich imprezach sportowych z udziałem Rosjan pod flagą olimpijską. Będzie ich jeszcze wyraźniej widać. Czy powinniśmy zbojkotować igrzyska? Absolutnie nie. Uważam, że nasi kadrowicze muszą tam pojechać i stanąć do walki o olimpijskie laury z podniesioną głową. Mamy kapitalnych atletów, którzy nie mogą być karani za naiwność MKOl-u i niesolidarność społeczności międzynarodowej. Wielokrotnie wspominałem, m. in. w felietonach, które Państwo czytacie, że kariera sportowca jest intensywna lecz bardzo krótka. Dlaczego nasi najlepsi atleci mieliby stracić, często swoje życiowe, szanse na sukces? Proszę o zrozumienie burzliwych losów sportowców. Oni bardzo ciężko pracują na medale i muszą mieć okazję, żeby wykorzystać wszystkie możliwe szanse, aby je zdobyć. Na następne igrzyska mogą już się nie załapać i stracą, często jedyną szansę na przyszłość, a ta w sporcie zawsze jest niepewna. Uważam, że jako kraj, i jako środowisko sportowe zdaliśmy egzamin z przyzwoitości na szóstkę z plusem.

Wracając do tytułu. Moja sytuacja życiowa stała się ostatnio niezwykle dynamiczna i niebawem czeka mnie mnóstwo wyzwań, do których muszę się solidnie przygotować. Niestety, nie na wszystkie aktywności starcza mi już czasu. Z przykrością, ale muszę zawiesić pisanie moich felietonów. Dla mnie był to niezwykły i pouczający czas, w którym mogłem dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami dotyczącymi sportu, a czasem też i tymi okołosportowymi sprawami. Dostawałem od Państwa sporo komentarzy, za które bardzo dziękuję. To był prawdziwa przyjemność gościć ze swoimi tekstami co tydzień u Państwa. Z pewnością jeszcze się spotkamy. W tej czy innej formie, w końcu coś się kończy coś się zaczyna. Łączę sportowe pozdrowienia i życzę Państwu wszystkiego dobrego.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

XIX Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej "Caban Cup" w Chrzanowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: ,,Z najwyższego punktu widzenia'': Coś się kończy, coś się zaczyna - Sportowy24

Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska