4. liga piłkarska. Start Namysłów - Unia Krapkowice 0-4

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Jarosław Wośko rozpoczął wielkie strzelanie Unii w Namysłowie.
Jarosław Wośko rozpoczął wielkie strzelanie Unii w Namysłowie. Mirosław Szozda
Ekipa z Krapkowic pewnie wygrała na terenie ostatniej drużyny w tabeli.

- Mimo że odnieśliśmy wysokie zwycięstwo, to jakoś przesadnie go nie świętowaliśmy - zaznaczał Łukasz Wicher, trener Unii. - Wcale bowiem nie rozegraliśmy jakiegoś szczególnie wybitnego meczu. Taki rezultat był bardziej spowodowany słabościami przeciwnika niż naszą znakomitą postawą.

Drużyna z Krapkowic ustawiła się w bardzo korzystnym położeniu już po nieco ponad półgodzinie gry. W 32. minucie prowadziła już bowiem 2-0, po tym, jak dośrodkowania Sebastiana Szymańskiego na bramki zamienili kolejno Jarosław Wośko oraz Maciej Dyczek.

- Za szybko i zdecydowanie za łatwo straciliśmy te dwa gole - komentował Damian Zalwert, szkoleniowiec Startu. - Właściwie to poniekąd podarowaliśmy je rywalowi. A co więcej, w międzyczasie jeszcze samemu zmarnowaliśmy stuprocentową okazję do wyrównania. Gdyby po ładnej, zespołowej akcji Maciek Świerczyński lepiej przymierzył, spotkanie mogło jeszcze ułożyć się zupełnie inaczej. To pudło się jednak na nas zemściło i trafienie Unii na 2-0 już wyraźnie podcięło skrzydła moim zawodnikom.

Na tym jednak wcale krapkowiczanie nie zakończyli strzelania. Jako trzeci do siatki Startu piłkę skierował już po przerwie rezerwowy Adam Churas. Była to doskonała zmiana trenera Wichra, ponieważ piłkarz ten zaskoczył Daniela Spedę zaledwie dwie minuty po tym, jak pojawił się na placu gry w miejsce najlepszego strzelca Unii Łukasza Bawoła. W 84. minucie wynik meczu ustalił natomiast po rzucie rożnym Jakub Pindral.

- Za nami starcie bez większej historii - oceniał Wicher. - Start próbował się nam przeciwstawić cechami wolicjonalnymi, ale jego problemy kadrowe wyraźnie odbiły się na dyspozycji całego zespołu. Zasłużyliśmy na wygraną i prawdę mówiąc specjalnie się w Namysłowie nie wysililiśmy. Radość będzie więc krótka, bo zaraz przed nami kolejne wyzwania.

- Mam nadzieję, że już maksymalnie za dwa tygodnie będę dysponować wszystkimi zawodnikami - podkreślał z kolei Zalwert. - Na razie braki personalne są bowiem naszą prawdziwą zmorą.

Start Namysłów - Unia Krapkowice 0-4 (0-2)
Bramki: 0-1 Wośko - 16., 0-2 Dyczek - 32., 0-3 Churas - 57., 0-4 Pindral - 84.
Start: Speda - Zieliński, Czech, Ł. Pabiniak, Kamil Błach - Świerczyński (75. Fiedeń), Wilczyński, Biczysko, Kowalczyk (67. Kowalczyk) - P. Pabiniak (75. Chuć), D. Adrian (60. Smolarczyk).
Unia: Koczwański - Rychlewicz, Dyczek, Pindral, Kaczmarek - Sobota, Niespodziński, Jakwert (62. Kramczyński), Wośko (70. Werner), Szymański (75. Boruszek) - Bawoł (55. Churas).
Żółte kartki: Dyczek, Jakwert, Kramczyński, Szymański, Wośko.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie